:)

sobota, 14 listopada 2009

„Pan Bóg uśmiechnął się i wtedy powstała ziemia”-K.K.Baczyński

Coś w tym jest, hmm?

Na co dzień często brakuje mi zwykłego uśmiechu od ludzi, a ten drobny gest wydaje się przyprawiać prozaiczną codzienność szczyptą luksusu.
A przykro mi jest tym bardziej, że uważam go w dużym stopniu za część świadectwa.
Gdy noszę w sobie nadzieję i Dobrą Nowinę, to aż w zęby mi zimno :D

Nie sugeruję tu postawy smile grymas non-stop. Oczywiście potrzebuję się chociażby posmucić.

Gdy Pan we mnie działa, a ja odpowiadam na Jego ingerencje, doznaję spełnienia i chęci podzielenia się tym, co we mnie często aż bucha. Uśmiechem dzielę się moją postawą wiary.
Często też uśmiech jest wynikiem dystansu do mojej nieidealnej osoby. No tak.. znowu wada do naprawienia :) W końcu uśmiecham się z powołania do bycia lepszą.


Postawę łagodnego i wyrozumiałego uśmiechania się do ludzi znajduje w Chrystusie. To jest nienachalna i naturalna forma pokazywania i dzielenia się pasją życia. Ta siła pewności i dystansu.

Twój uśmiech pokazuje tyle dobrego w Tobie! Masz zatem piękny uśmiech!
Zachęcam do częstszego uśmiechania się, drogie Panie i wspaniali Panowie.

A Bóg w nas ! :)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

~Śmiech jest jak sól, życie bez niego nie smakuje.

:)

Anonimowy pisze...

Smiech to zdrowie,smiech to zycie,smiech to radosne serca bicie! Arianusbuddus

Prześlij komentarz