butelka się rozpękła o burtę

środa, 4 listopada 2009
Pora zacząć pisaninę. Odrobina tremy + podekscytowanie czymś nowym. Ha! ciekawe co nam z tego wyjdzie. A więc. Drogie Panie! Drodzy Panowie! Niniejszym ogłaszam otwarcie powyższego bloga. Pisać tu będziemy wraz z Ivah o wielce poruszających kwestiach, sprawach najwyższej rangi, a mianowicie dotyczących naszego stosunku do kochanego Ojca, i wszystkiego co się z tym wiąże. A tak, warto zaglądać, warto też wyrazić swoją opinię, lub choćby spróbować. I love u all!

1 komentarze:

Ivah pisze...

Panowie tam z drugiej strony niech tak nie krzyczą tylko coś dłuższego naskrobią :P

Tak się zastanawiam nad tym podtytułem. Jest prosty i dobitny ale kryje się pod nim również wiele przebytych i przebywanych etapów świadomości oraz związanych przeżyć duchowo-emocjonalnych.

Ja pamiętam przeżywając czas zagłębiania się w Kościół Katolicki byłam zachwycona tym jak wszystko takie zawikłane, wielkie i ważne łączy się w linijkach kościelnych ustanowień. Jak to się czułam mądra gdy wiedziałam więcej i więcej. Tylko że w tym samym czasie te same linijki mijały mi się z tym co czuje podczas czytania Biblii i modlitwy. Tłumaczyłam sobie że do tego nie potrzeba rozumu tylko jeszcze większej wiary i pokory. Tak jak mówili mi o tym w kościele. Dziś patrzę troszeczkę inaczej, choć wiele czasu nie minęło.
Zauważyłam że Bóg ciągle kierował mnie swoją drogą gdy byłam wierna mojemu sercu. I powoli uwalniał i wciąż uwalnia swoją Osobę we mnie. Gdy przezwyciężyłam strach przed tym co się stanie bez księdza, biskupa i autorytetu papieża w moim życiu uwierzyłam mocno w Kościół który założył sam Chrystus. Sam Bóg go prowadzi i nie ma co się martwić.
I widzę że Bóg działa mocno gdy staję przed Nim w pokorze. Ale nie staję dlatego że nie rozumiem mojej wiary tylko przed miękną mi kolana przed Ogromem Miłości i Mądrości.
Podejście do zbawienia i poczucia grzeszności również zmieniło moją relację z Bogiem na bliższą. Przestałam czuć się złą grzesznicą, która ma odkupywać za swoje postępki. (ale to chyba warto osobno poruszyć w poście)
Tak więc pod 'wiara bez dogmatu' będę mogła się codziennie podpisywać coraz bardziej moim sercem które oddaje Ojcu.
Śmieję się, płaczę i modlę się do Taty który został moim jedynym i prawdziwym lekarzem, Panem i wielką Miłością.

no tak w ramach wstępu :)

Prześlij komentarz