.png.jpg)
"Żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską"...
za każdym razem jak to słucham mam wielkie ciarki i mocne odniesienie siebie wobec ludzi, którzy złączeni są ze mną w wolności.
Dla naszej wolności.
Tak się złożyło, że dzisiaj wylądowałam w kościele na mszy jako sztandarowa. Niesamowitym było dla mnie poczuciem stanie z młodymi harcerzami i starszymi dziadkami, którzy walczyli na wojnie. Widać w nich było ludzi dobrej woli. Myślałam, super! To jest świetna cecha, dla której powinien istnieć kościół - łączyć ludzi w poczuciu wspólnej Miłości do narodu, czyli pasji tworzenia dla innych. Gdy jednak msza się rozpoczęła klimat we mnie zburzył ksiądz biskup i jego kazanie. Patos ekonomii w przełożeniu na gospodarkę... no ja nie wiem gdzie zgubił ducha wolności o którym tak, co chwilę wspominał. Pomijał ludzi. Zapomniał o Duchu. Chodzi o to, że te formy, te postawy i maski są nieżywe. Nie tylko nudzą ale nic nie wnoszą. Po co mówić o suchych słowach jak patriotyzm, bohaterstwo, wolność, wiara.. bez czucia tego. Bo historia wyzwolenia i ludzi sama w sobie jest piękna i narodowa i nie zmieni tego nawet fakt ubierania tego w interesowność, gadanie byle gadać. Odczułam mocno brak życia w tych ceremoniach.
Te myśli otworzyły mi wspomnienie o starszej katoliczce, która siedząc w zakurzonych kartkach dużo wiedziała o historii KK, o komentatorach, a przede wszystkim o dogmatach. W swoim poczuciu wierności tym dogmatom wytworzyło się coś martwego i mnie osobiście przerażającego. Oto fragment jej listu do mnie, z którym pewnie zgodzi się wielu katolików:
" W obronie wiary-(dogmaty to zasady wiary) chrześcijanie przede wszystkim oddawali i oddają życie. Zabijali też. Ale czy w obronie swojej najukochańszej Osoby - nie trzeba nieraz zabic. Pomyśl: ktoś chce zamordować Twoja Mamę. Możesz ja uratować, naciskajać na spust...? Tak, tylko chrześcijanie zabijali w obronie wiary. Żydzi zabijali i zabijają wyłącznie dla interesu i grzechu."
Nie chcę podważać kultury katolickiej, tworzonej przez wieki, ale dla mnie charakter jaki przybiera osoba przez wierność przede wszystkim dogmatom jest straszny i niezgodny z moim sercem, które ja chcę oddawać w wolności Bogu.
"Żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską"...
Co to znaczy?
Mnie wkłada się właśnie w głowę mocna refleksja o wolności. Bóg daje mi wolność, zabiera prawo i dogmaty. W konfrontacji do nadawczyni listu świadectwem wolności będzie dla mnie świadectwo Jezusa, i Jego przesłanie które odbieram jako prawo do wolności w Prawdzie dla każdego kto zechce.
Ci wszyscy ludzie z którymi dzisiaj stałam... na prawdę chciałabym z nimi zjednoczyć się w wolności również Ducha Świętego, nie tylko praw obywatelskich. Mamy wspólną historię i świat w którym żyjemy. Wspólne problemy i szczęścia.
Bóg daje łaskę poznania, zrozumienia i wiary. Potrzebna jest według mnie otwartość umysłu i duszy na prawdę oraz zaufanie przede wszystkim Bogu. Jeśli czuję Jego obecność we mnie i w moim życiu to doświadczam łaski wolności bez zmuszania się do przyjmowania nie tylko dogmatów, ale również przykazań tworzonych przez KK. Uwalnia mnie to z przekonania, że posiadłam jedyną Prawdę, bo wiem że pochodzi ona tylko od Boga. Jestem wtedy przez życie w Duchu tego świadoma.
Ojciec czujnie działa dla naszej wolności duchowej, umysłowej i fizycznej również. Czuję jak rozwija mnie w Miłości i zrozumieniu wolności.
Mój Ojcze i Mistrzu, jesteś siłą w której rozwijają się skrzydła wolności, proszę pomóż nam jednoczyć się w Tobie w coraz silniejszych więzach Miłości i tolerancji we wspólnej dobrej woli. Daj nam wolność w świadomości. Amen.
1 komentarze:
Cytat z listu szokujący, aż trudno uwierzyć. Do tego właśnie prowadzi wiara w martwe schematy, one obracają się przeciwko życiu i stają się destrukcyjne.
Prześlij komentarz