Dlaczego warto czytać Biblię? cz. I

czwartek, 12 listopada 2009

Może rozpatrzmy na początek argumenty przeciw.

Biblia napisana jest archaicznym językiem tzn. popularne tłumaczenia posługują się słowami, które nie występują ani w bardziej oficjalnej, ani w potocznej polszczyznie. Działa to podobnie jak pójście do świątyni, żeby modlić się do Boga tzn. odizolowuje sprawy związane z religijnością od normalnej codzienności. Co gorsza, utarło się wiele schematów językowych, które dodatkowo tworzą oddzielny, religijny wymiar rzeczywistości. Kto dziś mówi do swojej dziewczyny/żony miłuję Cie, zamiast po prostu kocham? Rozumiem, że niektórzy uważają, iż słowa Biblii są w ten sposób bardziej dostojne, lepiej pasują do zrytualizowanych chrześcijańskich nabożeństw, a mnie się wydaje że wręcz zrytualizowanych form myślenia. Jaką korzyść przynosi ten rytuał nam lub Bogu? Napisałem powyżej w jaki sposób szkodzi, ale jeśli ktoś jest przeciwnego zdania, to zapraszam do polemiki.

Inna sprawa, że Biblia została napisana faktycznie przeszło 2 tys. lat temu w zupełnie różnej niż współczesna rzeczywistości społecznej, i faktycznie może być ciężko przebić się przez sposób w jaki mówi o świecie czy przedstawia myśli autorów.

Kolejny argument - są przecież księża, czy też pastorzy, którzy kończyli szkoły teologiczne i oni nam wyłożą na kazaniu wszystko to, co potrzebujemy wiedzieć, ja nie czuje się kompetentny.

Teraz pytanie quizowe: wiecie czego dotyczy najdłuższy Psalm Dawida? Tytuł nie pozostawia wątpliwości - Psalm 119 Pieśń uwielbienia dla słowa Bożego Polecam jako lekturę poglądową ;)

Odpowiedzią na archaiczny język przekładu tysiąclatki czy popularnej w środowisku protestanckim brytyjki, jest po prostu nowy przekład Ewangelicznego Instytutu Biblijnego, w którym znajdziecie w dużej mierze współczesny polski język. Można się z nim zapoznać na stronce: ebiblia  jest tam link do sklepu oraz więcej informacji. Z mojej strony przekład ten jest jak najbardziej godny polecenia.

Z różnicami kulturowymi sprawa nie jest już taka prosta. Na szczęście nie jest ona bardzo odległa od współczesnej, właściwie to Biblia w dużym stopniu stworzyła naszą dzisiejszą kulturę, więc nie jest to bariera niedopokonania. Kiedy otworzysz Nowy Testament na pierwszej księdze, tj. Ewangelii Mateusza i zaczniesz czytać pierwszy rozdział, to rzeczywiście możesz się ździebko zniechęcić. Trafisz bowiem na całkiem niezrozumiałą dla nas genealogię Jezusa, można ją swobodnie pominąć. Chociaż czytałem kiedyś o człowieku z którejś kaukaskiej krainy, do niego właśnie ten element Biblii przemówił i sprowokował do zgłębiania jej przesłania, ale wątpię by coś takiego funkcjonowało również w odniesieniu do Polaków. Ja bym zachęcał do niezrażania się jeśli któreś miejsce Biblii jest dla nas niezrozumiałe, warto czytać dalej, bo wg zasady koła hermeneutycznego Schleiermachera (fundament egzegezy, a w konsekwencji każdej filologicznej interpretacji) szczegół wyjaśnia całość, a całość wyjaśnia szczegół. Mówiąc po ludzku, kiedy przeczytasz rozdział, księgę czy też całość Biblii, to łatwiej będzie Ci zrozumieć również poszczególne wersety, które wyrwane z kontekstu wydają się niejasne.

Dobrze jest korzystać z pomocy różnych nauczycieli, z naciskiem na "różnych" :) To bardzo ubogaca. Jednak jeśli oprzesz się tylko na zdaniu innych, jeśli nie masz żadnej podstawy by rozsądzić czy ktoś gada z sensem czy zupełnie zboczył we własne "filozofie", cóż moim zdaniem to bardzo ryzykowna postawa. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś Ci wciśnie za przeproszeniem religijny kit, a skutki tego potrafią być straszne.

Tyle w tej części, w której skupiłem się na podstawowych problemach związanych z czytaniem Biblii. W następnej, spróbuje opowiedzieć trochę o moim doświadczenie z duchową warstwą Bożego Słowa. Braterskie całusy i zachęcam do dawania znaków życia. :)

1 komentarze:

Ivah pisze...

Ważne dla mnie jest porównywanie różnych przekładów. Podzielę się jednym fragmentem z dość nietypowego przekładu. Ale, Boże ! sens tego fragmentu dalej uderza po sercu i po rozumie :)
1. Mówi mu: Stary, nie masz nawet czerpaka, a ta studnia jest zawaliście głęboka; skąd wytrzasnąłeś żywą wodę? 12. Może jesteś większy od naszego ojca Jakuba, który nam odpalił tę studnię i sam z niej pił, i jego synowie, i jego stada? 13. Jezus odpowiedział: Każdego, kto pije tę wodę znowu będzie suszyć. 14. Ale kto napije się wody, którą ja mu zapodam, tego już nie będzie nigdy suszyło, ale woda, którą mu dam, będzie w nim, źródłem tryskającym aż do życia wiecznego. 15. Panna do niego: Master, zapodaj mi te wodę, żeby mnie nie suszyło i żebym nie poginała tutaj po wodę! (czytanka ziomk'a Janka )

Tak pozytywnie :)

Prześlij komentarz