Jako że Ivah uderzyła w poważne nuty po moim dość humorystycznym wstępie czuje się zobowiązany napisać coś równie głębokiego. Ojej już mi się nie udaje, ciągle wkrada się nieodłączna ironia. Stop!
Dlaczego arianizm i why neo?
Arianizm kojarzy się w Polsce zapewne głównie z odrzuceniem dogmatu o trójcy i pacyfizmem - sławnymi drewnianymi szabelkami. I w sumie słusznie. Jednak co to ma wspólnego z rzeczywistością dzisiaj?
Pacyfistą nie jestem, choć naturalnie popieram pokojowe rozwiązywanie konfliktów, to jednak uważam że człowiek ma prawo bronić siebie i swojej rodziny. Granice tej obrony i zastosowanie słów Jezusa na temat "nadstawiania drugiego policzka" to temat na oddzielny post.
Dla mnie ważne jest to, że pacyfizm braci polskich w czasach, kiedy nie był on tak modnym pojęciem jak dzisiaj, a wręcz przeciwnie, był on powodem oskarżania braci o kolaborację z wrogiem w trudnym okresie dla Rzeczypospolitej, a więc ten pacyfizm był efektem traktowania poważnie nakazów moralnych Biblii przez braci. Nie bali się oni wprowadzać ich w życie, mimo że narażali się w ten sposób na gniew otoczenia, to jednak postanowili bardziej słuchać Boga niż ludzi. Taka bezkompromisowa postawa, nie ukierunkowana na osobiste korzyści, na wygodę, na mówienie pięknych sloganów i robienie czegoś zupełnie innego, jest inspirująca również dzisiaj.
Jeśli chodzi o odrzucenie wiary w trójce, to jest ono dla mnie tylko pewnym symbolem, co prawda budzącym wiele kontrowersji w środowisku chrześcijańskim, na odrzucenie wiary w niespójne z Biblią doktryny na rzecz wiary Bogu. Podoba mi się on jako przykład oczyszczania chrześcijaństwa ze zbędnych teologicznych konstrukcji, które prowadzą jedynie do zamętu w głowie i rozmycia tego co jest sensem Ewangelii. Poza tym że są przyczyną niezrozumienia z wyznawcami innych religii wywodzących się z Biblii, jak judaizm czy islam, oni uważają chrześcijan za politeistów! Ja wierze na podstawie Biblii i tego co daje mi odczuć Duch św. na modlitwie, że Jezus jest podobnie zjednoczony z Ojcem, jak są zjednoczeni członkowie jednej rodziny. Ich myśli, wola przenikają się, doświadczają głębokiej wspólnoty, ale nikt przecież nie powie że Jaś to Małgosia a Małgosia to Jaś? Po co tworzyć takie konstrukty i budować na tym tożsamość wiary chrześcijańskiej?
Tyle z grubsza o znakach rozpoznawczych arianizmu, na pewno z czasem temat pogłębimy. Ale też nie chodzi o to by zanudzać kogolwiek swoimi osobistymi teologicznymi fascynacjami. Wiara to bardzo konkretna sprawa, dotykająca samej istoty człowieka i my tu chcemy się zajmować tym, co uważamy właśnie za najważniejsze dla nas, czym rzeczywiście żyjemy. (mam nadzieje Ivah nie obrazisz się za tą l. mnogą?)
Przechodząc do drugiej części pytania, dlaczego neo?, bo uważamy że nie ma co się oszukiwać że odgrzany kotlet to ten sam kotlet :D Mówiąc poważnie, świat wokół nas i w nas ciągle się zmienia, Kościoł Jezusa jest teraz w nowym miejscu, powstały nowe ruchy, nowe spojrzenia, nowe problemy. Nas interesuje aktualna rzeczywistość, chcemy czerpać inspiracje z tradycji, w tym wypadku ariańskiej, ale nie stać się jej zakładnikami. Podobnie jak kiedyś arianie byli taką awangardą przemian w Kościele, jego odnowy, my tu nieskromnie z Ivah chcemy być tym samym dla Kościoła dzisiaj. Nie po to by się lansować na lepiej wiedzących, ale by pełniej realizować to co Bóg chce, wziąść to co ma dla nas przygotowane.
A nowe wino potrzebuje nowych bukłaków ;) Bóg nie jest Bogiem trupów, ale życia które wymaga ciągłego przelewania w nowe formy. Nawet jeśli duchowe prawdy się nie zmieniają, to jednak zastosowanie ich w codzienności, które już jak najbardziej podlega zmianom, wymaga stałej czujności i pokory do odrzucenia schematów, które niosą już tylko śmierć. Duchu Św. prowadź nas w tym i pomóż przyjąć prawdę o nas samych.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 komentarze:
Nie obrażę się Klasyku :) Cały dzień przenosiłam w głowie wiele myśli na temat tego bloga oraz arian i odpowiedzialnie stwierdzam że tak. To miejsce które tu stworzyliśmy jest odzwierciedleniem naszych potrzeb kontaktu z ludźmi w Duchu Boga.
Dlatego dziękuję Ci Tato za pasję. Wierzę, że Twoja obecność będzie w nas bardziej świadoma i silniejsza. Pozwól nam proszę tworzyć w Twoim Duchu.
:)
Moim zdaniem jestes Klasyku dyteistycznym zielonoswiatkowcem,a nie arianinem ale to jest oczywiscie moje zdanie.Robisz konkurencje dla pistisu i masz do tego prawo bo konkurencja jest dobra.Jezeli chciales stworzyc te stronke mogles to zrobic wczesniej.Pytanie dlaczego zwlekales?-Zbig
Nie wydaje mi się żebym robił konkurencje dla pistisu, bo tamto to portal, a to ma być blog. Inna forma, inne cele, inni odbiorcy.
Nie uważam się za arianina, czuje się synem Boga, używam szyldu "neoarianie", bo inspiruje się tą tradycją. Od czasu braci polskich troche się pozmieniała również w Kościele, masz rację że nauczyłem się też sporo od zielonoświątkowców (nazwijmy to umownie bo nigdy nie przynależałem do zboru Kościoła Zielonoświątkowego), myślę że nie o to chodzi by się cofać do starych form i treści tylko czerpać ze wszystkiego co wartościowe i jeszcze dołożyć coś swojego. Pozdrawiam
Jednak moze wystarczylaby nazwa wiara bez dogmatu?Taka moja propozycja.Po co arianie maja sie niepotrzebnie czepiac o slowka.
Zasadniczo uważam że nie ma już żadnych arian, więc nikt się czepiać nie będzie :P Poza tym ich doktryna też ewoluowała. Mi się nazwa "neoarianie" podoba, jak ktoś ma problem to niech nie wchodzi, nikomu swojego spojrzenia narzucać nie będę. Mnie nie interesuje rozstrząsanie spraw historyczno-doktrynalnych tylko wiara w Boga, ale też nie poddam się żadnej samozwańczej, ariańskiej Inkwizycji! ooo
Jak sadzisz Klasyku wykluje sie z pistisu nowy ruch arianski,czy jest to strata czasu to co oni proboja tam robic?
a któż to może wiedzieć?
''A mówię to dlatego że każdy z was powiada;Ja jestem Pawłowy ,a ja Apollosowy,a ja Kefasowy,a ja[Arianowy] a ja Chrystusowy,czy rozdzielony jest Chrystus?...''1 List do Kor.Roz.1/12. Czyż
Wszyscy nie jestezimy uczniami Chrystusa głosząc
Jego słowa więc skąd te podziały i spory?2 List do Tym.Roz.2/14.Pozdrawiam w Chrystusie Panu naszym
Tak właśnie, o to chodzi :)
http://sluzbaapostolska.blogspot.com/2009/08/zwodnicza-teologia.html < polecam.
Myślę, że bardzo ważny jest to fragment, jaki tutaj Jerzy przytoczyłeś.
Nawiązując do tematu, bo potrzebuję troszkę dołożyć swoich myśli do posta Klasyka. Ja arianizm odbieram jako metodę uporządkowania myśli, lecz do podkreślenia swojej wiary grubą kreską arianizmu nie jestem w stanie. Dlaczego? Gdyż zgadzając się z myślą Pawła nie czuję bym mogła dzielić ludzi po ich wyznaniach w tego samego Boga. Podziały to dla mnie w dużym stopniu wynik pychy.
Z drugiej strony arianizm sam w sobie jest świetną dla mnie przestrzenią gdzie te właśnie przekonania się wypełniają. Jest on bowiem otwarty na wolną myśl wierząc tym samym w dobrą wolę człowieka. Odkrywa to szczególny potencjał i dary każdego z nas.
Takie znowu myślenie nie pozwala mi się do końca nazwać arianką, bardziej córką Boga z Chrystusem.
Szanuję bowiem tradycję w której ktoś się wychował oraz sposób w jaki Bóg się w nim pokazuje. Dodatkowo jednak szanuję indywidualny i odważny rozwój swojej myśli w Bożym Duchu. Odkrywanie i rozwijanie Bożych 'talentów'.
Jerzy też mi często przychodzi ten fragment do głowy, jak widzę teologiczne spory. Podobnie jak Ivah czuje się raczej synem Boga niż arianinem. "neoariański" szyld służy mi przede wszystkim do komunikacji z otoczeniem oraz do wskazania na moje inspiracje. Jak je interpretuje to już moja sprawa, co chciałem podkreślić w rozmowie z Zbigiem. Oczywiście można by zrobić totalną czystkę i odrzucić wszelkie tradycje w imię bezpośredniej relacji z Bogiem, ale czy było by to do końca szczere? Przy całej mojej walce o wolność autonomicznej interpretacji, to jednak wyrażam się w pewnej określonej, danej mi z zewnątrz kulturze, dlatego choć duchowo czuje się przede wszystkim SYNEM BOGA, to w sensie tradycji również chrześcijaninem, protestantem, neoarianinem.
Prześlij komentarz