być jednym ze swoim życiem

środa, 26 stycznia 2011
"Jeśli nie oddzielasz się od okoliczności swego życia, to żyjesz bez lęku.
Latem przystosowujesz się do ciepła, a zimą do chłodu. Jeśli jesteś bogata, to żyjesz życiem bogatej, jeśli jesteś biedna, to żyjesz swoją biedą. Gdybyś poszła do nieba, byłabyś aniołem; jeśli do piekła - byłabyś diabłem. W Japonii żyjesz jak Japonka, w Kanadzie jak Kanadyjka. Gdy tak się żyje, życie nie jest żadnym problemem. Zwierzęta mają rozwiniętą w wysokim stopniu tę zdolność przystosowania. Mają ją i ludzkie istoty, które niestety znajdują się w ciągłej walce ze sobą i środowiskiem, ponieważ wyobrażają sobie, że są tym lub tamtym, a to z tego powodu, że ulegają pojęciom i wyobrażeniom o tym, jakie powinny być lub jak powinny żyć.
Celem tego koanu zatem jest pouczyć cię, jak być jednym z każdym aspektem twego życia."


Trzy filary Zen Philip Kapleau s. 133

Chciałbym się tego nauczyć, takiej jedności ze swoim życiem, o której w tym fragmencie mowa. Zauważam bowiem, że w dużym stopniu jestem dotknięty problemem rozszczepienia moich wyobrażeń o sobie i swoim życiu, a stanem faktycznym tego, jakie moje życie jest. Prowadzi to do sytuacji, w której, co jakiś czas po zderzeniu z rzeczywistością podlegam bolesnej weryfikacji.

Przychodzi mi do głowy pewien obraz mnie samego. Jadę sobie na rowerze z koleżanką, nabieram rozpędu, jadę coraz szybciej, adrenalina mile drażni serduszko. W pewnym momencie powinienem skręcić. Zamiast jednak zwolnić i po łagodnym łuku wziąć zakręt, w pełnym pędzie skręcam kierownicę i w efekcie ląduję na glebie. Moje ciało nie doznaje poważnego uszczerbku, natomiast dużo mocniej cierpi moja duma. Ot przeliczyłem się. Według moich pojęć i wyobrażeń powinienem wziąć ten zakręt na pełnej prędkości. Nie dostosowałem się do okoliczności. Co mi w tym przeszkodziło?

Z pewnością ja sam. Tak właśnie jest z moim życiem, jak w opisie rowerowego wypadku. Moje przerośnięte ambicje i wyobrażenia na temat tego kim powinienem być powodują, że decyzje, które podejmuję, rozmijają się z okolicznościami, w których się znajduję. Mojego ego tworzy iluzję własnej rzeczywistości, do której przekonuje mnie, że lepiej pasuję w porównaniu z tą, w której faktycznie przyszło mi żyć.

Skoro już to zauważyłem, to następnym krokiem powinno być chyba dążenie do jedności z każdym aspektem mojego życia, jak to podkreślił mistrz w cytacie. Tylko w jaki sposób?

0 komentarze:

Prześlij komentarz