"Historia katolicyzmu polskiego wydaje się całkowitym zaprzeczeniem zaściankowości i szowinizmu. Jak to się stało, że kraj historycznie uważany za paradisum Judeorum i refugium hereticorum stał się, w odczuciu wielu jego mieszkańców uosobieniem zamknięcia i ksenofobii. Moim zdaniem odpowiedzi należy szukać w niefortunnym połączeniu polityki z religią. Inaczej mówiąc, to ureligijnienie polityki i upolitycznienie religii stało się źródłem groźnego, choć jak należy mniemać chwilowego, odpodmiotowienia (uprzedmiotowienia chyba? - klasyk) polskiego społeczeństwa. Zarówno polityka, jak i religia służyć zaczęły „wzniosłym celom” narodowym, w których głos jednostki jest skutecznie zagłuszany. Dodatkowym wzmocnieniem tej niefortunnej zbitki stała się próba zawłaszczenia historii Polski w imię dość szczególnie pojętej „polityki historycznej”, a więc takiego przedstawiania przeszłości, w której nie ma miejsca dla „innych”."
Fragment artykułu prof. Stanisława Obirek Kościół katolicki w Polsce wobec wyzwań pluralizmu religijnego z internetowego kwartalnika Otwarta Teologia. Całość do przeczytania tutaj Naprawdę gorąco polecam przebić się przez dość długie wprowadzenie w temat, bo od połowy tekstu robi się naprawdę ciekawie.
Poniżej jeszcze ustęp o arianach :)
"Osobiście mam nadzieję, że otwarte i pluralistyczne społeczeństwo zredukuje polityczny wpływ Kościoła katolickiego w Polsce, gdyż teraz to właśnie ta instytucja najbardziej polaryzuje polskie społeczeństwo, skutecznie odcinając je od partnerskiej obecności w jednoczącej się Europie.
Początek tych wpływów można łączyć z rokiem 1658, gdy niezwykle radykalna grupa chrześcijańska braci polskich, tzw. arian została wydalona z kraju na mocy uchwały sejmowej, tym samym tradycje polskiej tolerancji religijnej zostały przerwane. Skutki tej decyzji były zgubne nie tylko dla braci polskich, którzy zmuszeni do opuszczenia Polski wywarli znaczny wpływ na Kościoły reformowane na zachodzie Europy, ale i na sam katolicyzm, który pozbawiony ożywczej konfrontacji z innymi wyznaniami coraz bardziej zasklepiał się we własnym dogmatyzmie, zapominając o źródłach swej własnej wiary."
A wiecie jak podsumował prof. Obirek swój artykuł? Jest to bardzo godne uwagi:
"Być może nawiązanie do tradycji wspomnianych na początku tych rozważań braci polskich pozwoliłoby na nawiązanie dialogu z pojęciami przeszłości. Zostały one tak skutecznie wyparte z naszej rodzimej tradycji, iż brzmią jak niedorzeczne herezje. Tymczasem jest to nauka poruszająca również dla tych, którym leży na sercu jakość polskiego humanizmu, a przecież właśnie wyrazem humanistycznej troski był sprzeciw braci polskich wobec uroszczeń Kościoła rzymskokatolickiego, który w okresie kontrreformacji zdominował polskie myślenie nie tylko o Bogu, ale i o człowieku. Może dziś nie uda mu się uporać z nowymi wyzwaniami za pomocą prawnych regulacji, jak to się stało w 1658 roku. Wszak inne dziś czasy, inni też ludzie.
Wtedy nie udało się pokonać lęku przed pluralizmem, być może będzie to możliwe w XXI wieku. W każdym razie na pewno trudniej pozbywać się niewygodnych pytań stawianych przez równie niewygodnych ludzi. A to nie jest mało, zważywszy na historyczne doświadczenie"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz