Osiągnięcia cywilizacji humanistyczno-liberalnej:
równość obywateli wobec prawa (kiedyś istniały oddzielne prawa dla ludzi stanu szlacheckiego i inne dla innych stanów - życie człowieka było różnie cenione - za zabicie szlachcica karą była śmierć, za zabicie chłopa tylko grzywna)
jednoznaczne potępienie dla poglądów rasistowskich, antysemickich czy szowinizmów innego pokroju (dorobek dopiero ostatnich kilkudziesięciu lat, wcześniej odbierano godność i wszelkie prawa ludziom o innym pochodzeniu etnicznym, rasowym itp. czego owocem były komory gazowe w Auschwitz)
równość kobiet i mężczyzn wobec prawa oraz dążenie do zrównania ich statusu społecznego (prawa wyborcze kobiet, równy dostęp do edukacji i kariery zawodowej, antykoncepcja)
ucywilizowanie kapitalizmu przez związki zawodowe i prawa pracownicze
ochrona słabszych grup w społeczeństwie, takich jak dzieci, ludzie starsi, w trudnej sytuacji życiowej - przez zapewnienie:
dzieciom ochrony prawnej i obowiązku szkolnego, przez co nie są zależne od widzimisię rodziców, ale społeczeństwo bierze część odpowiedzialności za ich równy start w życie
ludziom starszym zabezpieczenia materialnego w postaci emerytur
ludziom w trudnych sytuacjach życiowych - rent, zasiłków i innych form wsparcia
Co jest jeszcze do zrobienia:
Ogólnie rzecz biorąc dalsze przekształcenie zarówno systemu politycznego jak i poszczególnych instytucji społecznych w kierunku demokracji, samorządności i poszanowania ludzkiej podmiotowości. Niestety wiele z elementów obecnego systemu nosi jeszcze częściowo lub w niektórych przypadkach nawet całkowicie znamiona autorytarne. Znamienny jest tu szczególnie przykład systemu oświaty, który wydaje się nie przeszedł gruntownych przemian od momentu jego powstania w XIX wieku. Jego podstawowe metody przekazywania wiedzy są w swej tępocie wręcz szokujące - nie wiem jak można jeszcze dzisiaj wierzyć, że edukacja polega na uczeniu się informacji na pamięć i odtwarzaniu ich. Dzieje się to na ogół przy znikomym zrozumieniu pojęć, którymi dany uczeń/student udaje, że się posługuje. Bardziej przypomina to satyrycznie rzecz ujmując farsę, a dosłownie tresurę, niż rzeczywistą naukę. Temat jest wart rozwinięcia, ale w tym poście chciałem skupić się na próbie nakreślenia ogólnych ram dla obrony dorobku cywilizacji zachodniej i wskazania kierunków dalszego jej rozwoju.
Kilka konkretnych punktów zaczepienia, które przychodzą mi do głowy, to:
Przekształcanie systemu politycznego, tak aby każdy obywatel był możliwie jak najbliżej instytucji decyzyjnych tzn. mówiąc po ludzku współkształtować najbliższy mu obszar tkanki społecznej.
Z drugiej strony globalizacja pewnych niepodważalnych standardów i objęcie kontrolą społeczną korporacji międzynarodowych, które wyrosły już dawno ponad zakres możliwej regulacji ze strony państw narodowych.
System ekonomiczny również powinien być zmieniany w kierunku demokratycznym - inspiracją niech tu będzie idea spółdzielczości Edwarda Abramowskiego. Ogólnie rzecz biorąc polega to na tym, by pracownik nie był narzędziem w ręku szefa, ale był podmiotem w miejscu pracy, zachowując w ten sposób ludzką godność.
Tyle przychodzi mi obecnie do głowy. Myślę że na początek starczy już ;)
Teraz jak się ma ten społeczny temat do problematyki bloga. Przyznaję, że zaczynam od końca pewnej ogólnie przyjętej logiki wykładu, choć z drugiej strony może właśnie punktem wyjścia dla rozważań religijno-mistycznych powinna być problematyka ogólnoludzka, tak jak to będzie miało miejsce w mym wypadku.
Jakiś czas temu przymierzałem się do naszkicowania zrębów mojej wizji POSTAWY UNITARIAŃSKIEJ. Miały się na nią składać 3 elementy:
duchowość unitariańską - istota i sedno postawy unitariańskiej, indywidualna praktyka, mistyka, ezoteryka, gnoza, osobista relacja z Bogiem.
unitariańską postawę religijną - to co nas obecnie najmocniej łączy, czyli nastawienie do obecnie istniejących chrześcijańskich doktryn i formuł religijnych
światopogląd unitariański - czyli unitariańskie pojmowanie świata, w którym żyjemy, natury człowieka, jego miejsca w społeczeństwie, roli kultury, sztuki i nauki.
Dzisiejszy post dotyczy właśnie tego ostatniego zagadnienia, najbliższego ciału. Zapraszam do dyskusji i mam nadzieję, że znajdę czas i chęć, by temat rozwinąć. Pozdrawiam czytelników.

2 komentarze:
Najważniejsze jest zastopowanie dzikiego naoliberalizmu, który jest promowany przez "elyty" spod najróżniejszych znaków politycznych, powiązanych z wielkim biznesem i tylko jemu służących (nie wyłączając KRK-to też korporacja).
Politycy nie mogą zostać psami łańcuchowymi korporacji i biznesu, gdyż to oznacza człapiącą dyktaturę wielkich grup biznesowych, czyli organizacji niedemokratycznych z natury, które poprzez swoje wpływy i ogromną kasę stają się jedynowładcami.
Ważna jest, również odbudowa związków zawodowych, które zostały zepchnięte do roli politycznych przystawek i organizatorów rzymskokatolickich pielgrzymek. Bez tego będzie postępowała prywata w dosłownym tego słowa znaczeniu.Będziemy wybierać sługusów biznesu, którzy mają gdzieś ludzi, demokrację itp. Dla nich liczy się tylko coraz większa kasa i nic poza tym.
Co do polskiej oświaty to zasada "zakuć, zaliczyć, zapomnieć" jeszcze długo będzie miała się dobrze, gdyż tak jest wszystkim najwygodniej w tym kraiku...
Arianusbuddus
Zgadzam się z Tobą Arianusie, korporacje wyrosły ponad państwa narodowe i nie obowiązują ich żadne zasady. Trzeba by zastanowić się nad wprowadzeniem standardów globalnych, praw pracowniczych i innych regulacji. Albo nawet jeśli zagrażają społeczeństwom to te korporacje podzielić. Nie jestem ekonomistą, ale istnieje wiele narzędzi, by sytuację zmienić. Potrzeba nam tylko chęci do tego.
Prześlij komentarz