tekst Cypriana Sajna redaktora naczelnego portalu i pisma Pistis (opublikowany w drugim nr. pisma)
I stworzyli bogowie System. Tam też umieścili człowieka. I sprawili, że w Systemie wyrosły drzewa wydające rzekomo dobre owoce. Zbierał więc je człowiek i żywił się nimi. I był posłuszny bogom we wszystkim. Nie był człowiek istotą szczęśliwą, ale potrafił często odczuwać zadowolenie, gdy spożywał owoce z drzew. I mówił sobie „jestem szczęśliwy, mam wszystko”.
Między drzewami dającymi owoce były też drzewo życia i drzewo poznania. Lecz bogowie strzegli drzewa poznania i zabronili człowiekowi jeść z niego.
Bawili się bogowie patrząc jak człowiek nazywa różne stworzenia Systemu. Zobaczyli też, że niedobrze jest, gdy człowiek żyje w społecznościach i ma wszystko wspólne. Dlatego też stworzyli instytucję małżeństwa i własność prywatną. I sprawili, że jeden mężczyzna będzie miał na własność jedną lub kilka kobiet. Opuszczą oni ojca, matkę swoją i będą się łączyć w mniejsze grupy. I będzie mężczyzna pracował na kobietę, a ona będzie mu usługiwała i rodziła dzieci. A wszystko co wspólnie uczynią będzie należało tylko do nich. Będzie ich własnością.
I podobało się to bogom. Lecz gdy zobaczyli, że człowiek potrafi dużo gromadzić kazali mu składać ofiary i oddawać bogom cześć. I wystawili bogowie świątynie, w których człowiek składał ofiary i oddawał część swojej własności.
I bogom się to jeszcze więcej podobało. I wprowadzili rytuały, święta na swoją cześć i ustanowili prawa wg których miał żyć człowiek. Żył więc człowiek w posłuszeństwie bogom.
I radowali się bogowie, bo System był doskonały. A człowiek stawał się co raz bardziej zajęty pracą i rytuałami, lecz miał drzewa, które dawały owoce i cieszył się człowiek, że może je zrywać i pracować. Cieszył się też z rytuałów i ofiar, które składał bogom, gdyż w nich odnajdywał wytchnienie.
System zaś rozwijał się ku uciesze bogów, którzy pozyskiwali co raz więcej dóbr i zdobywali co raz większą potęgę nad całym światem. Człowiek w pocie czoła zbierał owoce i cieszył się, gdy mógł je jeść i wydawać potomstwo aby też mogło służyć bogom, których wielbił i czcił w modlitwach.
Lecz stało się nieszczęście dla bogów. Okazało się bowiem, że istnieje Bóg Prawdziwy. I Bóg Prawdziwy tchnął mądrość w jedno z najchytrzejszych stworzeń Systemu – węża.
I rzekł wąż do wybranej przez Boga kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew w Systemie wolno wam jeść?
A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew Systemu, tylko o owocu drzewa, które jest w środku Systemu, rzekli bogowie: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli.
Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie. Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak bogowie, znający dobro i zło.
A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.
Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są ignorantami, poznali swoją duchową nagość i głupotę, zobaczywszy jak kłamliwy jest System stworzony przez bogów.
A gdy usłyszeli szelest przechodzących bogów, zatrwożyli się i skryli w Systemie, wracając do swych dawnych zajęć, starając się zapomnieć o wszystkim czego doświadczyli.
Mężczyzna jednak nie potrafił zapomnieć, mimo swego lęku. Obawiał się bowiem o siebie i swoją kobietę, gdyż nie wiedział co uczynią bogowie, gdyby opuścili System i nie wiedział czy jest to możliwe by żyć poza Systemem.
6 komentarze:
Widać z tego, że spożycie owocu nie daje wyzwolenia, a jest zaledwie poznaniem stanu swego zabłądzenia. Skoro to pierwszy krok, to co ma Adam zrobić dalej, aby się wyzwolić z Systemu?
Rysz
Piszę, że jeszcze nie wyzwolili się z Systemu, skoro się go obawiają. Przecież, gdyby byli poza nim, lęku już by nie było. Prawda? Są więc, jak sądzę, na pograniczu. Wracać się boją, i wyjść także. Trzeba by poprosić węża o dalsze informacje. Wszak jest mądry.
Rysz
Moze trzeba znalezc drzewo zycia teraz..
Taka mitologia to nie żarty. To próba opisania rzeczywistości językiem symboli. Jeśli okazuje się zawierać korzystne dane - wiedzie do wyzwolenia. Jeśli jednak zbudowana jest błędnie - jest dla czytelnika niekorzystna.
Ta mitologia z Księgi Rodzaju jest niestety niekorzystna. Pokazuje anioła, który już człowieka nie dopuści do Raju. Trzyma wirujący miecz. Dlatego Jezus ją zmienia. Na skraju Raju stawia Ojca oczekującego powrotu marnotrawnego syna z utęsknieniem.
To dwie mitologie - korzystna i niekorzystna. Ta przedstawiona w artykule - trochę zagmatwana (wymaga autorskiej egzegezy - gdyż jej autor jest erudytą), miejscami dowcipna, ale niestety niedokończona. Lęk - to nie jest dla nas rozwiązanie.
Rysz
Klasyku, przecież wiem, że jestem ignorantem. Zjadłem już więc ten owoc...
Rysz
Rysz, to nie jest rozwiązanie w rzeczy samej, zgadzam się.
Tyle że po co autor ma nam dawać gotowe rozwiązanie, daje nam "tylko" do myślenia.
Mi się takie otwarte zakończenie podoba.
Sam tekst świetny w swojej kontrowersyjności.
Pozdro:)
Prześlij komentarz