Religia vs Duch

czwartek, 1 grudnia 2011
"6 To On nas przygotował, byśmy byli sługami Nowego Przymierza, nie litery, lecz ducha, gdyż litera zabija, duch natomiast ożywia. (...) 


15 A zatem aż do dzisiaj, ilekroć czytany jest Mojżesz, zasłona leży na ich sercach, 16 a ilekroć ktoś nawróci się się do Pana - zasłona opada. 17 Pan bowiem jest Duchem. Gdzie Duch Pana, tam wolność. 18 My wszyscy więc, z odsłoniętą twarzą, odbijając niczym w zwierciadle chwałę Pana, przeobrażamy się na obraz jej samej, z chwały w chwałę - tak, jak to sprawia Duch Pana." 

(2 Kor 3, 6; 15-18 )

Ha! litera zabija, duch ożywia. To już prawie przysłowiowe stwierdzenie w naszym języku.

Nowe Przymierze, Przymierze Ducha. Stare Przymierze, Przymierze litery. Czym jest litera. "ilekroć czytany jest Mojżesz", czyżby więc Starym Testamentem? Za pewne tak, to miał na myśli Paweł, że lud księgi, Izrael, zapatrzony w swoje Pisma, prawa, czyta je szukając w nich Objawienia Bożego, ale "zasłona leży na ich sercach".



Chrześcijaństwo jest religią Ducha czy Księgi? Odpowiedzcie sobie szczerze. Co ma większe znaczenie dla chrześcijan, na co kładą nacisk. Moim zdaniem na Księgę, Literę... BIBLIĘ. Mimo że ona sama o sobie mówi, że zabija. Dlaczego więc nie szukamy Ducha.

"Pan bowiem jest Duchem." Bóg jest Duchem! On też w Nowym Przymierzu może prowadzić uczniów rabbiego Jeszui z Nazaretu, przeobraża ich sam Bóg. Gdzie jest ten Duch? jak go znaleźć? A gdzie jest Bóg? A no to już wiem - wszędzie. Oki tak więc Ducha też szukaj wszędzie. Nie tylko w religii, nie tylko w Księdze - Biblii, ale w każdym przejawie Rzeczywistości może objawić Ci się Duch/Bóg.

Nie traktuj religii, która jest tylko zbiorem doktryn i zasad, ani Biblii czyli księgi z których założyciele religii je wywiedli jak Boga, bo nimi nie są. Same doktryny i zasady moralne bez Ducha potrafią wręcz zabijać. I o tym napisał Paweł. Litera zabija. Duch ożywia.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Litera jest materialna, łatwa, bo jesteśmy przywiązani do materii. Jak gady pełzniemy po prochu ziemi. To ją spożywając szczycimy się, jakbyśmy zjedli mądrości wszelkie.

Ducha nie chcemy, bo przecież postanowiliśmy być poza Bogiem. Więc udajemy, że jesteśmy konsekwentni. Aby przyjąć Ducha, który jest tutaj, musielibyśmy porzucić nawyk spożywania namiastki. Ten nonsens niekorzystny dla nas podtrzymuje ego, które jest zwodniczą i pomieszaną - samobójczą koncepcją. Czyż nie wiedzie nas do śmierci?

Mam przypowieść. Drogowskaz jest po to, aby z niego skorzystać i pójść w drogę, którą pokazuje. Patrzący wciąż na Biblię podobni są do wędrowców, którzy rozbili namiot pod drogowskazem i cieszą się jego widokiem.

Dzięki Ci Klasyku za wywołanie ważnego tematu.
Rysz

Prześlij komentarz