<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049</id><updated>2012-03-14T17:15:26.820+01:00</updated><title type='text'>neoarianie</title><subtitle type='html'>wiara bez dogmatu</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>37</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-9076590752463871518</id><published>2011-12-17T14:29:00.007+01:00</published><updated>2011-12-17T15:49:14.216+01:00</updated><title type='text'>Miłość Boga z łaski?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;"Miłość to dawanie drugiej osobie tego, co najbardziej potrzebuje w chwili, gdy najmniej na to zasługuje. Dlaczego? Bo każdego dnia Bóg mnie traktuje w ten sposób.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To fragment wyrwany z pewnego kazania. Mam wątpliwości co do drugiej części tej wypowiedzi. Nie wiem, czy to prawdziwe założenie, że nie zasługujemy na Bożą miłość. Trudno mi się z tą koncepcją zgodzić. Bóg nas kocha, bo jesteśmy Jego, bo jesteśmy Jego emanacją. Nie robi nam “łaski”. Za takim podejściem tkwi jakieś koszmarne poczucie winy i niższości - jesteśmy tylko robakami, nad którymi wspaniałomyślny Bóg w drodze wyjątku się ulitował. On nie widzi naszego grzechu jak my widzimy, widzi naszą świętość, od której wyszliśmy i do której nie bez przeszkód i porażek - zmierzamy. Każdy człowiek zasługuje na to, co najlepsze, zważywszy na swój boski początek (niezależnie od tego, w jak wielkim leży on zapomnieniu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasługujemy na dobro ze względu na to, kim jesteśmy, a nie wbrew temu, kim jesteśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwestia tożsamości - w jednym podejściu utożsamiamy człowieka z jego upadłą naturą, żeby której zaprzeczyć trzeba by być albo wyjątkowo zakłamanym albo być może skrajnym gnostykiem; z kolei w drugim podejściu utożsamiamy człowieka z jego boską cząstką, która wbrew wszelkim pozorom jest silniejsza i w przeciwieństwie do upadłej natury - niezniszczalna. Jeśli ja czuję niechęć wobec Marioli i źle o niej myślę, to nie jest tak dlatego, że ona na to zasługuje. Ona ani trochę nie zasługuje na to. Błąd leży po mojej stronie - nie mam boskiej perspektywy tylko ludzką, opartą na grze pozorów. Bazuję na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pozorach&lt;/span&gt; odnośnie jej osoby, zamiast na tym, co rzeczywiście prawdziwe w niej. Pytanie, czy świadomość, że to moja pomyłka, może mieć wpływ na to, jak do niej podchodzę. Jednym słowem - zastosowanie: w jakim stopniu potrafię żyć tym, w co wierzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stąd też stwierdzenie zawarte w pierwszym zdaniu jest fałszywe, jeśli przyjmiemy, że uzasadnienie jest błędne. “Miłość to dawanie drugiej osobie tego, co najbardziej potrzebuje w chwili, gdy najmniej na to zasługuje.” Oczywiście brzmi pięknie i nawet w pierwszej chwili dałam się tej myśli oczarować. Ale tkwi w niej ukryte kłamstwo, u jej najgłębszych podstaw leży idea, która jest z gruntu nikczemna. Niczym innym niż nikczemnością nie można nazwać postawy: kocham cię, ale wiem, że jesteś taki i owaki. Jesteś do niczego, ale i tak cię kocham. Nie znaczy to, że miłość polega na całkowitym zaślepieniu na to, co złe, to nie jest miłość, wiadomo. Ale z drugiej strony czy taka postawa nie przypomina bardziej jakiegoś rodzaju litości? Nacisk jest bowiem w niej położony na BRAK ZASŁUGI, brak podstaw. Poszukajmy jakiegoś przykładu miłości bezinteresownej - bo o taką myślę chodziło autorowi tej wypowiedzi. Mam, miłość rodzicielska. Czy mogę więc powiedzieć, że moi rodzice kochają mnie nieprzerwanie od urodzenia wbrew temu, jaka jestem? Gdyby tak było, to musiałabym się poczuć całkowicie beznadziejnie. Naturalnie, nieraz - mówiąc delikatnie - nie ułatwiałam im tego zadania, ale czuję, że to nie byłaby prawda, jakbym powiedziała, że kochają mnie POMIMO. Kochają mnie raczej ZA TO. Za to, że jestem ich córką, po prostu, że jestem ich [utożsamienie - kochamy siebie, kochamy to, co z gruntu nasze (?)]; tu nie ma żadnych racjonalnych podstaw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego jednak miłość taka nie jest warunkowa, tylko bezwarunkowa, mimo iż jest miłością ZA COŚ? To kluczowe pytanie. Ponieważ to COŚ jest niezmienne. Co więcej: ja nie mam na to wpływu. Nie jest to żadna cecha wewnętrzna ani zewnętrzna, bo one wszystkie się mogą zmienić, a te drugie nie tylko mogą ale wręcz muszą. Jeśli więc ktoś kocha kogoś bezwarunkowo, to znaczy, że kocha ze względu na to, kim ta osoba jest w swojej najgłębszej istocie. Boża miłość jest tu wzorem, doskonałym punktem odniesienia. Ta miłość wobec człowieka jest oparta o stały, niezmienny przymiot, immanentnie wpisany w jestestwo człowieka - tym przymiotem jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;boskie pochodzenie natury ludzkiej&lt;/span&gt;. Nie mogę tego zmienić, nie mogę się tego do końca wyprzeć. Oczywiście, żyjemy tu w krainie zapomnienia, gdzie prawda jest przykryta i wydaje się przez to, jakby jej wcale nie było. Niemniej jednak zapomnienie czegoś nie skutkuje zniknięciem tego - i jest to jedna z najbardziej dla mnie pocieszających prawd, w jakie wierzę. Pomimo iż nasza subiektywna tożsamość jest błędnie ulokowana w tym, co skazane na przeminięcie, prawdziwa tożsamość pozostaje niezmienna i do niej odwołuje się prawdziwa miłość. Tożsamość czyli -&amp;gt; “toż samo”; identyfikacja -&amp;gt; identical -&amp;gt; taki sam, jednaki. Zatem bezwarunkowa miłość jest bezwarunkowa, “bez warunków”, ponieważ nie stawia ona warunków (które dotyczą nietrwałych i/lub nabytych właściwości), tylko dotyczy tego wymiaru obiektu miłości, który jest nierozerwalnie z nim związany. Jest to więc miłość ZA COŚ, ale nie wbrew. To “wbrew” bowiem też odnosi się do tego, co chwilowe - kocham cię wbrew temu, że masz tysiąc wad - wady nie dotyczą tego, co trwałe w duszy człowieka. [Może nieco arbitralnie dzielę człowieka na to, co trwałe a co zmienne, trochę to słaby punkt, ale być może to kwestia wiary a nie logicznego dowodzenia.] Miłość warunkowa jest również miłością ZA COŚ, z tą różnicą, że to COŚ jest podobnie ulotne jak warunki, które trzeba spełnić, żeby być kochanym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie można powiedzieć, że miłość bezwarunkowa ma też jeden warunek - że się jest tym, czym się &lt;span style="font-style: italic;"&gt;w istocie&lt;/span&gt; jest. Brzmi to jak tautologia, oksymoron i paradoks w jednym, ale trafnie oddaje różnicę pomiędzy tym typem miłości a: miłością bezwarunkową błędnie rozumianą moim zdaniem (“kocham cię, chociaż na to nie zasługujesz”) i miłością warunkową (“kocham cię, bo jesteś ładny/inteligentny/...”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, że w centrum myśli chrześcijańskiej leży przekonanie, że Bóg nas kocha, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pomimo iż na to nie zasługujemy&lt;/span&gt;. Gdyby się nad tym przez chwilę zatrzymać, to by nas strach obleciał, jakbyśmy sobie zdali sprawę, co stoi za takim wyobrażeniem miłości. Mam wrażenie, że fakt niezasłużoności podkreśla się tak silnie w celach prewencyjnych. Chce się tym samym zapobiec wywyższaniu się człowieka. Ale to okropne, taką teologię szerzyć. Fałszywe, niezgodne z prawdą i na dodatek krzywdzące. Jakby teologowie i wszyscy rozpowszechniający tę koncepcję wierzący myśleli: nie można dać człowiekowi za dużo dobroci, nie można go docenić w pełni i całościowo, bo mu się jeszcze w głowie poprzewraca! My w istocie zasługujemy na Bożą miłość, zasługujemy na to, by być kochani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasługujemy też na to, by wiedzieć, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;z jakiego powodu &lt;/span&gt;tak jest. Jeśli będziemy to wiedzieć, to poprzewracanie w głowie nigdy nam nie będzie grozić. Grozić nam będzie za to zbawienie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-9076590752463871518?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/9076590752463871518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/aska-boza-jako-niezasuzona-przychylnosc.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/9076590752463871518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/9076590752463871518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/aska-boza-jako-niezasuzona-przychylnosc.html' title='Miłość Boga z łaski?'/><author><name>Laura</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10935072040965747195</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-3924110333363839869</id><published>2011-12-12T22:04:00.001+01:00</published><updated>2011-12-12T22:12:17.389+01:00</updated><title type='text'>Mit Rajski nieco inaczej</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; font-size: 14px;"&gt;tekst Cypriana Sajna redaktora naczelnego portalu i pisma Pistis (opublikowany w drugim nr. pisma)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;I stworzyli bogowie &lt;strong&gt;System&lt;/strong&gt;. Tam też umieścili człowieka. I sprawili, że w Systemie wyrosły drzewa wydające rzekomo dobre owoce. Zbierał więc je człowiek i żywił się nimi. I był posłuszny bogom we wszystkim. Nie był człowiek istotą szczęśliwą, ale potrafił często odczuwać zadowolenie, gdy spożywał owoce z drzew. I mówił sobie „jestem szczęśliwy, mam wszystko”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;Między drzewami dającymi owoce były też drzewo życia i drzewo poznania. Lecz bogowie strzegli drzewa poznania i zabronili człowiekowi jeść z niego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;Bawili się bogowie patrząc jak człowiek nazywa różne stworzenia Systemu. Zobaczyli też, że niedobrze jest, gdy człowiek żyje w społecznościach i ma wszystko wspólne. Dlatego też stworzyli instytucję małżeństwa i własność prywatną. I sprawili, że jeden mężczyzna będzie miał na własność jedną lub kilka kobiet. Opuszczą oni ojca,&amp;nbsp;&amp;nbsp;matkę swoją i będą się łączyć w mniejsze grupy. I będzie mężczyzna pracował na kobietę, a ona będzie mu usługiwała i rodziła dzieci. A wszystko co wspólnie uczynią będzie należało tylko do nich. Będzie ich własnością.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;I podobało się to bogom. Lecz gdy zobaczyli, że człowiek potrafi dużo gromadzić kazali mu składać ofiary i oddawać bogom cześć. I wystawili bogowie świątynie, w których człowiek składał ofiary i oddawał część swojej własności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;I bogom się to jeszcze więcej podobało. I wprowadzili rytuały, święta na swoją cześć i ustanowili prawa wg których miał żyć człowiek. Żył więc człowiek w posłuszeństwie bogom.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;I radowali się bogowie, bo System był doskonały. A człowiek&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;stawał się co raz bardziej zajęty pracą i rytuałami, lecz miał drzewa, które dawały owoce i cieszył się człowiek, że może je zrywać i pracować. Cieszył się też z rytuałów i ofiar, które składał bogom, gdyż w nich odnajdywał wytchnienie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;System zaś rozwijał się ku uciesze bogów, którzy pozyskiwali co raz więcej dóbr i zdobywali co raz większą potęgę nad całym światem. Człowiek w pocie czoła zbierał owoce i cieszył się, gdy mógł je jeść i wydawać potomstwo aby też mogło służyć bogom, których wielbił i czcił w modlitwach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;Lecz stało się nieszczęście dla bogów. Okazało się bowiem, że istnieje &lt;strong&gt;Bóg Prawdziwy&lt;/strong&gt;. I Bóg Prawdziwy tchnął mądrość w jedno z najchytrzejszych stworzeń Systemu – węża.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;I rzekł wąż do wybranej przez Boga kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew w Systemie wolno wam jeść?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew Systemu, tylko o owocu drzewa, które jest w środku Systemu, rzekli bogowie: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie. Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak bogowie, znający dobro i zło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są ignorantami, poznali swoją duchową nagość i głupotę, zobaczywszy jak &lt;strong&gt;kłamliwy&lt;/strong&gt; jest System stworzony przez bogów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;A gdy usłyszeli szelest przechodzących bogów, zatrwożyli się i skryli w Systemie, wracając do swych dawnych zajęć, starając się zapomnieć o wszystkim czego doświadczyli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="background-color: rgba(255, 255, 255, 0.917969); color: #222222; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Franklin Gothic Book', sans-serif;"&gt;Mężczyzna jednak nie potrafił zapomnieć, mimo swego lęku. Obawiał się bowiem o siebie i swoją kobietę, gdyż nie wiedział co uczynią bogowie, gdyby opuścili System i nie wiedział czy jest to możliwe by żyć poza Systemem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-3924110333363839869?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/3924110333363839869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/mit-rajski-nieco-inaczej.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3924110333363839869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3924110333363839869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/mit-rajski-nieco-inaczej.html' title='Mit Rajski nieco inaczej'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-3173707523614157288</id><published>2011-12-07T18:35:00.001+01:00</published><updated>2011-12-07T22:50:45.868+01:00</updated><title type='text'>Obirek: Katolicyzmowi grozi PUTINIZACJA</title><content type='html'>Za &lt;a href="http://www.krytykapolityczna.pl/"&gt;Krytyka Polityczna&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Ze Stanisławem Obirkiem rozmawia Jakub Majmurek    &lt;/span&gt;07.12.2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jakub Majmurek: Podczas spotkania z profesorem Gianni Vattimo w Centrum Kultury NWS, zapytał Pan go o wyłożoną przez niego w książce Nie być bogiem koncepcję „powrotu do chrześcijaństwa”.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kiedy po raz pierwszy zetknął się pan z jego projektem „chrześcijaństwa słabego”? Czy chrześcijaństwo słabe, jest – w sensie teologicznym – ciągle chrześcijaństwem?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Stanisław Obirek&lt;/b&gt;: To rzeczywiście nie jest oczywiste podejście do chrześcijaństwa, powiedziałbym nawet ostrzej – jest ono po prostu heretyckie. Vattimo wprost deklaruje się jako antypapista i jako antyhierarchiczny katolik, więc jego powrót do Kościoła wiedzie dość osobliwymi drogami. Mnie on zainteresował w czasach, gdy jeszcze księdzowałem. Bardzo dużo wtedy tłumaczyłem książek teologicznych, głównie z języka włoskiego. Lwią część tej pracy stanowiły książki kardynała Martiniego, przełożyłem chyba kilkanaście pozycji tego autora. Pod koniec lat 90. trafiłem na książkę, którą Martini napisał wspólnie z Umberto Eco. Dokładnie był to zbiór ich korespondencji, dialog, do którego dołączały także inne osoby – w tym takie, dla których chrześcijaństwo było dziedzictwem bardzo problematycznym. Mniej więcej w tym samym czasie, mój przyjaciel, Krzysztof Mądel (do dziś jezuita), z którym w Polsce próbowaliśmy inicjować podobny dialog z niewierzącymi, zwrócił mi uwagę na koncepcję pensiero debole [słabego myślenia] Vattimo, jako na bardzo ciekawą propozycję. We wstępie do wspólnie przygotowanej przez nas książki W co wierzy ten, kto nie wierzy, cytował zresztą obfite passusy z Vattimo. To był impuls, który zwrócił moją uwagę na tego filozofa, śledziłem to, co pisał – sam, czy razem z Rortym albo Derridą. Pisma Vattimo fascynowały mnie także jako krytyka literackiego, krytyka literacka była moją pierwszą wielką fascynacją intelektualną. Przyglądałem się z zaciekawieniem temu, jak Vattimo bada teksty religijne, tzn. z takim samym krytycyzmem, jak bada się wszelkie inne teksty, przy pomocy narzędzi filozofii, czy krytyki literackiej. Stąd moje zainteresowanie tą myślą, poza tym byłem przekonany, że to, jak Vattimo się zmaga z religią, ma bardzo wiele wspólnego z tym, z czym borykamy się teraz w Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W jakim sensie? Piotr Graczyk celnie napisał, że w Polskich katolikach koncepcja „chrześcijaństwa słabego” wywołuje odruchowe odrzucenie, bo gdy słyszą oni o „chrześcijaństwie słabym”, od razu przed oczami staje im przerażająca ich wizja chrześcijaństwa słabego słabością swoich partii w parlamencie i nakładów swoich gazet.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu w ogóle dotykamy problemu polskiego katolicyzmu, który mówiąc w dużym skrócie, nie jest przyzwyczajony do intelektualnego namysłu nad źródłami swojej wiary. Jest to właśnie katolicyzm siły. Oparty na sile grupy, rytuału, na narodzie, polskości. Tak rozumiany katolicyzm jest częścią „mocnego myślenia”. Najgłupsze, co napisano o Vattimo, to odpowiadający na waszą książkę felieton Pawła Lisickiego, wówczas jeszcze redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. Lisicki sprowadza całe „słabe myślenie” i cały postmodernizm Vattimo do jego homoseksualizmu – to jest ten rodzaj arogancji, czy po prostu chamstwa, który uniemożliwia wszelkie myślenie, czy jakąkolwiek dyskusję. Bo to nawet nie jest próba intelektualnej konfrontacji, ale brutalnego załatwienia przeciwnika przy pomocy najniższych argumentów. To jest jeden z fundamentalistycznych rysów polskiego katolicyzmu, który łączy go z fundamentalizmem protestanckim w Stanach Zjednoczonych, z fundamentalizmem ultraortodoksyjnych Żydów w Izraelu czy talibów w Afganistanie. Jest to pewna forma nie-myślenia, która jest dziś czymś dominującym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A jak wyglądało to, w latach 90.?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten fundamentalistyczny rys polskiego Kościoła był już wówczas obecny, ale pozostawał zmarginalizowany i niewidoczny. Ja do Polski wróciłem po 10 latach pobytu na Zachodzie, głównie we Włoszech. Starałem się wtedy wejść dialog z ludźmi spoza Kościoła. Wielki wpływ miał tu na mnie Jan Błoński, który u takich autorów jak Proust, Joyce czy Kafka szukał elementów sakralnych. Pracowałem wówczas jako duszpasterz akademicki, redaktor w piśmie „Życie Duchowe”, tam szukałem porozumienia z ludźmi, którzy pozostają na marginesach Kościoła albo po prostu poza nim. Efektem była książka Co nas łączy? Dialog z niewierzącymi przygotowana z Krzysztofem Mądlem, gdzie pojawiały się wypowiedzi takich osób, jak Zygmunt Bauman, Michał Głowiński, Jan Woleński czy Stanisław Lem – ludzi spoza Kościoła, jawnie deklarujących swój ateizm czy agnostycyzm. To był udany projekt i on mówił podobnym głosem, co Vattimo: „nikt z nas nie ma ostatecznej recepty, nikt z nas nie wie aż do ostatniego, rozstrzygającego momentu”. W tym sensie katolicka Polska lat 90. była bardzo bliska temu, czego uczyłem się od moich katolickich współbraci we Włoszech, Francji, Niemczech czy Stanach Zjednoczonych.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Co się w takim razie stało z tym Kościołem? Bo dziś go nie widać i nie słychać w publicznej debacie. Pan też znalazł się poza Kościołem instytucjonalnym.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie jest tak, że go nie ma. Jednak katolicka sfera publiczna została zdecydowanie określona i zdominowana przez szeroko rozumiane imperium ojca Rydzyka. Ja nie widzę różnicy między tym, co proponuje Rydzyk, a tym, co proponuje Episkopat. Ja nie widzę w Episkopacie żadnego wysiłku intelektualnego, by zmierzyć się ze światem, w którym żyjemy. Ludzie myślący są po prostu uciszani – przykładem ostatnio ojciec Adam Boniecki. Moja przygoda z życiem zakonnym też skończyła się kilkakrotnym zakazem wypowiadania się. Podporządkowywałem się, wierzyłem, że to dla większego dobra, ale czułem od początku, że to nie jest produktywne. Ale kiedy pozbawiono mnie możliwości nauczania, uznałem, że już nie ma sensu się bawić w te klocki. Bo nikt tym nie jest zainteresowany, na czele z moimi zastraszonymi przełożonymi, którzy bardziej niż prowadzeniem intelektualnego sporu z rzeczywistością zajmowali się tym, co powiedzą biskupi. Jestem poza Kościołem instytucjonalnym, ale to dlatego, że wypluła mnie instytucja – nie wykluczyłem się z niej sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na ile ten kształt polskiego Kościoła jest efektem pontyfikatu Jana Pawła II?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest bardzo skomplikowana sprawa. W daleko idącym skrócie myślowym powiedziałbym, że Karol Wojtyła jako filozof, biskup, ksiądz świetnie się sprawdzał w tym PRL-owskim Kościele. Wobec antyintelektualnego Wyszyńskiego, zupełnie zastraszonych biskupów, którzy poza świadczeniem podstawowych usług religijnych dla ludności, nic nie byli z siebie w stanie wykrzesać, Wojtyła jaśniał jak gwiazda. Całe środowisko liberalnej, katolickiej inteligencji „Więzi”, „Znaku”, „Tygodnika Powszechnego” go kochało. I to trwało do lat 90., dokąd Wojtyła podtrzymywał tradycje otwartego katolicyzmu. Otwartego na miarę PRL-u, powtarzam, to była otwartość kontrolowana. Natomiast stary Wojtyła, to już Wojtyła niezainteresowany konfrontowaniem się z rzeczywistością. Jan Paweł II był częściowo przerażony, częściowo oburzony, że nie odnosi w Polsce takiego sukcesu, na jaki liczył, że pojawiają się wobec niego krytyczne głosy, również na łamach „Tygodnika Powszechnego” po których zaczęły się napięcia na linii Wojtyła – Turowicz. W takich sytuacjach Wojtyła posługiwał się po prostu argumentem siły. Ja trafiłem na tego późnego Wojtyłę, Wojtyłę o zapędach teokratycznych. Wracając do Pana pytania, Wojtyła o tyle ponosi odpowiedzialność, że on wyciszał jakąkolwiek debatę, nie tylko w Polsce, ale w całym Kościele. On na zewnątrz zachowywał się dość przyzwoicie, organizował dialog z intelektualistami, ale wewnątrz Kościoła to był czysty zamordyzm. Trudno to inaczej określić, już w 1979 roku zakaz dostaje Hans Küng…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W latach 80. zniszczono teologię wyzwolenia…&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;…tak, a potem chrystologów Rogera Haighta i Jacques’a Dupuis. Jednocześnie Wojtyła otaczał się ludźmi myślącymi autorytarnie, jak Opus Dei. Wtedy Ratzinger już przeszedł na obecne pozycje – nie otwartego teologa, ale jak go nazywano „rottweilera Watykanu” – stojącego na straży czystości wiary inkwizytora. Sytuacja w Polsce jest konsekwencją tego wszystkiego. W Polsce otoczony nimbem beatyfikacji Wojtyła postrzegany jest jako dobrotliwy prorok wprowadzający świat w XXI wiek. Ale dotknięci prześladowaniami teologowie widzą to inaczej. To nie były może stosy, ale zamykanie ust  ludziom, którzy żyją z pisania, nauczania, z debaty teologicznej, to skazywanie ich na śmierć cywilną. Historia jeszcze to dokładnie oceni, pańskie pytanie jest bardzo zasadne, stan obecny na pewno jest efektem ciążenia tego niezdolnego do przyjęcia krytyki autorytetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy po całkowitym niemal wyciszeniu debaty teologicznej przez Wojtyłę Kościół ma dziś jakąś mocną propozycję teologiczną? Czy jest w stanie zająć konstruktywne stanowisku z dialogiem z nowoczesnym światem?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce na pewno nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przecież wydziałów teologicznych mamy całkiem sporo…&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To są zawodówki. Z tego, co mówią mi koledzy teologowie, jedyne, co się tam praktykuje, to komentowanie myśli Jana Pawła II i Benedykta XVI. Najbardziej otwarci dyskutują z dziedzictwem Soboru Watykańskiego II. Tego, co najciekawsze we współczesnej teologii – dialogu międzyreligijnego, dyskusji z postmodernizmem – w ogóle nie ma. Inaczej to wygląda poza Polską. Jeśli ja wiążę jakąś nadzieję z katolicyzmem czy chrześcijaństwem w ogóle, to z takimi ośrodkami jak Azja czy Afryka. Najłatwiejszy dostęp mam oczywiście do ośrodków amerykańskich. Tam znajduję kilku bardzo mi bliskich teologów, nawet tych ciągle pozostających w Kościele. Np. amerykański jezuita Francis X. Clooney, specjalista od filozofii hinduskiej na Harvardzie, on co roku publikuje jakąś książkę, ostatnio o teologii porównawczej. Na pytanie, czy on nie chce nawracać Hindusów, jaka jest granica między dialogiem a ewangelizacją. Clooney udziela bardzo bliskiej mi odpowiedzi: „Owszem, jestem katolikiem, jest dla mnie ważne to, że Jezus jest zbawicielem całego świata. Ale to jest ważne dla mnie. Jeśli chcę nawracać, to samych katolików, by otwierali się na inne tradycje religijne”. Inny przykład to ksiądz teolog, wykładowca Goergetown, Peter C. Phan. On sam jest z pochodzenia Wietnamczykiem i mówi bez ogródek o tym, że do Soboru Watykańskiego II to właśnie chrześcijaństwo odpowiada za współczesne napięcia między religiami. Chrześcijaństwo powinno się uczyć od Azjatów inkluzywnego akceptowania wielu dróg do Boga. On używa pojęcia „wielokrotnej przynależności religijnej”, która wcale jego zdaniem nie kłóci się z byciem chrześcijaninem.Mógłbym przywołać jeszcze wiele takich nazwisk. Twórcza debata teologiczna istnieje, choć sam Watykan znajduje się w stanie hibernacji i jest zdolny jedynie do reakcji obronnych. Iskrą nadziei było zorganizowane w październiku przez Benedykta XVI spotkanie w Asyżu, na które zaprosił m.in. Julię Kristevą. W swoim wystąpieniu Benedykt XVI powiedział m.in., że istnienie niewierzących jest dla nas wierzących wyzwaniem do rachunku sumienia, do zapytania samych siebie, na ile nasza wiara jest autentyczna. Zdumiewa mnie, że w Polsce przeszło to praktycznie bez echa. To było nawiązanie do tych nadziei, może iluzji, z lat 90., do tej próby nawiązania dialogu ze światem bez arogancji, poczucia wyższości. Ale takie płomyczki nadziei szybko gasną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A jak wygląda dialog Kościoła ze współczesną myślą filozoficzną?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Polski Kościół, nie tylko duchowieństwo, ale także kościelni intelektualiści bardzo ostro polemicznie określili się wobec postmodernizmu, uznając całą współczesną myśl za stek niebezpiecznych bzdur. Czasem, jak czyta się kogoś w rodzaju ojca Krąpca, to wydaje się, że barierą nie do przeskoczenia dla Kościoła nie jest jakiś Derrida, czy nawet Marks, ale już Kartezjusz. Jaki jest dziś filozoficzny język Kościoła na świecie i w Polsce?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja teraz prowadzę na Uniwersytecie Warszawskim zajęcia „Religia wobec postmodernizmu”. Ku mojemu zaskoczeniu, istnieje doskonała literatura na ten temat w judaizmie. W języku polskim ukazała się warta uwagi książka Moshe Rosmana na ten temat: Jak żydowska jest historia żydowska?. Cały pomysł tej książki polega na tym, że on, jako historyk, chce włączyć doświadczenie postmodernizmu w swoje bycie Żydem. Co ciekawe, podobnie jest w islamie. Niedawno zmarły myśliciel Nasr Abu Zayd, teolog egipski wyrzucony z Egiptu za herezję, hermeneutykę przyjął jako jedyny klucz otwierający go na współczesność i pozwalający mu zrozumieć Koran. W tradycji katolickiej znam jednego teologa, który określa się wprost jako postmodernista, czy określał, bo zmarł w 2004 roku – to jezuita amerykański Walter Ong. W latach 1960 – 80 prowadził dialog z Derridą, Foucault. Niestety, jego myśl jest rozwijana głównie przez  teoretyków mediów i oralności, ale jej implikacje dla myślenia religijnego są fascynujące – poświęciłem temu swoją książkę o jego antropologii Uskrzydlony umysł. W Polsce Kościół nie odrobił nawet debaty z reformacją i oświeceniem – nie ma się co dziwić, że nie jest zdolny do debaty z postmodernizmem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy myśl religijna może być zasobem, wartością dla demokracji liberalnej? Ja, podobnie jak duża część świeckiej polskiej lewicy mojego pokolenia, przez długi czas uważałem, że nie. Nie kupowałem szantażu, jaki przedstawiał mi Kościół Jana Pawła II – albo „demokracja oparta na wartościach” (w domyśle katolickich), albo „nihilizm” – i odsuwałem od siebie religię. Dziś postrzegam to nieco inaczej, widzę obecność religii w nowoczesności, szukam w niej interesujących mnie, emancypacyjnych prądów – choć konsekwentnie określiłbym siebie jako ateistę. Jak Pan patrzy na to, poniekąd z drugiej niż ja strony?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwołam się tu do Harolda Blooma. W swojej pracy The American Religion z krytyka literackiego, przeistoczył się w krytyka religijnego. Bloom, który określa siebie jako gnostyka żydowskiego, a więc Żyda poza judaizmem normatywnym, opisuje z wielką sympatią ludzi religijnych. I to choćby takich jak Joseph Smith, założyciel mormonów. Myślę, że jeśli zejdziemy na ten poziom, jeśli przyjrzymy się religii, jako krytycy literaccy, jako antropolodzy (bliska mi perspektywa Cliforda Geertza), to zauważymy, że mimo licznych zapowiedzi wieszczących zanik religii, ta nie znika. Jest przy tym używana i nadużywana przez zręcznych liderów politycznych i religijnych. Gdy uda się nam utrącić tę manipulację, to religia może nam odsłonić swoje podłoże, które nie jest dogmatyczne, ale emocjonalne. Ważne dla ludzi „muzykalnych religijnie”. W Polsce problem polega na tym, że mamy do czynienia z jakimś dziwnym, narodowo-polityczno-religijnym splotem, który w zasadzie w ogóle nie jest religią. Moim marzeniem jest, by udało nam się przepracować tę formę. Wtedy religia mogłaby wrócić do swojej podstawowej funkcji – łagodzenia stosunków międzyludzkich. Religia w tym względzie może wiele, pokazuje nam, że nie ma gotowych recept.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie boi się Pan, że postawa polskiego Kościoła ostatecznie zniechęci niefundamentalistyczną inteligencję do religii jako takiej?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Ja pamiętam czasy, gdy wydawało się, że wszystko wkoło zależy od partii. Widać było, że wszystko się wali, pęka, ale funkcjonariusze partyjni szli w zaparte. Wspomniany przeze mnie katolicki teolog szwajcarski Hans Küng, którego Jan Paweł II pozbawił prawa nauczania teologii katolickiej w 1979 roku, podczas ostatniej wizyty Benedykta XVI w Niemczech sformułował mocną tezę o putinizacji katolicyzmu. Tak jak ZSRR miało pierestrojkę i głasnost’, tak Kościół miał Sobór Watykański II. Ale potem przyszedł duet Putin – Miedwiedew, a w Kościele Wojtyła – Ratzinger. Czy duety Putin – Miedwiedew, Jan-Paweł II – Benedykt XVI będą panować wiecznie? Wątpię, choć dziś wydaje się, że nic im nie zagraża, jeszcze wszystko może się zmienić. I w Rosji, i w Kościele.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-3173707523614157288?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/3173707523614157288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/obirek-katolicyzmowi-grozi-putinizacja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3173707523614157288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3173707523614157288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/obirek-katolicyzmowi-grozi-putinizacja.html' title='Obirek: Katolicyzmowi grozi PUTINIZACJA'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-5337806611109366874</id><published>2011-12-05T08:39:00.000+01:00</published><updated>2012-01-21T19:37:48.922+01:00</updated><title type='text'>kilka słów wstępu</title><content type='html'>Napisałem ten tekst 10.02.2011. Upłynęło trochę więc czasu od jego powstania. Ale wydaje mi się, że jest wciąż aktualny, zarówno w jego wątkach osobisto/subiektywnych, jak i tezach odnośnie sytuacji bardziej ogólnej. Zapraszam do czytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno jest zacząć. Jednak myślę, że mam wam coś do powiedzenia. Może nawet "coś" więcej niż ten jeden post. Przymierzam się do publikacji całego cyklu wypowiedzi. Powód? Czuję, że sytuacja i przede wszystkim ja sam już do tego dojrzeliśmy.&lt;br /&gt;Na początku chciałbym podziękować kilku osobom związanym z szeroko rozumianym ruchem unitariańskim. &lt;br /&gt;Po pierwsze Pawłowi Jurewiczowi, za zamieszczenie swoich przemyśleń na stronie wolnosc.dekalog.pl której to lektura kilka lat temu podważyła w mojej świadomości dogmat Trójcy św. To był 1. unitariański impuls w moim życiu.&lt;br /&gt;Następnie Lesławowi Kawalec za stronę arianie.net na której to przekonał mnie do odrzucenia fundamentalizmu biblijnego. Podziwiam Twoje głębokie pokłady energii i pasji, dostrzegam też w kierunkach Twojej myśli wiele mądrości bożej.&lt;br /&gt;Również Cyprianowi Sajnie za ogrom pracy jaki włożył w utworzenie i prowadzenie portalu unitarianie.pl oraz pisma Pistis. To naprawdę robi wrażenie.&lt;br /&gt;Teofilowi za cierpliwość z jaką przemycał mi wątki "wschodniej" myśli mistycznej, dzięki czemu w końcu wyjrzałem poza chrześcijańskie podwórko. Wiele się w kontakcie z nią teraz uczę.&lt;br /&gt;Panu Ryszardowi za podzielenie się ze mną Kursem Cudów, moim kolejnym źródłem nowych inspiracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jako człowiek mam wiele wad. Jeśli chodzi o moją obecność w unitariańskim środowisku, to zdaję sobie sprawę, że jest ona niepozbawiona trudności. Trzymam się raczej na uboczu, unikam wspólnych spotkań, często wyrażam opinie krytyczne wobec propozycji i poglądów innych. A jak przyszło co do czego, to nie wsparłem własnym tekstem projektu Pistis.&lt;br /&gt;Mam świadomość tych moich braków i jednocześnie nadzieję, że uda mi się je Wam wszystkim w najbliższej przyszłości zrekompensować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kilku tygodni większą część mojego dnia poświęcam modlitwie i rozmyślaniom. O ile to drugie jest w moim wypadku normą, to cieszy mnie szczególnie fakt, że więcej czasu spędzam z Bogiem. Tym samym moje życie odzyskuje swój właściwy bieg i zaczynam znów widzieć wyraźniej prawdziwą rzeczywistość. &lt;br /&gt;Owoc tych dwóch czynności, czyli modlitwy i przemyśleń, ujrzałem wczoraj około południa. Usiadłem przed kartką papieru i zacząłem "szkicować" zręby mojej wizji. Gdy się jej przyjrzałem, trochę zadrżało mi serce. Z jednej strony zrozumiałem jak przemyślenia mojego całego dotychczasowego, co prawda niezbyt długiego życia łączą się w jeden obraz. Dostrzegłem w nich nić przewodnią, punkt do którego zmierzam. Z drugiej trochę przeraził mnie ogrom zagadnienia, które poruszyłem. Być może zajmie mi trochę czasu nim je całe przetrawię, sformułuję i nauczę przedstawiać. Być może również nie okażą się ono równie cenne dla innych jak dla mnie. Niemniej jednak uważam, że sprawa, która jest przedmiotem moich rozważań, jest na tyle istotna, że warto spróbować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważam, że obecnie jesteśmy na etapie, na którym poszukujemy możliwie szerokiego i głębokiego fundamentu, bazy, wspólnego mianownika dla naszego ruchu. Jest propozycja Leszka w postaci Prawd Koniecznych. Pojawiły się również liczne próby systematyzowania kierunku naszych myśli ze strony Cypriana. Istnieje również formuła Unitariańskiego Uniwersalizmu, która funkcjonuje w USA, a którą wybrała część środowiska. Niniejszym cyklem tekstów, w których przedstawię moją autorską wizję unitarianizmu, chciałbym się włączyć do debaty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten tekst jest wstępem. Kolejny pt. "Dlaczego unitarianizm jest nam tak potrzebny?" wyjaśni moją motywację do wybrania i tworzenia postawy unitariańskiej i wiarę w ważkość jej rozwoju dla innych ludzi. Następnie przedstawię moją autorską wizję postawy unitariańskiej, dzieląc ją na trzy zagadnienia: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;duchowość unitariańską&lt;/u&gt; - istota i sedno postawy unitariańskiej, indywidualna praktyka, mistyka, ezoteryka, gnoza, osobista relacja z Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;unitariańską postawę religijną&lt;/u&gt; - to co nas obecnie najmocniej łączy, czyli nastawienie do obecnie istniejących chrześcijańskich doktryn i formuł religijnych&lt;br /&gt;&lt;u&gt;światopogląd unitariański&lt;/u&gt; - czyli unitariańskie pojmowanie świata, w którym żyjemy, natury człowieka, jego miejsca w społeczeństwie, roli aktywności ludzkiej na polu kultury, sztuki i nauki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będą w niej wątki bardziej subiektywne, co do których nie oczekuję, iż zostaną przyjęte przez wszystkich jako wyznacznik oraz bardziej uniwersalne, które mam nadzieję staną się moim wkładem w obecnie zachodzący w naszym środowisku ferment.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-5337806611109366874?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/5337806611109366874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/02/kilka-sow-wstepu.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5337806611109366874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5337806611109366874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/02/kilka-sow-wstepu.html' title='kilka słów wstępu'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-5346335323091948512</id><published>2011-12-01T08:05:00.001+01:00</published><updated>2011-12-01T08:37:41.847+01:00</updated><title type='text'>Religia vs Duch</title><content type='html'>&lt;b&gt;"6 To On nas przygotował, byśmy byli sługami Nowego Przymierza, nie litery, lecz ducha, gdyż litera zabija, duch natomiast ożywia. (...)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;15 A zatem aż do dzisiaj, ilekroć czytany jest Mojżesz, zasłona leży na ich sercach, 16 a ilekroć ktoś nawróci się się do Pana - zasłona opada. 17 Pan bowiem jest Duchem. Gdzie Duch Pana, tam wolność. 18 My wszyscy więc, z odsłoniętą twarzą, odbijając niczym w zwierciadle chwałę Pana, przeobrażamy się na obraz jej samej, z chwały w chwałę - tak, jak to sprawia Duch Pana."&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;(2 Kor 3, 6; 15-18 )&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ha! litera zabija, duch ożywia. To już prawie przysłowiowe stwierdzenie w naszym języku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowe Przymierze, Przymierze Ducha. Stare Przymierze, Przymierze litery.Czym jest litera. "ilekroć czytany jest Mojżesz", czyżby więc Starym Testamentem? Za pewne tak, to miał na myśli Paweł, że lud księgi, Izrael, zapatrzony w swoje Pisma, prawa, czyta je szukając w nich Objawienia Bożego, ale "zasłona leży na ich sercach".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrześcijaństwo jest religią Ducha czy Księgi? Odpowiedzcie sobie szczerze. Co ma większe znaczenie dla chrześcijan, na co kładą nacisk.Moim zdaniem na Księgę, Literę... &lt;strong&gt;BIBLIĘ&lt;/strong&gt;. Mimo że ona sama o sobie mówi, że zabija. Dlaczego więc nie szukamy Ducha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Pan bowiem jest Duchem." Bóg jest Duchem! On też w Nowym Przymierzu może prowadzić uczniów rabbiego Jeszui z Nazaretu, przeobraża ich sam Bóg.Gdzie jest ten Duch? jak go znaleźć? A gdzie jest Bóg? A no to już wiem - wszędzie. Oki tak więc Ducha też szukaj wszędzie. Nie tylko w religii, nie tylko w Księdze - Biblii, ale w każdym przejawie Rzeczywistości może objawić Ci się &lt;strong&gt;Duch/Bóg&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie traktuj religii, która jest tylko zbiorem doktryn i zasad, ani Biblii czyli księgi z których założyciele religii je wywiedli jak Boga, bo nimi nie są. Same doktryny i zasady moralne bez Ducha potrafią wręcz zabijać. I o tym napisał Paweł. Litera zabija. Duch ożywia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-5346335323091948512?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/5346335323091948512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/religia-vs-duch.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5346335323091948512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5346335323091948512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/12/religia-vs-duch.html' title='Religia vs Duch'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-1634176290863346649</id><published>2011-09-07T11:06:00.003+02:00</published><updated>2011-09-13T12:28:23.026+02:00</updated><title type='text'>w obronie dorobku cywilizacji zachodniej</title><content type='html'>Czy możliwa jest miłość bez wolności? Czy jest jakiś sens życia bez miłości? Czy życie niewolnika ma w takim razie sens? W jakim społeczeństwie żyjemy, wolnym czy zniewolonym? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-C2XwF-Z6TZ8/Tmc02VEiPrI/AAAAAAAAAKA/L260csi7PHU/s1600/pawluczuk1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-C2XwF-Z6TZ8/Tmc02VEiPrI/AAAAAAAAAKA/L260csi7PHU/s320/pawluczuk1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h1&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Osiągnięcia cywilizacji humanistyczno-liberalnej:&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;br /&gt;równość obywateli wobec prawa (kiedyś istniały oddzielne prawa dla ludzi stanu szlacheckiego i inne dla innych stanów - życie człowieka było różnie cenione - za zabicie szlachcica karą była śmierć, za zabicie chłopa tylko grzywna)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jednoznaczne potępienie dla poglądów rasistowskich, antysemickich czy szowinizmów innego pokroju (dorobek dopiero ostatnich kilkudziesięciu lat, wcześniej odbierano godność i wszelkie prawa ludziom o innym pochodzeniu etnicznym, rasowym itp. czego owocem były komory gazowe w Auschwitz)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;równość kobiet i mężczyzn wobec prawa oraz dążenie do zrównania ich statusu społecznego (prawa wyborcze kobiet, równy dostęp do edukacji i kariery zawodowej, antykoncepcja)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ucywilizowanie kapitalizmu przez związki zawodowe i prawa pracownicze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ochrona słabszych grup w społeczeństwie, takich jak dzieci, ludzie starsi, w trudnej sytuacji życiowej - przez zapewnienie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dzieciom ochrony prawnej i obowiązku szkolnego, przez co nie są zależne od widzimisię rodziców, ale społeczeństwo bierze część odpowiedzialności za ich równy start w życie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ludziom starszym zabezpieczenia materialnego w postaci emerytur&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ludziom w trudnych sytuacjach życiowych - rent, zasiłków i innych form wsparcia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Co jest jeszcze do zrobienia:&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie rzecz biorąc dalsze przekształcenie zarówno systemu politycznego jak i poszczególnych instytucji społecznych w kierunku demokracji, samorządności i poszanowania ludzkiej podmiotowości. Niestety wiele z elementów obecnego systemu nosi jeszcze częściowo lub w niektórych przypadkach nawet całkowicie znamiona autorytarne. Znamienny jest tu szczególnie przykład systemu oświaty, który wydaje się nie przeszedł gruntownych przemian od momentu jego powstania w XIX wieku. Jego podstawowe metody przekazywania wiedzy są w swej tępocie wręcz szokujące - nie wiem jak można jeszcze dzisiaj wierzyć, że edukacja polega na uczeniu się informacji na pamięć i odtwarzaniu ich. Dzieje się to na ogół przy znikomym zrozumieniu pojęć, którymi dany uczeń/student udaje, że się posługuje. Bardziej przypomina to satyrycznie rzecz ujmując farsę, a dosłownie tresurę, niż rzeczywistą naukę. Temat jest wart rozwinięcia, ale w tym poście chciałem skupić się na próbie nakreślenia ogólnych ram dla obrony dorobku cywilizacji zachodniej i wskazania kierunków dalszego jej rozwoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka konkretnych punktów zaczepienia, które przychodzą mi do głowy, to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekształcanie systemu politycznego, tak aby każdy obywatel był możliwie jak najbliżej instytucji decyzyjnych tzn. mówiąc po ludzku współkształtować najbliższy mu obszar tkanki społecznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony globalizacja pewnych niepodważalnych standardów i objęcie kontrolą społeczną korporacji międzynarodowych, które wyrosły już dawno ponad zakres możliwej regulacji ze strony państw narodowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;System ekonomiczny również powinien być zmieniany w kierunku demokratycznym - inspiracją niech tu będzie idea spółdzielczości Edwarda Abramowskiego. Ogólnie rzecz biorąc polega to na tym, by pracownik nie był narzędziem w ręku szefa, ale był podmiotem w miejscu pracy, zachowując w ten sposób ludzką godność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle przychodzi mi obecnie do głowy. Myślę że na początek starczy już ;)&lt;br /&gt;Teraz jak się ma ten społeczny temat do problematyki bloga. Przyznaję, że zaczynam od końca pewnej ogólnie przyjętej logiki wykładu, choć z drugiej strony może właśnie punktem wyjścia dla rozważań religijno-mistycznych powinna być problematyka ogólnoludzka, tak jak to będzie miało miejsce w mym wypadku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu przymierzałem się do naszkicowania zrębów mojej wizji POSTAWY UNITARIAŃSKIEJ. Miały się na nią składać 3 elementy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;duchowość unitariańską&lt;/u&gt; - istota i sedno postawy unitariańskiej, indywidualna praktyka, mistyka, ezoteryka, gnoza, osobista relacja z Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;unitariańską postawę religijną&lt;/u&gt; - to co nas obecnie najmocniej łączy, czyli nastawienie do obecnie istniejących chrześcijańskich doktryn i formuł religijnych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;światopogląd unitariański&lt;/u&gt;  - czyli unitariańskie pojmowanie świata, w którym żyjemy, natury  człowieka, jego miejsca w społeczeństwie, roli kultury, sztuki i nauki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszy post dotyczy właśnie tego ostatniego zagadnienia, najbliższego ciału. Zapraszam do dyskusji i mam nadzieję, że znajdę czas i chęć, by temat rozwinąć. Pozdrawiam czytelników.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-1634176290863346649?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/1634176290863346649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/09/w-obronie-dorobku-cywilizacji.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/1634176290863346649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/1634176290863346649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/09/w-obronie-dorobku-cywilizacji.html' title='w obronie dorobku cywilizacji zachodniej'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-C2XwF-Z6TZ8/Tmc02VEiPrI/AAAAAAAAAKA/L260csi7PHU/s72-c/pawluczuk1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-5006161358260381551</id><published>2011-02-05T19:42:00.002+01:00</published><updated>2011-02-05T19:47:51.230+01:00</updated><title type='text'>wiara</title><content type='html'>Wiara jest jednym z pojęć nieustannie przewijającym się w Biblii i naukach chrześcijańskich. "Wiara czyni cuda", "przez wiarę w Jezusa Chrystusa otrzymujemy zbawienie", "ludzie małej wiary", "mieć wiarę" czy też wreszcie "wiara bez dogmatu" to tylko przykłady jego użycia.&lt;br /&gt;Z częstości jego występowania w Biblii, jak i istotności roli jaką pełni w danych kontekstach, wysnuwam wniosek, że jest to termin dla zrozumienia nauki Jezusa kluczowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem w tym, że Biblia nie podaje definicji pojęć w niej użytych, w takim słownikowym rozumieniu jak my zwykliśmy je wyjaśniać. Pewnie dlatego, że my dzisiaj porządkujemy świat za pomocą systemu myślowego rozwiniętego na bazie greckiej filozofii, w skrócie rzecz ujmując - teoretyzujemy. Natomiast Hebrajczycy nie czynili tego, jeśli chcieli przekazać jakąś naukę, opowiadali historię. Tylko czy my dzisiaj po 2 tys lat zmian mentalno-kulturowych potrafimy je odczytać? Jest to pytanie natury filologicznej i być może nieistotne dla ludzi traktujących Biblię literalnie jako Słowo Boże. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że szczerość i nie uciszanie wątpliwości daje owoc w postaci odpowiedzi na pytanie. Postawię, więc rzeczone pytanie: Czym jest owa &lt;b&gt;wiara&lt;/b&gt;? Czy chodzi o zwykłe zaufanie, czy o coś więcej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Powiem szczerze, że praktykując jako katolik, czy następnie protestant do końca nie rozumiałem czym jest wiara. Wyjaśnienia, które otrzymywałem w chrześcijańskich kościołach nie wnosiły światła w moje rozumienie, nie dawały tej pewności, która towarzyszy prawdziwemu poznaniu. Co gorsza, w pewnym momencie zacząłem nawet zauważać, że rozmycie znaczenia tego pojęcia sprawia, iż kapłani chrześcijańscy czynią delikatne sugestie, że wierzyć należy przede wszystkim (jak) ślepo, nie zadając pytań (komu) postanowieniom hierarchii kościelnej, doktrynie opartej o wyrwane z kontekstu wersety biblijne, lub bezpośredniemu autorytetowi danego "sługi bożego".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdziwe zrozumienie tego czym faktycznie jest &lt;b&gt;wiara&lt;/b&gt;, przyszło do mnie dopiero po zapoznaniu się z doświadczeniem ludzi poszukujących rzeczywistości duchowej z innych tradycji kulturowych. &lt;br /&gt;Dostrzegam w tym praktyczny i bardzo smaczny owoc otwarcia się i skonfrontowania z niechrześcijańskimi systemami religijnymi. Takie otwarcie się czynione mądrze pozwala pogłębić i ożywić na nowo własne duchowe zrozumienie. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spróbuję przekazać wam zwięźle moje poznanie wychodząc od fragmentu z Mt 17, 14-21.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Po powrocie do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek, upadł przed Nim na kolana i prosił: Panie, zmiłuj się nad moim synem. Ma ataki padaczki. Strasznie cierpi. Często wpada do ognia i wody. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie byli w stanie go uzdrowić. Jezus odpowiedział: O, rodzie bez wiary, przewrotny! Jak długo z wami będę? Jak długo będę was znosił? Przyprowadźcie mi go tutaj. Gdy to uczyniono, Jezus skarcił demona i ten wyszedł. Od tej pory chłopiec był zdrowy. Na osobności natomiast podeszli do Jezusa uczniowie i zapytali: Dlaczego my nie byliśmy w stanie wypędzić demona? Z powodu waszej &lt;b&gt;małej wiary&lt;/b&gt; - wyjaśni. - Zapewniam was bowiem, gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy i powiedzieli tej górze: Przenieś się stąd tam - przeniesie się. Nic nie byłoby dla was niemożliwe. Lecz ten rodzaj demonów wychodzi tylko za sprawą &lt;strong&gt;modlitwy i postów&lt;/strong&gt;."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od końca, czyli od modlitwy i postów. Jezus mówi, że demon nie wyszedł z powodu małej wiary, a potem, że wychodzi tylko za sprawą modlitwy i postów. Jaka w tym logika? Cóż połączmy te dwie rzeczy w taki sposób: uczniowie mieli małą wiarę ponieważ za mało praktykowali modląc się i poszcząc. Dlatego nie byli w stanie uzdrowić chłopca, a Jezus dał radę. W ten sposób dowiadujemy się jak wiarę rozwijać, ale nie czym ona jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jezus jednak przy okazji karcenia uczniów próbuje im zobrazować znaczenie &lt;b&gt;wiary&lt;/b&gt;. Streszczając można by je ująć jako totalna kontrola nad rzeczywistością świata materialnego. Brzmi to wręcz szalenie, ale to właśnie powiedział Jezus i nie tylko powiedział, bo udowadniał również czynami uzdrawiając z chorób, chodząc po wodzie, rozmnażając wino, chleb, rybki i&amp;nbsp; ostatecznie wskrzeszając siebie samego. Choć nie było to istotą jego działalności, bo było nią nawoływanie do przebaczenia sobie, do rozpoznania, że jesteśmy bez żadnej winy. Ale do tego również niezbędna nam jest wiara.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego mający wiarę może rozkazywać górom? Bo rozpoznał on już dzięki otworzeniu oczu na Prawdę podczas swojej duchowej praktyki, że jest zjednoczony z wiecznym i doskonałym Stworzycielem tej góry. To poznanie przyjęte nie teoretycznie, ale przeżyte bezpośrednio i zaakceptowane, uświadamia człowiekowi, że wcale nie jest on uwięziony w tym świecie, ciele, czasoprzestrzeni. W Hinduizmie jest to określane jako uwolnienie się z koła &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Samsara"&gt;Samsary&lt;/a&gt;, czyli ciągle zmieniającego się świata zjawisk (świat zmysłowy) i przejście w stan Nirwany, czyli wiecznego życia w doskonałej harmonii (życie w niebie).&amp;nbsp; Obrazek przedstawiający koło Samsary umieszczam poniżej. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://amitaba.republika.pl/kolo_zycia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://amitaba.republika.pl/kolo_zycia.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jest w nim również mowa o ludziach, którzy chcąc nieść pomoc innym, postanawiają zostać w Samsarze sami będąc oświeceni (mając głęboką wiarę). W tym stanie, znając prawdziwą, wieczną i doskonałą naturę świata i swoją własną (choć właściwie to jedno i to samo) są oni w stanie wpływać na Samsarę i korygować nasze jej postrzeganie (bo świat, który widzimy tak naprawdę jest wytworem naszego umysłu, do czego dochodzi już zarówno filozofia jak i fizyka kwantowa). Dlatego Jezus był w stanie uzdrawiać chorych, bo jeśli faktycznie jesteśmy w wiecznej jedności z Bogiem, w wiecznej czyli poza czasem, to choroba musi być jedynie złudzeniem, jak każde cierpienie i niedoskonałość. Wystarczy dzięki praktyce duchowej rozwinąć w sobie &lt;strong&gt;wiarę&lt;/strong&gt;, by otworzyć oczy na prawdziwą, duchową rzeczywistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łatwo powiedzieć, wystarczy tylko duchowa praktyka. ;) Na nią składa się wiele elementów, żeby nie powiedzieć nawet, że całość życia. Ale warto zacząć od najprostszych form, po prostu zacząć i dać prowadzić się coraz głębiej. Na zachętę przypomnę słowa Jezusa, że jak się uda to &lt;b&gt;&lt;i&gt;"nic nie będzie dla was niemożliwego&lt;/i&gt;".&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-5006161358260381551?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/5006161358260381551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/02/wiara.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5006161358260381551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5006161358260381551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/02/wiara.html' title='wiara'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-3005465267429749542</id><published>2011-01-30T13:27:00.004+01:00</published><updated>2011-01-30T21:28:26.688+01:00</updated><title type='text'>pluralizm religijny w Polsce</title><content type='html'>"Historia katolicyzmu polskiego wydaje się całkowitym zaprzeczeniem  zaściankowości i szowinizmu. Jak to się stało, że kraj historycznie  uważany za&lt;i&gt; paradisum Judeorum i refugium hereticorum&lt;/i&gt; stał się, w  odczuciu wielu jego mieszkańców uosobieniem zamknięcia i ksenofobii.  Moim zdaniem odpowiedzi należy szukać w niefortunnym połączeniu polityki  z religią. Inaczej mówiąc, to ureligijnienie polityki i upolitycznienie  religii stało się źródłem groźnego, choć jak należy mniemać chwilowego,  odpodmiotowienia (uprzedmiotowienia chyba? - klasyk) polskiego społeczeństwa. Zarówno polityka, jak i  religia służyć zaczęły „wzniosłym celom” narodowym, w których głos  jednostki jest skutecznie zagłuszany. Dodatkowym wzmocnieniem tej  niefortunnej zbitki stała się próba zawłaszczenia historii Polski w imię  dość szczególnie pojętej „polityki historycznej”, a więc takiego  przedstawiania przeszłości, w której nie ma miejsca dla „innych”."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fragment artykułu prof. Stanisława Obirek &lt;span style="color: #990000; font-family: book antiqua,palatino; font-size: 12pt;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; font-family: book antiqua,palatino; font-size: 12pt;"&gt;Kościół katolicki w Polsce wobec wyzwań pluralizmu religijnego&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt; z internetowego kwartalnika &lt;strong&gt;Otwarta Teologia&lt;/strong&gt;. Całość do przeczytania &lt;a href="http://www.opentheology.org/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=257&amp;amp;Itemid=42"&gt;tutaj&lt;/a&gt; Naprawdę gorąco polecam przebić się przez dość długie wprowadzenie w temat, bo od połowy tekstu robi się naprawdę ciekawie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej jeszcze ustęp o arianach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Osobiście mam nadzieję, że otwarte i pluralistyczne społeczeństwo  zredukuje polityczny wpływ Kościoła katolickiego w Polsce, gdyż teraz to  właśnie ta instytucja najbardziej polaryzuje polskie społeczeństwo,  skutecznie odcinając je od partnerskiej obecności w jednoczącej się  Europie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początek tych wpływów można łączyć z rokiem 1658, gdy niezwykle  radykalna grupa chrześcijańska braci polskich, tzw. &lt;strong&gt;arian&lt;/strong&gt; została  wydalona z kraju na mocy uchwały sejmowej, tym samym tradycje polskiej  tolerancji religijnej zostały przerwane. Skutki tej decyzji były zgubne  nie tylko dla braci polskich, którzy zmuszeni do opuszczenia Polski  wywarli znaczny wpływ na Kościoły reformowane na zachodzie Europy, ale i  na sam katolicyzm, który pozbawiony ożywczej konfrontacji z innymi  wyznaniami coraz bardziej zasklepiał się we własnym dogmatyzmie,  zapominając o źródłach swej własnej wiary."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wiecie jak podsumował prof. Obirek swój artykuł? Jest to bardzo godne uwagi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Być może nawiązanie do tradycji wspomnianych na początku tych rozważań  &lt;strong&gt;braci polskich&lt;/strong&gt; pozwoliłoby na nawiązanie dialogu z pojęciami  przeszłości. Zostały one tak skutecznie wyparte z naszej rodzimej  tradycji, iż brzmią jak niedorzeczne herezje. Tymczasem jest to nauka  poruszająca również dla tych, którym leży na sercu jakość polskiego  humanizmu, a przecież właśnie wyrazem humanistycznej troski był sprzeciw  braci polskich wobec uroszczeń Kościoła rzymskokatolickiego, który w  okresie kontrreformacji zdominował polskie myślenie nie tylko o Bogu,  ale i o człowieku. Może dziś nie uda mu się uporać z nowymi wyzwaniami  za pomocą prawnych regulacji, jak to się stało w 1658 roku. Wszak inne  dziś czasy, inni też ludzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy nie udało się pokonać lęku przed pluralizmem, być może będzie to  możliwe w XXI wieku. W każdym razie na pewno trudniej pozbywać się  niewygodnych pytań stawianych przez równie niewygodnych ludzi. A to nie  jest mało, zważywszy na historyczne doświadczenie"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-3005465267429749542?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/3005465267429749542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/pluralizm-religijny-w-polsce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3005465267429749542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3005465267429749542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/pluralizm-religijny-w-polsce.html' title='pluralizm religijny w Polsce'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-7035838270529399148</id><published>2011-01-29T10:04:00.000+01:00</published><updated>2011-01-29T10:04:56.779+01:00</updated><title type='text'>ego, a Duch Boży</title><content type='html'>"Każdy kierunek, który prowadzi tam, gdzie nie prowadzi Duch Święty, nigdzie nie prowadzi." (Kurs Cudów, Tekst s. 173)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego nigdzie nie prowadzi? Bo każda droga wytworzona przez ego wiedzie jedynie do pustki, do nicości. Im dłużej nią podążamy, im częściej ją wybieramy, tym bardziej nicość nas ogarnia, tym więcej pustki czujemy na dnie naszego serca.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ego kłamie&lt;/b&gt; za każdym razem kiedy obiecuje nam spełnienie naszych pragnień. Po wybraniu środków, które nam podsuwa, okazuje się, że zamiast pełni, radości i pokoju, otrzymujemy poczucie winy, pustkę i lęk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale ono skrzywia nasze postrzeganie, wypacza logikę myśli, także za chwilę już zapominamy o naszym rozczarowaniu i kolejny raz idziemy tą samą wskazaną przez ego ścieżką, by na jej końcu spotkać, cóż za zaskoczenie! dokładnie to samo, co zawsze.&lt;br /&gt;Czyż życie pod kierownictwem ego nie jest &lt;b&gt;obłędem&lt;/b&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego tak ważne jest, by wsłuchać się w głos Ducha św., który jest w nas. W nim dopiero zaczynamy widzieć wyraźnie co jest prawdą, a przerażająca moc ego, od którego kłamstw wydaje się, że nie da się uwolnić, nagle gdzieś znika. I człowiek się zastanawia zdziwiony, jak to możliwe, że wcześniej żył tak głupio, tak pozwalał się oszukiwać. Wydawało się mu, że uwolnienie się od wpływu ego wiąże się z niesamowitym, heroicznym wysiłkiem, a odrzucenie kłamliwych pragnień, które podsuwa jest potwornym wyrzeczeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda jest zupełnie inna, wcale nie trzeba się krzyżować, by wybrać miłość, zamiast ego. Przeciwnie, życie w miłości jest naszym naturalnym stanem, natomiast życie pod kierownictwem ego tylko jego chwilowym zaburzeniem. Wystarczy z pomocą Ducha Bożego przebudzić się jak ze złego snu, by w końcu być sobą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-7035838270529399148?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/7035838270529399148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/ego-duch-bozy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7035838270529399148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7035838270529399148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/ego-duch-bozy.html' title='ego, a Duch Boży'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-2612004595252433444</id><published>2011-01-26T12:40:00.000+01:00</published><updated>2011-01-26T12:40:22.221+01:00</updated><title type='text'>być jednym ze swoim życiem</title><content type='html'>"&lt;u&gt;Jeśli nie oddzielasz się od okoliczności swego życia, to żyjesz bez lęku.&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Latem przystosowujesz się do ciepła, a zimą do chłodu. Jeśli jesteś bogata, to żyjesz życiem bogatej, jeśli jesteś biedna, to żyjesz swoją biedą. Gdybyś poszła do nieba, byłabyś aniołem; jeśli do piekła - byłabyś diabłem. W Japonii żyjesz jak Japonka, w Kanadzie jak Kanadyjka. Gdy tak się żyje, życie nie jest żadnym problemem. Zwierzęta mają rozwiniętą w wysokim stopniu tę zdolność przystosowania. Mają ją i ludzkie istoty, które niestety znajdują się w ciągłej walce ze sobą i środowiskiem, ponieważ wyobrażają sobie, że są tym lub tamtym, a to z tego powodu, że ulegają pojęciom i wyobrażeniom o tym, jakie &lt;b&gt;powinny&lt;/b&gt; być lub jak &lt;b&gt;powinny&lt;/b&gt; żyć.&lt;br /&gt;Celem tego koanu zatem jest pouczyć cię, jak być jednym z każdym aspektem twego życia."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Trzy filary Zen Philip Kapleau s. 133&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym się tego nauczyć, takiej jedności ze swoim życiem, o której w tym fragmencie mowa. Zauważam bowiem, że w dużym stopniu jestem dotknięty problemem rozszczepienia moich wyobrażeń o sobie i swoim życiu, a stanem faktycznym tego, jakie moje życie jest. Prowadzi to do sytuacji, w której, co jakiś czas po zderzeniu z rzeczywistością podlegam bolesnej weryfikacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przychodzi mi do głowy pewien obraz mnie samego. Jadę sobie na rowerze z koleżanką, nabieram rozpędu, jadę coraz szybciej, adrenalina mile drażni serduszko. W pewnym momencie powinienem skręcić. Zamiast jednak zwolnić i po łagodnym łuku wziąć zakręt, w pełnym pędzie skręcam kierownicę i w efekcie ląduję na glebie. Moje ciało nie doznaje poważnego uszczerbku, natomiast dużo mocniej cierpi moja duma. Ot przeliczyłem się. Według moich pojęć i wyobrażeń &lt;b&gt;powinienem&lt;/b&gt; wziąć ten zakręt na pełnej prędkości. Nie dostosowałem się do okoliczności. Co mi w tym przeszkodziło?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością ja sam. Tak właśnie jest z moim życiem, jak w opisie rowerowego wypadku. Moje przerośnięte ambicje i wyobrażenia na temat tego kim &lt;b&gt;powinienem&lt;/b&gt; być powodują, że decyzje, które podejmuję, rozmijają się z okolicznościami, w których się znajduję. Mojego ego tworzy iluzję własnej rzeczywistości, do której przekonuje mnie, że lepiej pasuję w porównaniu z tą, w której faktycznie przyszło mi żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro już to zauważyłem, to następnym krokiem powinno być chyba dążenie do jedności z każdym aspektem mojego życia, jak to podkreślił mistrz w cytacie. Tylko w jaki sposób?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-2612004595252433444?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/2612004595252433444/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/byc-jednym-ze-swoim-zyciem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2612004595252433444'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2612004595252433444'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/byc-jednym-ze-swoim-zyciem.html' title='być jednym ze swoim życiem'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-4907852406202174417</id><published>2011-01-19T22:46:00.001+01:00</published><updated>2011-01-19T22:51:50.907+01:00</updated><title type='text'>komentarz do czasu</title><content type='html'>W poprzednim poście dotyczącym funkcji czasu dwie sprawy wydają mi się szczególnie warte podkreślenia.&lt;br /&gt;Po pierwsze najważniejsze jest &lt;i&gt;teraz&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Po drugie nie należy pozwolić uwięzić się w przeszłości.&lt;br /&gt;Jak łatwo zauważyć są one ze sobą ściśle powiązane i wynikają jedna z drugiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego teraz jest najważniejsze? Bo tylko przeżywając obecną chwilę możliwe jest, by człowiek dotknął wieczności.&lt;br /&gt;Bardzo się ucieszyłem, kiedy trafiłem w Kursie Cudów na fragment mówiący o czasie w taki sposób, bo od dawna miałem podobne doświadczenia i refleksje na ten temat. Faktycznie zanurzając się głęboko w &lt;i&gt;teraz&lt;/i&gt; można odczuć wieczność, a nawet &lt;b&gt;poczuć ją w sobie&lt;/b&gt;. Wydaje mi się, że tego wymaga również każdy akt prawdziwej kreacji, takiego zejścia w wieczność, zaczęrpnięcia wolności i odbicia się w czas z czymś już nowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Teraz patrząc z drugiej strony, zgadzam się ze stwierdzeniem, że doświadczanie &lt;i&gt;teraz&lt;/i&gt; jest możliwe, jeśli się uwolnimy od przeszłości. Nasze wyobrażenia na temat tego kim jesteśmy i świata, który nas otacza bazują przecież na doświadczeniu, które jest już obecnie przeszłością. Na co dzień przydaje się ono jako punkt wyjścia dla reakcji i działania, ale zbytnie zapatrzenie się w tył potrafi przysłonić chwilę obecną i możliwości, które stwarza. To tak z praktycznego punktu widzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast ujmując zagadnienie czasu bardziej ogólnie pozwolę sobie stwierdzić, że... &lt;b&gt;jesteśmy wieczni &lt;/b&gt; :)&lt;br /&gt;Można się o tym przekonać doświadczalnie, poprzez kontemplacje &lt;i&gt;teraz&lt;/i&gt; w formie medytacji, refleksji, twórczości, wysiłku fizycznego, czy jakiejkolwiek innej czynności, byle by była ona wykonywana, nie wiem jak to określić, "z całym sercem"? przy pełnej koncentracji? przy skupieniu na tyle głębokim, by dotrzeć do jej źródła, które jest w wieczności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro tak się rzeczy mają, to co ja właściwie tu jeszcze robię?&lt;br /&gt;Moje doświadczenie wieczności rodzi we mnie nad wyraz pozytywne emocje, natomiast codzienność, no cóż, oględnie mówiąc nie zawsze.&lt;br /&gt;Być może potrzebuję jeszcze przejawiać się w czasie, by się czegoś nauczyć. Albo problem jest dużo bardziej prozaicznej natury - zwyczajnie nie potrafię się jeszcze z okowów czasu permanentnie wyrwać.&lt;br /&gt;Byle bym tę umiejętność przyswoił jeszcze przed śmiercią ciała, choć jeśli faktycznie jestem wieczny, to czym się przejmować? W końcu musi się udać!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-4907852406202174417?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/4907852406202174417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/komentarz-do-czasu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/4907852406202174417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/4907852406202174417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/komentarz-do-czasu.html' title='komentarz do czasu'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-82272362927314694</id><published>2011-01-18T23:21:00.001+01:00</published><updated>2011-01-18T23:21:47.975+01:00</updated><title type='text'>czas</title><content type='html'>"Jest rzeczą niewątpliwą, że &lt;b&gt;postrzeganie czasu&lt;/b&gt; przez Ducha Świętego jest dokładnym przeciwieństwem postrzegania go przez ego.&lt;br /&gt;Powód tego jest równie jasny, albowiem Duch Święty i ego postrzegają cel, któremu czas ma służyć, zupełnie inaczej. Według Ducha Świętego, celem czasu jest doprowadzenie do tego, by stał się on niepotrzebny.&lt;br /&gt;Uważa On funkcję czasu za tymczasową, wspomagającą tylko Jego funkcję nauczania, która jest tymczasowa z definicji. Dlatego kładzie nacisk na jedyny aspekt czasu, który może być rozciągnięty aż do nieskończoności (tj. na teraźniejszość), albowiem &lt;i&gt;teraz&lt;/i&gt; jest najbliższym prawdy &lt;b&gt;przybliżeniem wieczności&lt;/b&gt;, jakie ten świat może zaoferować.&lt;br /&gt;To właśnie w rzeczywistości „teraz”, jako rzeczywistości bez przeszłości czy przyszłości, znajduje się początek docenienia wieczności. Bowiem tylko „teraz” istnieje naprawdę i tylko „teraz” zapewnia okazje do świętych spotkań, poprzez które można odnaleźć zbawienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony, ego uważa &lt;b&gt;funkcję czasu&lt;/b&gt; za coś, co umożliwia mu&amp;nbsp; rozprzestrzenienie siebie na miejscu wieczności, albowiem tak samo jak Duch Święty, ego tłumaczy, że cel, dla którego czas został powołany, jest jego własnym celem.&lt;br /&gt;Kierowanie ciągłością przeszłości i przyszłości jest jedynym celem, który ego postrzega w czasie i zamyka się ono nad teraźniejszością (tak ją odgradzając), żeby żadna luka nie powstała w jego własnej ciągłości.&lt;br /&gt;Jego ciągłość chciałaby cię zatem uwięzić w czasie, podczas gdy Duch Święty chciałby cię od niego uwolnić. To Jego interpretacji sposobu zbawiania musisz się nauczyć akceptować, jeśli chcesz współdzielić Jego cel, którym jest twoje&amp;nbsp; zbawienie." (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Cieniste postacie z przeszłości są dokładnie tym, przed czym musisz uciec. Te postacie nie są prawdziwe i nie wywierają na ciebie żadnego wpływu, jeżeli ich &lt;b&gt;sam nie wprowadzasz&lt;/b&gt; do swego umysłu.&lt;br /&gt;Ich obecność w umyśle wywołuje powstawanie bolesnych miejsc i te postacie nakazują ci atakować w teraźniejszości w odwecie za przeszłość, której już nie ma. A ta decyzja jest w istocie decyzją o przyszłym bólu.&lt;br /&gt;Jeśli nie nauczysz się, że ból z przeszłości jest rodzajem iluzji, wówczas wybierasz dla siebie przyszłość utworzoną z iluzji i tracisz wiele sposobności, dzięki którym mógłbyś odnaleźć swe uwolnienie w teraźniejszości.&lt;br /&gt;Ego chciałoby zachować twoje koszmary, uniemożliwiając ci przebudzenie i zrozumienie, że one należą już do przeszłości. Jak mógłbyś rozpoznać święte spotkanie, jeśli postrzegasz je tylko jako spotkanie z twoją własną przeszłością? Postrzegając je w taki sposób nikogo nie możesz spotkać, a współdzielenie zbawienia, które czyni spotkanie świętym, jest wtedy poza zasięgiem twego wzroku.&lt;br /&gt;Duch Święty naucza, że zawsze spotykasz &lt;b&gt;siebie samego&lt;/b&gt;, a to spotkanie jest święte, bo ty jesteś święty. Ego naucza, że zawsze spotykasz swoją przeszłość, a ponieważ twe przeszłe sny nie były święte, nie może być też święta twoja przyszłość, natomiast teraźniejszość nie ma znaczenia."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Kursu Cudów Tekst s. 158-159&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-82272362927314694?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/82272362927314694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/czas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/82272362927314694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/82272362927314694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/czas.html' title='czas'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-941903401948243718</id><published>2011-01-16T23:39:00.003+01:00</published><updated>2011-01-18T23:29:23.214+01:00</updated><title type='text'>antyreligijność</title><content type='html'>Wraz z narodzinami człowieka umarła &lt;b&gt;religia&lt;/b&gt;. Zapewne to miał na myśli Nietzsche wygłaszając swoje najsłynniejsze zdanie o śmierci Boga. "Narodziny człowieka" rozumiem jako pewien etap rozwoju indywidualizmu, na którym wytwarza się w człowieku świadomość jego podmiotowości i autonomiczności. Kiedy przestaje się on już utożsamiać ze swoim plemieniem (jakąkolwiek ma ono postać np. klubu RTS Widzew Łódź, sub czy popkultury, rodzinnego klanu czy grupy religijnej wreszcie) i jego systemem wierzeń, przekonań i sądów na tematy wszelakie. Proces ten jest trudny i bolesny, bo jest operacją na własnej tożsamości, na własnym ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokonuje się on jednak w naszym kręgu kulturowym od kilku stuleci i przynosi dobre owoce w postaci uwolnienia możliwości drzemiących w każdym pojedynczym człowieku. Bo oderwanie się od plemienia może być jedynie wynikiem udanej próby zastosowania &lt;b&gt;krytycznego myślenia&lt;/b&gt;. Samo w sobie jest ono już czymś cennym, ale pełnia jego możliwości ujawnia się, gdy oczyści już ono pole dla &lt;b&gt;myślenia kreatywnego, twórczego&lt;/b&gt;.  W tej wyjątkowej w skali świata postawie wewnętrznej, dostrzegam korzenie potężnego rozwoju cywilizacyjnego tzw. Zachodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Naturalne jest jednak, że instytucje i grupy związane ze starymi formami myślenia, czują się zagrożone. Starają się one ze wszystkich sił zatrzymać ten proces, gdyby mogły to zapewne odwrócić. Widać to obecnie w Polsce, w otwartym już zaangażowaniu Kościoła Katolickiego po stronie konserwatywnych sił politycznych. Im nie zależy na rozwoju cywilizacyjnym Polski, tylko na zachowaniu swojego plemiennego systemu myślenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jednak opowiedzenie się po stronie liberalizmu jest równoznaczne z odrzuceniem wartości duchowych? Innymi słowy, czy liberalizm musi być z definicji moralnie zgniły i bezbożny, jak sugerują nam katoliccy księża? Było by tak, gdyby religia była jedyną drogą do Boga. Z mojego doświadczenia wynika jednak wynika, że tak wcale nie jest. Może nawet przeciwnie, wcale nią nie musi być. Opiera się ona raczej na czynieniu bogiem &lt;strong&gt;ziemskich rzeczy&lt;/strong&gt;, takich jak opinia kapłana, tekst świętej księgi, czy wizerunek świętego/świętej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Boga w nich nie ma. Choć oczywiście, jeśli ktoś ma szczere serce, to wszystko może do niego prowadzić. Rzeczy związane z religią również. Ale wiara w Boga NIE równa się byciu człowiekiem religijnym i odwrotnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój &lt;b&gt;arianizm&lt;/b&gt; zdefiniowałbym właśnie, jako przyjęcie nowej (w sensie aktualnej, a nie nowinkarskiej) formy szukania Boga. Formy, która jest wolna od krępującego życie religijnego zewłoku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-941903401948243718?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/941903401948243718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/antyreligijnosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/941903401948243718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/941903401948243718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/antyreligijnosc.html' title='antyreligijność'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-8491857762598961408</id><published>2011-01-03T10:10:00.002+01:00</published><updated>2011-01-18T23:28:22.692+01:00</updated><title type='text'>Stary a Nowy Testament</title><content type='html'>Wielu ludzi zadaje pytanie, dlaczego &lt;b&gt;Bóg Starego Testamentu&lt;/b&gt; różni się od Boga Nowego Testamentu. Jeden zabija i każe zabijać, sprowadza potop, gniewa się, mści, drugi natomiast nakazuje kochać nieprzyjaciela i nadstawiać drugi policzek. Przecież jest to oczywista sprzeczność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Faktycznie, opis Boga w Biblii nie jest spójny. Moim zdaniem dlatego, że jest to obraz Boga wytworzony przez człowieka, istotę skończoną i ciągle mylącą się w poznaniu, błądzącą i poszukującą. ST przedstawia Boga tak, jak go sobie wyobrażało pustynne plemię kilka tysięcy lat temu. Dlatego jest to obraz z naszej perspektywy prymitywny i momentami nie do przyjęcia, choć już w tamtych czasach pojawiali się prorocy i mistycy, którzy lepiej rozumieli naturę duchowego świata i można ślady ich nauk w ST znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontrast uwidacznia się jednak szczególnie, gdy porównamy ten zbiór hebrajskich mitów, z nauczaniem największego żydowskiego mistyka, czyli Jezusa z Nazaretu. Choć i ono zawiera jeszcze ślady surowej, pustynnej natury plemienia, z którego pochodził, to jednak Jezus przekracza już w wielu swoich naukach ograniczenia czasu i miejsca, w których urodził się i żył. Dotyka sedna &lt;strong&gt;duchowej rzeczywistości&lt;/strong&gt;, a jego nauki można uznać za uniwersalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując: odpowiedzią na wątpliwości odnośnie Starego Testamentu trapiące wielu chrześcijan, jest zrozumienie, czym faktycznie jest tekst Biblii i nabranie dystansu do jego przekazu.&lt;br /&gt;Biblia zawiera wiele cennych, duchowych nauk, ale trzeba też umieć spojrzeć na nią krytycznie i używając jej słów, oddzielić ziarno od plew. Kryterium wg. którego możemy to uczynić jest jedno i jest ono pewne - to boży Duch, którego nauczanie może usłyszeć każdy, bo każdemu został dany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli się z szczerą chęcią &lt;strong&gt;poznania Prawdy&lt;/strong&gt; wsłuchamy w jego głos, to Prawda zostanie nam objawiona, nie ma innej opcji. Czynią tak ludzi od tysięcy lat pod każdą szerokością geograficzną i znajduję tę samą Prawdę, czasem tylko opisaną za pomocą innej terminologii. Tak, więc good luck! Poszukiwacze :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-8491857762598961408?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/8491857762598961408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/stary-nowy-testament.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8491857762598961408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8491857762598961408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/stary-nowy-testament.html' title='Stary a Nowy Testament'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-1763695821346530238</id><published>2011-01-02T12:44:00.000+01:00</published><updated>2011-01-02T12:44:00.472+01:00</updated><title type='text'>Miłość stworzyła mnie na swoje podobieństwo</title><content type='html'>"Jestem podobny do swego Stwórcy. Nie mogę cierpieć, nie mogę doświadczyć straty i nie mogę umrzeć. Nie jestem ciałem. Chciałbym dziś poznać moją rzeczywistość. Nie będę czcić bożków ani wytwarzać własnej koncepcji jaźni, by zastąpić mą Jaźń. Jestem podobny do swego Stwórcy. Miłość stworzyła mnie na swe podobieństwo."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;z Kursu Cudów Ćwiczenia lekcja 84&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-1763695821346530238?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/1763695821346530238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/miosc-stworzya-mnie-na-swoje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/1763695821346530238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/1763695821346530238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2011/01/miosc-stworzya-mnie-na-swoje.html' title='Miłość stworzyła mnie na swoje podobieństwo'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-1759221975103344537</id><published>2010-12-29T14:24:00.001+01:00</published><updated>2010-12-29T14:25:12.468+01:00</updated><title type='text'>Sufi o miłości (eng)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Na zimowy wieczór klasyk poleca nauczanie islamskiego mistyka:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/ZjPx_clZf7U/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZjPx_clZf7U&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/ZjPx_clZf7U&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/5foN9S-aEUY/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5foN9S-aEUY&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/5foN9S-aEUY&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/ZueSCCkU9c0/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZueSCCkU9c0&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/ZueSCCkU9c0&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-1759221975103344537?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/1759221975103344537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/12/sufi-o-miosci-eng.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/1759221975103344537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/1759221975103344537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/12/sufi-o-miosci-eng.html' title='Sufi o miłości (eng)'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-8764889874107419013</id><published>2010-12-28T10:16:00.000+01:00</published><updated>2010-12-28T10:16:51.595+01:00</updated><title type='text'>Unitarianizm Buddyzmu</title><content type='html'>"Nauka Buddy prowadzi nas od różnicującej koncepcji dwóch sprzecznych  punktów widzenia ku myśleniu niedualistycznemu. Błędem jest poszukiwanie  tego, o czym myśli się, że jest dobre i właściwe, a unikanie tego, co  wydaje się złe.  Utrzymywanie, że wszystkie rzeczy są puste i przemijające, jest  równie wielkim błędem jak upieranie się, że są one realne i niezmienne.  Człowiek przywiązany do swojego „ja” popełnia błąd, gdyż nie może  ustrzec się przed niezadowoleniem i cierpieniem. Jeśli jest przekonany,  że „ja” nie istnieje — również jest w błędzie i bezużyteczna byłaby dla  niego Droga Prawdy. Gdy ludzie twierdzą, że wszystko jest cierpieniem —  mylą się; gdy twierdzą, że wszystko jest szczęściem, również popełniają  błąd. Budda naucza nas Drogi Środkowej, gdzie dwoistość przemienia się w  jedność. Droga ta przewyższa owe przeciwstawne koncepcje."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;"Ludzie zwykle myślą, że są związani z narodzinami i śmiercią, lecz takie pojęcia nie odpowiadają rzeczywistości. &lt;br /&gt;Kiedy uświadomią sobie tę prawdę, będą rozumieć naukę o niedwoistości narodzin i śmierci. &lt;br /&gt;Ludziom bliska jest koncepcja ego i dlatego właśnie lgną do idei  posiadania. Ponieważ jednak ego nie istnieje, nie może być również mowy  o posiadaniu. Kiedy zdadzą sobie sprawę z tej prawdy, będą również w  stanie zrozumieć istotę niedwoistości. &lt;br /&gt;Ludzie są przywiązani do rozróżnienia między czystością i  nieczystością, lecz w naturze rzeczy nie ma takiego rozróżnienia, gdyż  wynika ono z fałszywego i bezsensownego wyobrażenia. &lt;br /&gt;W podobny sposób rozróżniają dobro i zło, podczas gdy dobro i  zło osobno nie istnieją. Podążający ścieżką ku Przebudzeniu nie widzą tu  dwoistości; nie wychwalają dobra i nie potępiają zła, ani też nie  pogardzają dobrem i nie pobłażają złu. &lt;br /&gt;Ludzie z natury obawiają się nieszczęścia i pragną powodzenia.  Jeśli jednak zastanowić się nad tym rozróżnieniem — niepowodzenie często  okazuje się sukcesem, zaś powodzenie prowadzi do nieszczęścia. Człowiek  rozumny uczy się przyjmować zmieniające się życiowe okoliczności jako  coś naturalnego, nie podniecać się sukcesem i nie być przygnębionym  porażką. Wynika to ze zrozumienia prawdy o niedwoistości. &lt;br /&gt;Zatem wszystkie słowa wyrażające dwoistość — jak istnienie i  nieistnienie, ziemskie namiętności i znajomość prawdy, czystość i  nieczystość, dobro i zło — wszystkie te określenia, które w myślach  człowieka tworzą pary przeciwieństw, nie są wypowiadane ani rozumiane  zgodnie ze swoją prawdziwą naturą. Unikając takich określeń i związanych  z nimi emocji — ludzie postępują zgodnie z duchem uniwersalnej prawdy  Siunjaty"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauka Buddy Dharma Droga Środkowa &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauka powyższa wcale nie jest trudna do zrozumienia, jeśli przyjrzeć się temu życiu, które się nam żyje. Dlaczego nie ma ego, czy to znaczy, że mnie nie ma? Ależ jesteś, tylko nie ma kogoś, oddzielonego od innych. Nie ma granicy między Tobą, a obcym, faktycznie jesteście jednym. Zaatakuj Innego, a poczujesz w swoim sercu ból, okaż mu miłość, a doświadczysz miłości. To proste. Choć czasem wydaje nam się głupio, że kiedy damy, to nam czegoś zabraknie, lub czyniąc źle, zostaniemy potępieni. Cóż za niedorzeczność, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-8764889874107419013?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/8764889874107419013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/12/unitarianizm-buddyzmu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8764889874107419013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8764889874107419013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/12/unitarianizm-buddyzmu.html' title='Unitarianizm Buddyzmu'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-2045831125616952685</id><published>2010-12-27T12:39:00.005+01:00</published><updated>2011-01-05T07:52:42.650+01:00</updated><title type='text'>dwaj Bogowie</title><content type='html'>"&lt;b&gt;Bóg ukrzyżowania&lt;/b&gt; żąda&lt;b&gt; &lt;/b&gt;aby krzyżować i jego czciciele są mu posłuszni. Krzyżują siebie w jego imię, wierząc, że moc Syna Boga jest zrodzona z ofiary i bólu.&lt;b&gt;Bóg zmartwychwstania&lt;/b&gt; niczego nie żąda, ponieważ nie chce nikomu nic odbierać. Nie wymaga posłuszeństwa, ponieważ posłuszeństwo pociąga za sobą uległość. On chciałby tylko, abyś się dowiedział, jaka jest twoja wola i byś ją wypełniał, nie w duchu poświęcania się, składania ofiar i uległości, ale w radości z wolności."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurs Cudów Tekst s. 137&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Twoja wola jest faktycznie Jego wolą, bo nie ma innej. Radość wynika właśnie z jej współdzielenia, zwyczajna radość z bycia razem, z robienia czegoś wspólnie, z uczestniczenia w relacji miłości. Jest ona w pełni dobrowolna i w tym sensie jesteśmy wolni. Ale nie wolni do samotności, lecz do jedności z Bogiem, innymi ludźmi i samymi sobą. Do Jedności, bo jesteśmy Jednością, rozdwojenie i oddzielenie są złudzeniami, o czym szerzej w kolejnym poście.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-2045831125616952685?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/2045831125616952685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/12/dwaj-bogowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2045831125616952685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2045831125616952685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/12/dwaj-bogowie.html' title='dwaj Bogowie'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-6660985295704413247</id><published>2010-06-09T16:44:00.004+02:00</published><updated>2010-06-09T19:36:26.530+02:00</updated><title type='text'>Trawienie Biblii</title><content type='html'>Chciałam przedstawić Wam fragment książki który ukazuje trawienie słowa zawartego w Biblii i produkowanie z niej wartości odżywczych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&lt;i&gt;"Szkoły zwykłe tak się mają do "znormalizowanych"&lt;/i&gt;*&lt;i&gt;&amp;nbsp;, jak Stary Testament do Nowego. Dziesięcioro przykazań Starego Testamentu, a więc "nie zabijaj", "nie kradnij" i wszystkie inne negatywne formuły prawa niezbędne są tylko ludziom, których umysł jeszcze nie przejrzał i jest zmącony. W Nowym Testamencie natomiast Chrystus daje nam, podobnie jak dzieci, przykazania pozytywne, na przykład: "kochaj swoich nieprzyjaciół". Tym, którzy wydawali się lepsi od innych, przestrzegali praw i chcieli, by ich za to podziwiać, Chrystus powiada: "przyszedłem dla grzeszników".&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black;"&gt;Nie wystarczy jednak nauczać ludzi zasad; nie wystarczy powtarzać: "kochaj nieprzyjaciół", bo tak mówi się tylko w kościele, a nie na polu bitwy, gdzie przykazanie miłości obraca się w swe przeciwieństwo. Kiedy mówimy "nie zabijaj", to koncentrujemy uwagę na złu(chcąc chronić siebie), tak jakby dobro nie było osiągalne. Miłowanie nieprzyjaciół wydaje się tak niemożliwe, że pozostanie na ogół pustym słowem. A dlaczego? Dlatego, że dobro nie zapuszcza korzeni w sercu człowieka. Być może kiedyś było inaczej, ale tymczasem dobro umarło i zostało pogrzebane.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black;"&gt;Kiedy przez wszystkie lata wychowania pobudza się rywalizację, współzawodnictwo, konkurencję i ambicję, to nie można potem oczekiwać od ludzi, którzy dorastali w takiej atmosferze, że mając lat dwadzieścia lub trzydzieści będą dobrzy tylko dlatego, że głoszono im dobro na kazaniach. Sądzę, że tak się nie da, ponieważ życie umysłowe nie zostało na to w żaden sposób przygotowane.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;Od razu odpowiem na nasuwające się pytanie czy to współczesny tekst: Nie! To powiedziała&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&lt;b&gt;Maria Montessori w 1949 roku!!! &lt;/b&gt;Spodobał mi się ten tekst z powodu jego otwartości i jakiejś swoistej świeżości patrzenia. Nie analizowałam go dogłębnie w sensie, czy są to słowa na które odpowiedziałabym "alleluja". Zapraszam do dyskusji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-6660985295704413247?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/6660985295704413247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/06/trawienie-biblii.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/6660985295704413247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/6660985295704413247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/06/trawienie-biblii.html' title='Trawienie Biblii'/><author><name>romantka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17705264381967784656</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://1.bp.blogspot.com/_3lyMb0_wC18/S_hHgGoeK0I/AAAAAAAAI_Y/lAk7qnxdtpM/S220/Heartbean(2).jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-2742700017710779312</id><published>2010-02-19T10:35:00.010+01:00</published><updated>2010-02-19T11:32:20.045+01:00</updated><title type='text'>Porozmawiajmy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S35jFL28o_I/AAAAAAAAB-o/hJL18MHHKaM/s1600-h/Zrzut+ekranu+2010-02-19+(godz.+10.57.09).png.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S35jFL28o_I/AAAAAAAAB-o/hJL18MHHKaM/s200/Zrzut+ekranu+2010-02-19+(godz.+10.57.09).png.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439894340643890162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!" Gal 1,8&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ten fragment wyjątkowo poraził mnie swoją siłą gdyż wychowałam się w katolicyzmie i od razu zrównałam go z tą instytucją. Każdy z nas ma możliwość szukania prawdy, więc od razu rzuciło mi się w twarz całe zakłamanie i strach który napędza zniekształcanie nauki Chrystusa. Zauważyłam kłamstwo.&lt;br /&gt;Gdy to pisze mam poczucie wyrozumiałości dla niezrozumienia i oburzenia się każdego katolika który konfrontuje się z moim stwierdzeniem &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Nie chcę być w żaden sposób natarczywa bo wierzę w poczucie prawdy i rozsądek każdego z nas. Dodatkowo tę sprawę uważam za delikatną. &lt;br /&gt;Zależy mi jednak na ludziach a nie na instytucjach więc kontynuuję.&lt;br /&gt;Co jak co, sama doświadczyłam że nie ma co się bać i ograniczać Boga do tego jak go sobie wymyślamy w głowie. I nie ma co zamykać Go w naszych stereotypach czy strachu. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Mt 10,34&lt;/span&gt; A więc mamy broń na kłamstwo i obowiązek życia w prawdzie. Lek na strach i stereotypy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam nad tym co tutaj napisać i doszłam do wniosku że lepiej w tym przypadku by było gdybyśmy razem wyciągnęli to co ten fragment porusza w naszych sercach i mózgach.    &lt;br /&gt;W ten sposób zależy mi na poruszeniu myślenia i otwarciu się na Boga tych, którzy boją się wyjść poza strukturę KK. Może tacy tutaj też zaglądają, mam taką nadzieję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcając do rozmowy poruszę kwestię dojrzałości i podjęcia odpowiedzialności za to kim jesteśmy. Każdy nowonarodzony w Chrystusie ma poczucie że jest dzieckiem. Dostaje od Boga dużo Miłości, energii i nadziei. Ma w Bogu czas wyjątkowo "słodkiego życia". Ale taki stan nie trwa wiecznie i nie ma co go na siłę przedłużać. Nie okłamujmy się. Kiedyś trzeba zacząć dorastać. Zauważyć zło i dobro, podjąć walkę o swoje życie. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gdym był dziecięciem, mówiłem jako dziecię, myślałem jako dziecię, rozumiałem jako dziecię, lecz gdym się stał mężem, zatarłem te rzeczy, które dziecinne były. 1 Kor 13,11&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;A więc jest czas podjąć wyzwanie dojrzewania, kształtowania charakteru, rozróżniania owoców bożych i złych oraz podjęcia naszego powołania na ziemi jak również ewangelizacji. To kształtowanie się do dojrzałości zobowiązuje nas, moim zdaniem, do odpowiedzialności za to co popieramy i w co wierzymy. Do świadomości gdzie w naszym życiu tracimy siebie i jaki mamy osobisty kontakt z Bogiem. I na tą odpowiedzialność dostaliśmy miecz od Chrystusa. Miecz Słowa Prawdy. Nie można być wiecznie dzieckiem. &lt;br /&gt;Chyba nie aż taka szkoda :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-2742700017710779312?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/2742700017710779312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/02/porozmawiajmy.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2742700017710779312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2742700017710779312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/02/porozmawiajmy.html' title='Porozmawiajmy'/><author><name>Ivah</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00851819529529292440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='22' src='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sg3Klfg3Q5I/AAAAAAAABmA/8WkpXpz9OXE/S220/palcem+po+wodzie_asmo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S35jFL28o_I/AAAAAAAAB-o/hJL18MHHKaM/s72-c/Zrzut+ekranu+2010-02-19+(godz.+10.57.09).png.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-7965979539991590244</id><published>2010-02-14T21:00:00.003+01:00</published><updated>2010-02-15T15:13:52.867+01:00</updated><title type='text'>etap kreatywny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S3lWnN-wvLI/AAAAAAAAB-g/1ophy1TjGJU/s1600-h/Zrzut+ekranu+2010-01-25+(godz.+21.33.49).png.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S3lWnN-wvLI/AAAAAAAAB-g/1ophy1TjGJU/s200/Zrzut+ekranu+2010-01-25+(godz.+21.33.49).png.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438473256794373298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiedy publicznie coś krytykuje natrafiam na niezrozumienie z powodu pewnego schematu myślowego, który w niniejszym poście chciałbym naświetlić. Ludzie zazwyczaj postrzegają porządek jak przeciwieństwo chaosu i ciężko im jest wyjść poza ten dualizm. Jakakolwiek krytyka wymierzona w obowiązujący stan rzeczy odbierana jest więc niemal jako zagrożenie dla cywilizacji. Dlatego zasadniczo pojęcie anarchii jest rozumienie jako synonim chaosu właśnie. Problem polega chyba na myleniu kierunku, w którym podążam.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Przyjrzyjmy się procesowi uczenia się. Kiedy podejmiemy się nabycia nowej umiejętności, to polega to najpierw na wprowadzeniu porządku w chaos poprzez przyswojenie sobie schematów. W miarę postępów w ćwiczeniach wyrabiamy pewne czucie (intuicję) w danej dziedzinie i schematy stają się zbędne, a wręcz ograniczają naszą swobodę działania. Gratulacje! Osiągnęliśmy właśnie etap KREATYWNY.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak nietrudno się domyśleć tym właśnie jest w moim pojęciu anarchia. Nie polega ona na odrzuceniu porządku i cofnięciu się w stan chaosu, dokładnie na odwrót - chodzi właśnie o zrobieniu kroku na przód w kierunku twórczości. Na pewnym etapie rozwoju potrzebne nam są zasady, nie powinniśmy się w nich jednak zadomawiać, lecz dążyć ku wolności twórcy. Nie ograniczam się w tym postulacie wyłącznie do reformy państwa, ono jest tylko wyrazem tego co jest w człowieku. Myślę że to właśnie ludzie powinni się rozwijać, że sensem ich życia jest uczestniczyć w bożej naturze, której podstawą jest TWORZENIE. Owocem miłości jest właśnie coś nowego, czy to w odniesieniu do człowieka i nowej ludzkiej osoby, czy też do świata i powiedzmy uproszczając - dzieła sztuki. Ewangelię Jezusa rozumiem też w tym kontekście, jako przekroczenie sprawiedliwości w której przestrzegamy tylko zewnętrznych zasad, poprzez przyjęcie Ducha który zmienia nasze serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Takie natomiast przymierze zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi Pan: Moje Prawa włożę w ich umysły i wypisze je na ich sercach, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem." Hbr 8, 10 (tłum. Liga Biblijna)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-7965979539991590244?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/7965979539991590244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/02/etap-kreatywny.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7965979539991590244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7965979539991590244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/02/etap-kreatywny.html' title='etap kreatywny'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S3lWnN-wvLI/AAAAAAAAB-g/1ophy1TjGJU/s72-c/Zrzut+ekranu+2010-01-25+(godz.+21.33.49).png.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-8811262767284080255</id><published>2010-01-31T22:33:00.002+01:00</published><updated>2010-02-01T20:45:16.841+01:00</updated><title type='text'>chrześcijaństwo</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S2b-khcCDeI/AAAAAAAAB-Q/60T7ZrPuqhs/s1600-h/Zrzut+ekranu+2010-02-01+(godz.+17.08.27).png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5433309903873773026" src="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S2b-khcCDeI/AAAAAAAAB-Q/60T7ZrPuqhs/s200/Zrzut+ekranu+2010-02-01+(godz.+17.08.27).png" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: right; height: 200px; margin: 0 0 10px 10px; width: 143px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;"(27) A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. (28) Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad SOBĄ i nad WASZYMI dziećmi!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łk 23, 27-28&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto zabił Boga? Religijni ludzie. Właśnie Ci którzy twierdzili że Mu służą, w oczach innych bliżsi Mu. Żeby to trochę skonkretyzować powiem: biskupi i księża na spółkę z pastorami. Dzisiaj to byli by oni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaką postawę katolicyzm uznaje za swój ideał, za czym tęskni w głębi duszy każdy katolik? Unicestwienie siebie dla innego. Ja nazywam to najwyższą formą egoizmu i pychy, dla nich to istota miłości. Może tylko bawię się słowem, tworzę paradoksy bez treści? Zajrzyj w siebie i sprawdź.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Nie czuję się chrześcijaninem. Przełomowe było dla mnie pytanie pewnego Anglika. Mianowicie: czy muzułmanin, który chce przyjąć ofiarę Jezusa za swoje życie powinien zostać chrześcijaninem. Zrozumiałem wtedy że to pojęcie kulturowe. Nie kwestia wiary, tylko ludzkiej interpretacji rzeczywistości. A ona jak wszystko co stworzone przez człowieka, jest niedoskonała i podlega krytyce. Powinna dalej się rozwijać. Natomiast każda religia ma tendencję do przyjmowania pewnego momentu historycznego - za święty. Widać to wyraźnie u wyznawców islamu, którzy próbują dzisiaj żyć według norm społecznych z XII w. Czy chrześcijaństwo nie czyni podobnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nietzsche wspaniale to dostrzegł. Tylko brakowało mu wiary. Jako filolog klasyczny szukał odtrutki w człowieku Grecji, ale nie jest w tym szczególnie przekonujący. Należało na nowo zrozumieć Boga Hebrajczyków oraz Jego Syna Jezusa Chrystusa. Zdjąć z oczu religijne kalki. Nic mnie tak nie wkurza jak ponowne zabijanie Słowa Boga, przez schematy myślowe tłoczone do głowy od dzieciństwa. Przeklęci kapłani nieustannie Go krzyżują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reformacja to nie jest tylko historyczne pojęcie. Po odstępstwie które przyjęło imię Kościoła Rzymsko-Katolickiego, trwa proces odnowy. Jak on się zakończy, nie mam pojęcia. Ale na pewno inaczej niż nam się wydaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WSZYSCY Żydzi myśleli że Mesjasz będzie politycznym przywódcą na wzór króla Dawida. Po zmartwychwstaniu i odejściu Jezusa, Piotr i Paweł byli przekonani że koniec świata jest kwestią dni. Mylili się. Bóg jest niesamowity.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-8811262767284080255?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/8811262767284080255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/chrzescijanstwo.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8811262767284080255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8811262767284080255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/chrzescijanstwo.html' title='chrześcijaństwo'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S2b-khcCDeI/AAAAAAAAB-Q/60T7ZrPuqhs/s72-c/Zrzut+ekranu+2010-02-01+(godz.+17.08.27).png' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-137170855269439460</id><published>2010-01-23T23:30:00.004+01:00</published><updated>2010-01-24T18:42:08.754+01:00</updated><title type='text'>flesh is good</title><content type='html'>"Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli jedni drugich darzyć będziecie miłością."&lt;br /&gt;(J 13, 35 tłum. Liga Biblijna)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewne rzeczy z Biblii rozumiem bardzo prosto i dosłownie. Szczególnie przytaczane wypowiedzi Jezusa, mają dużą siłę rażenia jeśli chodzi o moje serce. Jeśli czytam coś takiego, a potem spotykam ludzi którzy nazywają sami siebie chrześcijanami, to zaczynam się zastanawiać na ile chrześcijanie są uczniami Jezusa. Tu nie chodzi o rozpływanie się w sentymentalnych uniesieniach, ale o bardzo konkretne kryterium weryfikacji. Rozglądając się w okół, bo poniekąd mieszkam w chrześcijańskim kraju, zastanawiam się gdzie jest ta miłość?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja teza brzmi: nie ma jej. Tak zwani chrześcijanie kierują się zupełnie innymi wartościami. Pytam się więc sam siebie, o co tu właściwie chodzi. Trafna diagnoza jest bowiem warunkiem uzdrowienia.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Biblia jest o tyle fajna, że pokazuje pewne reguły i zagrożenia aktualne również dzisiaj. Wygodnie jest uznać, że to żydowscy przywódcy religijni doprowadzili do zamordowania Jezusa. Trochę trudniej już zastanowić się czy współcześni uczynili by inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co widzę w centrum zainteresowań współczesnego chrześcijaństwa, zarówno w wydaniu katolickim jak i protestanckim? Przede wszystkim prymat walki z ciałem jako siedliskiem grzechu. To nie miłość stoi w centrum zainteresowań chrześcijanina, ale to czy przypadkiem nie ma grzesznych myśli i pragnień. Różne wyznania mają tu swoje sposoby na przekonanie swojego wiernego, że należy do grona świętych, duszków którym udało się oderwać od grzesznej materii. W katolicyzmie będą to tzw. sakramenty, w protestantyzmie posłuszeństwo Słowu Bożemu, u charyzmatyków wspólne przeżywanie duchowych uniesień. Efektem tego jest postępujące odrealnienie i różnego rodzaju konflikty wewnętrzne, spowodowane faktem że choćby nie wiem jak się człowiek starał, to ciało z jego popędami pozostanie integralną częścią jego natury. Pora powiedzieć to głośno, TAK JESTEŚMY OGRANICZENI I ŻYJEMY W OGRANICZONYM ŚWIECIE. Do końca swojego życia będziemy popełniać różnego rodzaju błędy i Bóg doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Naszym celem nie powinna być nasza indywidualna doskonałość, ale miłość która jest możliwa tylko w relacji do innych. Człowiek jest wewnętrznie rozdarty, ponieważ w ciele zwierzęcia nosi cząstkę absolutu, i ja rozumiem że chciałby je przezwyciężyć, ale w tym życiu jest to niemożliwe. Zauważmy też że Jezus zmartwychwstał w ciele, jadł i pił, więc ciało nie jest czymś poza nami, ale my jesteśmy również ciałem. Jeszcze raz, to nie tak jak się wydaje niektórym wielce uduchowionym osobom, że posiadamy ciało, ale my jesteśmy ciałem. I ono jest dobre. Wszystkie jego popędy są dobre. Przy tym ono zawsze będzie niedoskonałe, przynajmniej do zmartwychwstania. Problem więc nie w tym jak oszukać samego siebie, by wydawało mi się że już tą doskonałość osiągnąłem, ale by postawić miłość w centrum swojego życia. Faryzeusze byli ludźmi skoncentrowanymi na własnej doskonałości i pewnie nawet zrobili wiele kroków w jej kierunku. Byli dla zwykłego żyda kimś takim jak dzisiaj zakonnik dla katolika. Dziwne jednak że to właśnie oni zgrzytali zębami gdy słyszeli naukę Jezusa. Jezus podważał cały ich system myślenia, wszystkie ich dążenia i wysiłki okazywały się jednym wielkim kłamstwem. Bo Bóg nie chce byśmy byli doskonali, Bóg chce byśmy uczyli się kochać. Całym sercem, całym umysłem, ze wszystkich sił.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-137170855269439460?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/137170855269439460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/flesh-is-good.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/137170855269439460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/137170855269439460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/flesh-is-good.html' title='flesh is good'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-997982693695103016</id><published>2010-01-14T20:37:00.007+01:00</published><updated>2010-01-14T20:56:12.806+01:00</updated><title type='text'>oczy w oczy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S09zjzJuKYI/AAAAAAAAB9g/UuSu7l30KS0/s1600-h/Zrzut+ekranu+2010-01-14+(godz.+20.18.37).png"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 128px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S09zjzJuKYI/AAAAAAAAB9g/UuSu7l30KS0/s200/Zrzut+ekranu+2010-01-14+(godz.+20.18.37).png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5426683134868334978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tradycje to środowiska w których się wychowuje człowiek i ustrukturyzowanie się ich w  światopoglądzie. To nic innego jak rozwinięcie swoich możliwości patrzenia na świat przez charakter myśli  jakie istniały podczas jego dzieciństwa. Umysł zamknięty w tradycji nie jest niczym złym ani niebezpiecznym dopóki nie chce jej narzucać innym lub przez nią pogardzać inne tradycje. Trzeba być dla siebie wzajemnie wyrozumiałymi, skoro każdy z nas ma swoje tradycje. &lt;br /&gt;Ja mówię ze stanowiska nie zamkniętego w jednej tradycji. Nie wiem na ile jest to dobre i korzystne dla mojej duszy i umysłu względem do tych którzy znajdują swoje miejsce w danym zbiorowisku. Jednak wzrosłam w otwartości na różne tradycje i to zdaje się kształtuje mój umysł troszkę w innym spojrzeniu.&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; Wobec każdej tradycji w której się rozwijałam lub rozwijam czułam i czuję zachwyt oraz zainteresowanie (razem pasję). Zdaje mi się że rozwijanie się w ten sposób pozwala mi spojrzeć z boku oraz zrozumieć przywiązywanie się i chęć ludzi obok mnie do powielania swoich tradycji. Takie spojrzenie nie jest na pewno proste, bo historia mojej rodziny mocniej wiąże się z katolicyzmem i od małego widziałam problemy i owoce tej właśnie wspólnoty. A wiadomo każda grupa związana jest wspólną historią, specyficznym klimatem i danymi problemami. Od dziecka mój tata otwierał mnie na filozofię innych krajów i kultur a mama na serca i wrażliwość. Rodziny też nie mam jednolitej pod względem kulturowo-religijnym. Plusem i minusem w takiej sytuacji, gdzie nie jestem przywiązana mocno do żadnej tradycji, jest mój brak sentymentalizmu i możliwość pozwolenia sobie wolnego spojrzenia. (To tak jak zakochana, co dopiero po odkochaniu- oddzieleniu się emocjonalnie od wspomnień (sentymentów) może zobaczyć co ją gubiło w związku a co dodawało skrzydeł, a w co niekoniecznie chciała kiedyś uwierzyć).&lt;br /&gt;Przede wszytskim dzisiaj, gdy obracam się w chrześcijańskich kręgach wyznaniowych szukam ludzi. Interesuje mnie ich wzrastanie na podstawie ustalonych zasad, panujących relacji i historii. Ciekawi mnie jak potrafią się łączyć we wspólnej tęsknocie Miłości i akceptacji, albo też innych, nie dających się dziś dla mnie zrozumieć celach.. :) Łatwo wyodrębnić w nich podstawową tęsknotę człowieka co sprawia że mogą iść w dwóch kierunkach. Dobrym lub złym. I tu bardzo ciekawie się robi w zależności od świadomości i rozwoju ludzi tworzących taką wspólnotę. Ludzi wyrastających z jednej tradycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmiało zakładam, że jeżeli człowiek nie jest idealny to również grupy jakie tworzy również nie są. Wiążący się wspólną tradycją ludzie tworzą twory mniej lub bardziej oddychające. Każdy z nich na bieżąco potrzebuje moim zdaniem mądrych głów mogących udźwignąć skomplikowanie relacji w danej wspólnocie. Tutaj też mogą się przydać inne, całkiem odmienne tradycje by móc zauważyć błędy które najczęściej prowadzą do zamykania potencjału człowieka. Do umierania zrośniętej tkanki ludzi.&lt;br /&gt;Zastanawiam się i dochodzę do założenia że im bardziej tkanka ludzi wiąże się między sobą Miłością, tym bardziej serca tych ludzi otwierają umysły na inne serca. Konsekwencją takiej postawy w Miłości, będzie odniesienie się do innych, też całkiem odrębnych tradycji, w sposób tolerancyjny i postępowy. Czyli też porównanie jednej wspólnoty z drugą by móc wyodrębnić swoje błędy i żyć lepiej. A do tego z założenia dąży większość wyznań. Nie uważam by którakolwiek z religii miała prawo do Miłości, prawdy czy zbawienia. Ale uważam, że na taką postawę mojego umysłu pozwala mi tylko Miłość.  Wszystkie jakiekolwiek tradycyjne środowiska będą kształtowały się pozytywnie tylko w najprostszych i fundamentalnych prawach: prawdy, wyrozumiałości, pokory, chęci pracy ...  &gt; Miłości. Czyli łączy nas wszystkich niezbita podstawa, która zdaje się być twardsza od ludzkich doktryn czy zasad. &lt;br /&gt;Dlatego gdy mówię o religiach - czyli sposobie odnoszenia się do sfery sacrum nie ograniczam ich do jednej kultury życia ograniczonej południkami, tylko o uniwersalnej Miłości, która przede wszystkim szanuje człowieczeństwo w której zawarty jest Duch Boga. Ten szacunek przez Miłość daje zrozumieć że człowieka i jego możliwości umysłu kształtuje środowisko, a jego sentymentalizm rozwija w nim pasję dla danego  nurtu. Pasję dla rozwoju w danym środowisku ludzi, których problemy rozumie i które może razem z nimi rozwiązywać. Chęć przynależności przecież jest dobra, naturalna i budująca. A religia w takim wypadku jest daną możliwością człowieka do znalezienia w sobie i w życiu Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składam to myślenie w zdanie Chrystusa: "Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania." (J 14,15)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Ci Ojcze że pozwalasz. Za to że się nie zamykasz, że Jesteś Który Jesteś.&lt;br /&gt;Amen.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-997982693695103016?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/997982693695103016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/oczy-w-oczy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/997982693695103016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/997982693695103016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/oczy-w-oczy.html' title='oczy w oczy'/><author><name>Ivah</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00851819529529292440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='22' src='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sg3Klfg3Q5I/AAAAAAAABmA/8WkpXpz9OXE/S220/palcem+po+wodzie_asmo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/S09zjzJuKYI/AAAAAAAAB9g/UuSu7l30KS0/s72-c/Zrzut+ekranu+2010-01-14+(godz.+20.18.37).png' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-5838461942830831929</id><published>2010-01-04T23:23:00.001+01:00</published><updated>2010-01-04T23:25:22.919+01:00</updated><title type='text'>sekret Piotra</title><content type='html'>&amp;nbsp;Kolejny raz dochodzę do kulminacyjnego momentu Ewangelii, tym razem Mateusza. Jezus zostaje zaciukany przez elitę własnego narodu, przy współudziale zmanipulowanych i bezmyślnych mas, rękami okupacyjnej władzy. I kolejny raz wyzwala to u mnie takie nieprzyjemne emocje, jak przy męczącej scenie makabrycznego thrillera. Ale nie chciałem tym postem dzisiaj rozsiewać martyrologicznego nastroju. Zastanawiają mnie raczej okoliczności tej zbrodni. Właściwie to co przed i co potem.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kluczowe pytanie które nie dawało mi już dawno spokoju brzmi, co różni Piotra - lidera grupy osób których Jezus wybrał do ściślejszej współpracy - przed i po śmierci Zbawiciela. Jak by tu scharakteryzować tego faceta i znaleźć moment przemiany, sposób w jaki stał się fundamentem pierwszego Kościoła (rozumianego jako duchowa wspólnota, nie instytucja). Kiedy chodził z Jezusem nie rozumiał Go, myślał zupełnie innymi kategoriami. W momencie próby zdradził, załamał się i wrócił do swojego starego życia. Jednak mimo to, coś sprawiło że został wybrany na skałę i stał się nią. Jeśli myślę o pozytywach Piotra, to przychodzi mi do głowy gorące, żywe serce. Świadczą o tym jego naiwne zapewnienia o gotowości śmierci z Chrystusem, skok do wody po tym jak zobaczył Go po zmartwychwstaniu. Poza tym mimo braku zrozumienia, potrafił zaufać i wypełnić słowa Nauczyciela. Zgromadził ekipkę, trwali na modlitwie, przyszedł Duch św. i tak jak mówił Jezus wszystkim stało się jasne. Teraz ten Piotr, który wcześniej wraz z koleżkami zastanawiał się kto jest większym ważniachą, zaczyna sam nauczać w Duchu Jezusa i czynić większe cuda niż jego Mistrz. Dobra ale gdzie jest ten jego sekret, złota reguła, jak to powtórzyć. Otwarte, żywe serce i odrobina zaufania w kontakcie z bożą miłością. Nic więcej nie potrafię znaleźć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-5838461942830831929?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/5838461942830831929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/sekret-piotra.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5838461942830831929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5838461942830831929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2010/01/sekret-piotra.html' title='sekret Piotra'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-4445640945188350475</id><published>2009-12-12T22:53:00.020+01:00</published><updated>2009-12-16T17:23:45.079+01:00</updated><title type='text'>Skup się serce !</title><content type='html'>W te wakacje odwiedziłam sobie zgromadzenie jezuitów. Tak, tak.. :)&lt;br /&gt;Spędziłam tam 5 dni w kompletnej ciszy ucząc się &gt;medytacji ignacjańskiej&lt;. Był to dla mnie naprawdę intymny czas z Bogiem i dużo wtedy Go poznałam. Chciałabym się z Wami podzielić tym sposobem kontemplacji Biblii która otwiera na emocjonalny i intymny kontakt z Tatą. Poniżej skopiuje &lt;a href="http://jezuici.pl/szkola/a/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=285&amp;Itemid=106"&gt;fragment&lt;/a&gt; jak sami jezuici opisali charakter i przebieg tej medytacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tam właśnie u nich byłam. Nie będę redagować wątków trynitarnych, myślę że nie na tym trzeba się skupiać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcam żeby się zapoznać z poniższą instrukcją, jeżeli zależy Wam na rozwinięciu się w Bogu bardziej intymnie i jak kochane dziecko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta medytacja to smaczny owoc katolicyzmu. :) Jej dużą cechą jest angażowanie się przez wyobraźnie. Podczas konferencji jezuici zachęcali żeby wczuć się dosłownie w przytoczony fragment, przypowieść. Włożyć się w skórę w któregoś z 'bohaterów', albo stać obok. Poczuć gwar, tłumy ludzi, suchość pustyni itp. Żeby dotknąć tamtych zdarzeń bardziej. Cały czas ze świadomością że poznaję Boga w rzeczywistości, w życiu, w czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyło mnie to przede wszystkim że to w mojej gestii jest otwieranie się lub zamykanie na łaskę. (można zobrazować to jako gest otwartej dłoni lub zamkniętej pięści). "Bóg jest wierny", mogę przyjąć Jego Ducha lub nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wstępie wytłumaczę co to są tajemnicze "punkta". Swoją nazwę biorą od przygotowania się do przeżywania danego fragmentu. Poszczególne -punkty- są zaczepieniem i wstępem do pogłębiania danego zdania, słowa, sytuacji z Pisma. Można je sobie samemu przygotować, lub zabrać od kogoś kto je już opracował. Są to kluczowe pytania, refleksje itp. &lt;br /&gt;Tutaj podaje już gotowe punkta:&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.jezuici.pl/remi/audio.html"&gt;wersji mp3 &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://puncta.blox.pl/html"&gt;bądź pisanej&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć osobiście zachęcam do tworzenia swoich ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Oto kilka rzeczy, na które św. Ignacy kładzie nacisk, pisząc o medytacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim rozpoczniesz modlitwę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... przygotuj się do niej. Jak już zaznaczyłem podstawą medytacji jest Słowo Boże, dlatego trzeba to Słowo poznać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim przeczytaj kilkakrotnie wybrany fragment Pisma Świętego i wprowadzenie do danej modlitwy zwane punktami (w nich zawarte są myśli, nad którymi możesz się zatrzymać w czasie medytacji). Wybierz tylko część proponowanych treści, tzn. te, które Cię poruszają, rezonują w Tobie. Nie ulegaj pokusie, by brać ich jak najwięcej ( "Nie ilość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadowala i nasyca duszę"-ĆD 2).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważne jest też, abyś jeszcze przed modlitwą zastanowił się gdzie, kiedy, jak długo, w jakiej pozycji ciała będziesz się modlił. Ustaleń tych potem nie zmieniaj, bo chociaż może się to wiązać z trudem, to jednak nauczy Cię to wytrwałości i pewnej stałości, nie ulegania nastrojom w relacji z Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy przyjdzie moment, w którym zaplanowałeś się modlić uświadom sobie, gdzie i po co idziesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpocznij modlitwę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...spokojnie. Nie spiesz się, uczyń znak krzyża i pomyśl, że znajdujesz się przed Bogiem, może tego nie czujesz, ale tak jest. Poproś Ducha Świętego, aby Cię prowadził, bo cały nasz wysiłek związany z modlitwą (przygotowanie, powierzenie konkretnego czasu, itd.) ma jakby pomóc łasce Bożej, by ta działała w nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie św. Ignacy proponuję prośbę "aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu" (ĆD 46). Prośba ta jest stała dla wszystkich medytacji. W niej prosisz Boga, by On był rzeczywiście pierwszy w Twoim życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym etapem jest zaangażowanie wyobraźni. Wyobraź sobie to, o czym chcesz medytować. Chodzi o w miarę dokładne wyobrażenie sobie jakiejś sceny (np. Jezus, który naucza tłumy). W trakcie modlitwy, gdy "zgubisz się", gdy uciekną Ci myśli, możesz powrócić do tego obrazu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie przychodzi moment, kiedy przywołujesz cel modlitwy, to o co się modlisz podczas rozważania danego fragmentu Pisma Świętego, czyli prosisz o łaskę jaką pragniesz otrzymać (np. o większe poznanie Jezusa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tych wszystkich wprowadzeniach możesz przejść do rozmyślania nad treściami, które wcześniej wybrałeś. Po pierwsze słuchaj Słowa Bożego i zostaw sobie na to wystarczający czas. Następnie odnoś je do konkretu Twojego życia, zastanów się, co chce powiedzieć Ci Pan Bóg, do czego Cię zaprasza, na co zwraca Twoją uwagę. Z tego rozważania powinna wypływać Twoja odpowiedź, może nawet jakaś decyzja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy rozważaniu treści nie śpiesz się, jeżeli jakaś myśl zatrzymuje Cię dłużej, zostań przy niej. Gdy czas, który przeznaczyłeś na modlitwę będzie dobiegać końca, porozmawiaj chwilę z Panem Bogiem o całej tej modlitwie, o wszystkim tym, co zrodziło się w Twoim sercu, o pragnieniach, ale i o obawach, o rzeczach dobrych i złych, przyjemnych i trudnych. Rozmawiaj przede wszystkim szczerze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Medytację zakończ modlitwą (np. Ojcze nasz) i znakiem krzyża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zakończeniu medytacji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... przyjrzyj się jej. Zastanów się na ile potrafiłeś się skupić, koncentrować na Bogu. Co było dobre, a co Ci się nie udało. Przywołaj konkretne myśli, decyzje; jeśli chcesz coś zapisać, zrób to w czasie refleksji, ale nie podczas samej medytacji. Refleksja po modlitwie pomoże Ci uniknąć błędów w przyszłości i zachować to, co było dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec hasłowe zebranie etapów medytacji ( w nawiasach proponowany standardowo czas trwania poszczególnych części):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;PRZYGOTOWANIE (ok.10-15 min)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-czytanie Pisma Świętego;&lt;br /&gt;-wybranie treści, nad którymi chcę się zatrzymać;&lt;br /&gt;-ustalenie czasu i miejsca modlitwy;&lt;br /&gt;-uświadomienie sobie czym jest modlitwa.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;MEDYTACJA (45 min.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-znak krzyża&lt;br /&gt;-stanięcie w obecności Bożej (prośba o Ducha Świętego);&lt;br /&gt;-prośba stała dla każdej medytacji;&lt;br /&gt;-zaangażowanie wyobraźni;&lt;br /&gt;-prośba o owoc medytacji;&lt;br /&gt;-rozważanie treści punktów (słuchanie Słowa Bożego, dostrzeganie pojawiających się uczuć, poruszeń duchowych itp.);&lt;br /&gt;-rozmowa końcowa;&lt;br /&gt;-modlitwa (np. Ojcze nasz);&lt;br /&gt;-znak krzyża&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;REFLEKSJA (ok.15 min.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście modlitwa taka może trwać także krócej (np. sama medytacja 30 min.), w zależności od czasu, którym dysponujemy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Ci Tato za dobrych ludzi, którzy nie boją się dzielić Miłością.&lt;br /&gt;Amen!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-4445640945188350475?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/4445640945188350475/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/12/skup-sie-serce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/4445640945188350475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/4445640945188350475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/12/skup-sie-serce.html' title='Skup się serce !'/><author><name>Ivah</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00851819529529292440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='22' src='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sg3Klfg3Q5I/AAAAAAAABmA/8WkpXpz9OXE/S220/palcem+po+wodzie_asmo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-7653069466446078970</id><published>2009-12-09T18:39:00.001+01:00</published><updated>2009-12-13T17:41:10.790+01:00</updated><title type='text'>grzech świętości</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/SyUZIZz8lKI/AAAAAAAAB7s/6BE-snZOMVQ/s1600-h/Zrzut+ekranu+2009-12-13+(godz.+16.23.55).png"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 140px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/SyUZIZz8lKI/AAAAAAAAB7s/6BE-snZOMVQ/s200/Zrzut+ekranu+2009-12-13+(godz.+16.23.55).png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414761759141303458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zacząłem się zastanawiać, czy nie tak jest właśnie z miłością Boga. Bóg kocha wszystkich ludzi. Przy tym żaden z nich nie jest doskonały. Jak tu więc rozróżnić kto, mówiąc językiem religijnym dostąpi zbawienia, zostanie przez Boga zaakceptowany. Skoro nikt nie jest święty, to może wszyscy. Wydaje mi się jednak, że jest coś takiego w człowieku jak dążenie, ogólny kierunek jaki nadaje swojemu życiu. Obojętnie na jakim etapie się znajduje, być może popełnia jeszcze wiele prostych błędów, ale jeśli zmierza ku światłu, jeśli jest w nim "chcenie" - to jakby już osiągnął doskonałość. W rzeczywistości nie ma żadnej rzeczy która by nie podlegała nieustannym zmianom. Stan spoczynku, grzeszności lub świętości to tylko uproszczenia, właściwie złudzenia. Tak więc liczy się tylko kierunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A czyż ten kierunek, dążenie nie jest po prostu pragnieniem miłości? Pragnieniem, które jest czynne, szuka, próbuje wcielić miłość w życie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-7653069466446078970?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/7653069466446078970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/12/grzech-swietosci.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7653069466446078970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7653069466446078970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/12/grzech-swietosci.html' title='grzech świętości'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/SyUZIZz8lKI/AAAAAAAAB7s/6BE-snZOMVQ/s72-c/Zrzut+ekranu+2009-12-13+(godz.+16.23.55).png' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-6192787195236549884</id><published>2009-12-06T12:29:00.001+01:00</published><updated>2009-12-09T19:15:13.165+01:00</updated><title type='text'>zabijanie i Prawo</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sx_pJuiwPKI/AAAAAAAAB7k/8OvfvVRNYdQ/s1600-h/Zrzut+ekranu+2009-12-09+(godz.+19.08.28).png"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 142px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sx_pJuiwPKI/AAAAAAAAB7k/8OvfvVRNYdQ/s200/Zrzut+ekranu+2009-12-09+(godz.+19.08.28).png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413301630444518562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"(20) Powiem więcej: Jeśli w swej sprawiedliwości nie posuniecie się dalej niż znawcy Prawa i faryzeusze, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. (21) Wiecie o tym, że przodkom powiedziano: Masz nie zabijać, a kto popełni zabójstwo, będzie podlegał karze. (22) Ja wam natomiast mówię: Każdy, kto żywi gniew względem swojego brata, będzie podlegał karze. Kto podepcze jego godność, stanie przed Radą Najwyższą, a kto go nazwie głupcem, skończy w ogniu miejsca wiecznej kary." (Mt 5, 20-22)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karą za zabójstwo, o której wspomina Jezus była śmierć, tak dla przypomnienia. Zaczynam od tego fragmentu, żeby pokazać szerszy kontekst moich rozważań, o którym już kiedyś wspominałem, a do którego chciałbym wrócić. Otóż moim zdaniem, tak jak rozumiem naukę Jezusa i co wynika z powyższego fragmentu, prawo Starego Testamentu nas obowiązuje i nie obowiązuje. Nie obowiązuje ono, ponieważ nie wystarcza, żeby wejść do Królestwa Bożego. Obowiązuje, bo jest punktem wyjścia dla czegoś więcej, dla tego co mamy w sercu.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Czym się różni prawo od moralności? Za prawem stoi siła która je egzekwuje, jeśli przekroczysz któryś przepis zostaniesz ukarany. Prawa nie musisz rozumieć, nie musisz się z nim zgadzać. Wystarczy, że boisz się kary. W moralności chodzi natomiast o to, żeby nie robić czegoś ze względu na własne sumienie (serce). Można powiedzieć, że moralność to zinternalizowane prawo. Prawo ma to do siebie, że zawsze je można obejść. Tak właśnie czynili notorycznie Żydzi. Żadne społeczeństwo które funkcjonuje bez moralności, a tylko w oparciu o strach przed karą, nie osiągnie takiego poziomu rozwoju jak społeczeństwo, w którym ludzie sami z siebie robią dobrze. Nie jest możliwym postawić nad każdym człowiekiem policjanta i bić go po głowie za najdrobniejsze przewinienie. Jeśli nawet Bóg miałby taką możliwość, bo jest wszechobecny, to raczej nie tak sobie relacje z człowiekiem wyobraża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Takie natomiast przymierze zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi Pan: Moje Prawa włożę w ich umysły i wypisze je na ich sercach, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem." Hbr 8, 10 (tłum. Liga Biblijna)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie rozwiązanie wybrał Bóg i Jezus nam o tym mówił i wykonał przez swoją ofiarę, dzięki której możliwym się stało otworzenie serc ludzkich na obecność Boga. Ta społeczność z Bogiem zaczyna się teoretycznie od przyjęcia chrztu w Duchu św., choć w praktyce często wcześniej. Nie chcę tu określać świętych rytuałów, bo Bóg jest osobą i działa jak mu się podoba. Ale chciałbym podkreślić z całą mocą, że chrześcijaństwo nie jest religią Prawa i nie wolno tworzyć nowych przepisów w oparciu o tym razem Nowy Testament. Kto tak czyni, nic z Dobrej Nowiny nie zrozumiał i nie poznał żywego Boga. W tym miejscu rozchodzą się moje ścieżki z biblijnym chrześcijaństwem, które upodobało sobie bezrozumne uwielbienie różnych zaleceń i wypowiedzi Jezusa czy apostołów, z Pawłem jako literacko najpłodniejszym na czele.&lt;br /&gt;Wracając do kwestii zabijania, bo ona jest punktem wyjścia dla tego posta. Jeśli ktoś rozumie słowa Jezusa, które zacytowałem na początku, jako tylko zaostrzenie Prawa, czyli wprowadzenie nowego, surowszego Prawa tym razem chrześcijańskiego, ten tkwi ciągle w starym bukłaku myślenia! Jezusowi nie chodzi o to, żeby teraz tępić w sobie każdą nieprzychylną wobec drugiego człowieka myśl i czuć się winnym za każdym razem kiedy się na kogoś wściekniemy. Pewnie, że można w sobie wytworzyć taką obłudną iluzję, że ja jestem wszystkim życzliwy, bo tak kazał Pan, co wielu też stara się czynić. Problem w tym, że jest to narzucone sobie samemu z zewnątrz Prawo, że taka postawa nie wypływa z serca. Nie czynimy tego z miłości, tylko ze strachu przed karą, żeby podobać się Bogu, bo jak nie wypełnię wszystkich Jego Słów, On mnie odrzuci. Nie na tym to polega. Bóg chce, by się przed Nim otworzyć, by nie starać się być takim jakim się nie jest, ale pokazać prawdziwego siebie. Każde ludzkie serce jest zatrute grzechem, a egoizm najbardziej lubi ubierać się w ciuszki ofiarnej miłości i faryzejskiej nadgorliwej pobożności. Natomiast jak pisze Jan w swoim liście, jeśli obnażymy siebie, ujawnimy wszystko dobre i złe rzeczy, które są w nas, to Bóg nas usprawiedliwi, zbliży się do nas i zacznie uzdrawiać u samego źródła. Kiedy jesteśmy z kimś blisko, to przejmujemy część jego zachowań, myśli, uczuć, wręcz samej istoty. Podobnie jest z człowiekiem, który usprawiedliwiony przez Jezusa żyje blisko z Bogiem, ta bliskość go oczyszcza i napełnia bożą Miłością. Na to właśnie ciągle wskazywał Jezus i taki jest sens Dobrej Nowiny. Nie wystarczy teoretycznie wypełniać Prawo, bo w praktyce to my i tak na różne sposoby je obchodzimy, ale trzeba mieć odmienione przez bliskość Boga serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"(38) Wiecie, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb. (39) Ja wam natomiast mówię: Nie odwzajemniajcie zła. Temu, kto ci wymierzy prawy policzek, nadstaw również drugi. (40) Temu, kto cię pozywa do sądu i chce zabrać tunikę, zostaw także płaszcz. (41) Kto by cię przymuszał, byś niósł jego ciężar jedną milę, nieś dwie mile. (42) Temu, kto cię prosi, daj, i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie coś pożyczyć." (Mt 5, 38-42)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli by to było nowe Prawo, to chyba jego Ustawodawca powinien sam się do niego stosować, nieprawdaż? Więc poszukajmy i sprawdźmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"(22) Po tych Jego słowach jeden ze stojących tam strażników wymierzył Jezusowi policzek, mówiąc przy tym: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? (23) Jezus na to: Jeżeli uważasz, że odpowiedziałem niewłaściwie, uzasadnij to, a jeżeli właściwie, dlaczego Mnie bijesz?" (J 18, 22-23)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic nie jest napisane o tym że Jezus nadstawił drugi policzek. Raczej bronił swojej godności. Czyżby więc był hipokrytą?&lt;br /&gt;Odpowiedź jest oczywista. Zamiast się literalnie czepiać słów które Jezus używa należy przemyśleć, co On takiego ma na myśli u Mt 5, 38-42. Widocznie nie chodzi Mu tu o nowy kodeks dla uczniów nauczyciela nowego Prawa. Podaje raczej przykłady na postawę serca, która odrzuca zemstę i zawziętość, ale nie po to, by czynić z tych przykładów ustawy chrześcijańskiego postępowania. Chrześcijanin ma prawo mieć godność i jej bronić. Jeśli godność to też własne i swoich bliskich życie.&lt;br /&gt;Zamiast budować chrześcijańskie Prawo, szukajmy żywego Boga i zbliżmy się do Niego, wtedy wszystko staje się jasne. Inaczej Biblia może się stać dla nas sidłem, a nie narzędziem zbawienia. &lt;br /&gt;(Post w odpowiedzi na polemikę w sprawie zabijania w obronie własnej, publikowany pierwotnie tu: http://christarche.blogspot.com/2009/09/zabijanie-i-prawo.html)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-6192787195236549884?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/6192787195236549884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/12/zabijanie-i-prawo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/6192787195236549884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/6192787195236549884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/12/zabijanie-i-prawo.html' title='zabijanie i Prawo'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sx_pJuiwPKI/AAAAAAAAB7k/8OvfvVRNYdQ/s72-c/Zrzut+ekranu+2009-12-09+(godz.+19.08.28).png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-6504041493216236479</id><published>2009-11-24T20:51:00.004+01:00</published><updated>2009-11-25T20:32:27.088+01:00</updated><title type='text'>Strong enough!</title><content type='html'>"Natomiast gniew Boga z nieba objawia się przeciw wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości tych ludzi, którzy niesprawiedliwością krępują prawdę." Rz 1,18&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Mów, jeśli masz coś do powiedzenia,&lt;br /&gt;ja chętnie przyznam ci rację.&lt;br /&gt;Jeśli nie masz o czym mówić, słuchaj mnie i zamilcz,&lt;br /&gt;a pouczę cię o mądrości". (Hi 33,32-33)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak widzę drogę do prawdy w naturze człowieka - chęć dążenia do sprawiedliwości, czyli postawy zdecydowanej Miłości. Potrzebuję wciąż osiągać sprawiedliwość wobec siebie i świata. Źródło nieskrępowanej niczym Prawdy znajduję w Bogu i Miłości jaką daje. A cud relacji między nami dzieje się za sprawą daru wiary, zgodnie ze słowami Pawła "Sprawiedliwy z wiary żyć będzie" (Rz 1,17).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stać się sprawiedliwą i nie krępować prawdy. Fajnie by było, ale do tego trzeba dużej mądrości. A mądrość jak we fragmencie z Hioba przychodzi, gdy się uciszę i zacznę słuchać Boga. To nawet długa droga w pokorze. Wtedy już sama widzę, że bez wiary ani rusz. Nie mogę słuchać Boga, czyli pragnąć i pić Jego Słowa, bez wiary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;W pewnych momentach potrzebuję świadczyć tą cząstką mądrości jaką we mnie wlał Bóg, ale nie stwierdzę że jestem mądra. Bóg daje mi poczucie Prawdy i wąską ścieżkę abym mogła się w nim wciąż dalej kształtować. To jest właśnie dla mnie pasja życia. Ciągłe spełnianie się w Jego darach i danych mi chwilach, by potem móc przycichnąć, zdystansować, zastanowić się jeszcze głębiej w Jego obecności i odrodzić się pełniej. Dodatkowym szczęściem w odkrywaniu życia jest poznawanie dobrych ludzi, tych nie dobrych już mniej.. ale chodzi mi o to, że nie zdołam rozwijać się w prawdzie, czyli stawać się sprawiedliwą, bez relacji w Miłości z innym człowiekiem oraz Bogiem. Jak jest to gdzieś napisane w ST, a nie potrafię coś tego znaleźć, że moim najlepszym lustrem jest serce drugiego człowieka. Nie rozumiem rozwijania się w Miłości bez kontaktu z drugim człowiekiem. Tu można poruszyć sprawę zamkniętych klasztorów, ale chyba nie ma po co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tajemniczym stwierdzeniu "odkrywanie życia" chcę powiedzieć przede wszystkim o odwadze i pokorze, jaką trzeba mieć by wychodzić z samego siebie. By móc poznawać siebie i życie (innych ludzi, Miłość) nie mogę się zasklepić pod czaszką, bo wykreuje sobie coś nierealnego. I co mi po tym? Gdzie ta moja wolność? Czuję się lepiej, czuję się wolniejsza, czuję się coraz bardziej sobą, gdy ściągam z siebie skorupy myśli w których się rozwijałam, ale które nie ogarniają mnie ani reszty świata. Kształtuję coraz nowsze skorupki, aby móc z nich się uwalniać, wychodzić z nich. Sam Bóg Cię z nich uwalnia! Ach, to się nazywa przeżycie, jak tu, ni z tego, ni z owego, zaczynasz poznawać Boga na nowo. Łamią się ramki wyobrażeń, dystans niewiary, niemoc rozumu. Mmmm :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest właśnie postawa sprawiedliwego. Który nie boi się prawdy i godnie ją zdobywa. Ach, jakby to tak zawierać i wskrzeszać w sercu podczas szarych chwil w moim szkolnym budynku, wśród ludzi którzy popadają w szorstką szarość... Ale wtedy siedzę cicho. Pokory się uczę. Delikatnie otwieram mój świat uśmiechem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zatoczę koło powracając do fragmentu "Sprawiedliwy z wiary żyć będzie" (Rz 1,17). Nic się w moim sercu nie stanie, nie będę miała siły, ani Miłości, gdy zamknę się na działanie Ducha Bożego, gdy nie przyjmę Jego Ducha, gdy nie uwierzę, że Chrystus jest moim Zbawieniem. To wszystko dzieje się przez to, że Jezus już wygrał. Daje mi swoje zwycięstwo i ja w przyjętym Bożym Duchu staje się szczęśliwą i wolną córą Boga ! To jest moja siła i Miłość. A tu na orzeźwienie Piotr krzyczy: "Wy jesteście ludem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem, który jest szczególną własnością Boga! Głoście więc wielkie dzieła Tego, który was wezwał z ciemności do swego przedziwnego światła!" (1P 2,9). Uwierzycie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepiękny jesteś Tato i ostre są Twoje słowa. Rozcinaj proszę nasze skorupy i nie pozwól byśmy bali się wolności. &lt;br /&gt;Amen!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-6504041493216236479?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/6504041493216236479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/strong-enough.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/6504041493216236479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/6504041493216236479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/strong-enough.html' title='Strong enough!'/><author><name>Ivah</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00851819529529292440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='22' src='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sg3Klfg3Q5I/AAAAAAAABmA/8WkpXpz9OXE/S220/palcem+po+wodzie_asmo.jpg'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-5333662838899281765</id><published>2009-11-21T18:21:00.003+01:00</published><updated>2009-11-21T18:25:52.951+01:00</updated><title type='text'>Czy wierzący będą bogami?</title><content type='html'>"29) Następnego dnia Jan zobaczył idącego w jego stronę Jezusa i powiedział: &lt;b&gt;Oto Baranek Boży, który bierze na siebie grzech świata.&lt;/b&gt; (...) 33) Ja także wcześniej go nie znałem; lecz ten, który mnie posłał, abym chrzcił w wodzie, powiedział do mnie: Jeśli zobaczysz kogoś, na kogo Duch zstępuje i pozostaje na nim, wiedz, że to jest &lt;b&gt;Ten, który chrzci w Duchu Świętym&lt;/b&gt;.34) Ja to widziałem i potwierdzam, że właśnie On jest Synem Boga."&lt;br /&gt;J 1, 29. oraz 33-34&lt;br /&gt;Jezus jest Synem Boga i posiada Ducha św., który mieszka w Nim i którego przekaże dalej swoim uczniom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"30) Ja i Ojciec jesteśmy &lt;b&gt;jedno&lt;/b&gt;."&lt;br /&gt;J 10, 30&lt;br /&gt;Czyli są w relacji miłości, która ich jednoczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"15) Jeśli darzycie Mnie miłością, będziecie wypełniać moje przykazania. 16) Ja natomiast będę prosił Ojca i On da wam innego Opiekuna, aby był z wami na wieki - 17) Ducha Prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo Go nie widzi ani nie zna. Wy Go znacie, ponieważ trwa przy was i będzie w was. 18) &lt;b&gt;Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was.&lt;/b&gt; 19) Jeszcze chwila, a świat nie będzie mnie już oglądał; lecz wy Mnie będziecie oglądać, bo ja żyję i wy będziecie żyli. 20) W tym dniu wy sami poznacie, że &lt;b&gt;Ja jestem w moim Ojcu i wy we Mnie, a Ja w was&lt;/b&gt;. 21) Ten, który zna moje przykazania i wypełnia je, jest człowiekiem, który Mnie kocha. Tego z kolei, który Mnie kocha, miłością otoczy mój Ojciec i Ja będę go kochał, i objawię mu samego siebie."&lt;br /&gt;J 14, 15-21&lt;br /&gt;Przykazania Jezusa to inaczej Jego nauka zawarta w Biblii, której streszczeniem jest po prostu miłość. Wierzący są powołani do takiej samej relacji miłości z Bogiem jaką ma z Nim Jezus, gdzie wszyscy stają się jednością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;"20) &lt;b&gt;Proszę&lt;/b&gt; nie tylko za nimi, ale &lt;b&gt;także&lt;/b&gt;&lt;b&gt; za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie.&lt;/b&gt; 21) Pragnę, by wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie. Niech oni w nas będą jedno, aby świat przez to uwierzył, że Ty mnie posłałeś. 22) Ja im dałem chwałę, którą Mi dałeś, aby byli jedno, jak My jedno jesteśmy: 23) Ja w nich, a Ty we Mnie; niech się staną doskonali w jedności, aby świat przez to poznał, że Ty Mnie posłałeś i ukochałeś ich tak, jak ukochałeś Mnie."&lt;br /&gt;J 17, 20-23&lt;br /&gt;Ludzie, którzy przyjęli Dobrą Nowinę, powinni również między sobie mieć przez Ducha św. taką relację miłości, jaką ma Jezus w tym samym Duchu z Bogiem. Ona sprawia że są "jedno", że są zjednoczeni jak ludzie, którzy się autentycznie kochają np. mąż z żoną, rodzeństwo, przyjaciele itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"37) Słowa te przeszyły ich do głębi serca. Przerażeni zwrócili się do Piotra i pozostałych apostołów: Drodzy bracia, co mamy teraz robić? 38) Opamiętajcie się - odpowiedział Piotr - i niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów, a otrzymacie dar - Ducha Świętego. 39) &lt;b&gt;Obietnica ta bowiem odnosi się&lt;/b&gt; do was, do waszych dzieci oraz &lt;b&gt;do wszystkich nienależących do was, ilu ich tylko Pan, nasz Bóg, powoła.&lt;/b&gt;"&lt;br /&gt;Dz 2, 37-39&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"14) Bo wszyscy, których prowadzi Duch Boży, są dziećmi Boga. 15) Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by ponownie żyć w zastraszeniu, lecz Ducha usynowienia, w którym wołamy: Abba, Ojcze! 16) Ten właśnie Duch świadczy wraz z naszym duchem, że &lt;b&gt;jesteśmy dziećmi Boga.&lt;/b&gt;"&lt;br /&gt;Rz 8, 14-16&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"1) Zauważcie, jak wielką miłość okazał nam Ojciec! Zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi. I jesteśmy nimi! Dlatego świat nas nie zna, że Jego nie poznał. 2) Drodzy, teraz jesteśmy dziećmi Boga, a czym będziemy, to się jeszcze okaże. Choć już wiemy, że gdy się okaże, &lt;b&gt;będziemy podobni do Niego&lt;/b&gt;, gdyż zobaczymy Go takim, jaki jest. 3) I każdy, kto łączy z Nim taką nadzieję, oczyszcza się, podobnie jak On jest czysty."&lt;br /&gt;J 3, 1-3&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-5333662838899281765?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/5333662838899281765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/czy-wierzacy-beda-bogami.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5333662838899281765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5333662838899281765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/czy-wierzacy-beda-bogami.html' title='Czy wierzący będą bogami?'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-2157678546543802543</id><published>2009-11-14T13:01:00.004+01:00</published><updated>2009-11-14T21:27:29.933+01:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sv6hGzv-m6I/AAAAAAAAB6o/YrE7uarouv4/s1600-h/Zrzut+ekranu+2009-11-14+(godz.+13.16.41).png.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403933741233904546" src="http://2.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sv6hGzv-m6I/AAAAAAAAB6o/YrE7uarouv4/s200/Zrzut+ekranu+2009-11-14+(godz.+13.16.41).png.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: right; height: 142px; margin: 0 0 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;„Pan Bóg uśmiechnął się i wtedy powstała ziemia”-K.K.Baczyński &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś w tym jest, hmm?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na co dzień często brakuje mi zwykłego uśmiechu od ludzi, a ten drobny gest wydaje się przyprawiać prozaiczną codzienność szczyptą luksusu. &lt;br /&gt;A przykro mi jest tym bardziej, że uważam go w dużym stopniu za część świadectwa. &lt;br /&gt;Gdy noszę w sobie nadzieję i Dobrą Nowinę, to aż w zęby mi zimno :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie sugeruję tu postawy smile grymas non-stop. Oczywiście potrzebuję się chociażby posmucić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy Pan we mnie działa, a ja odpowiadam na Jego ingerencje, doznaję spełnienia i chęci podzielenia się tym, co we mnie często aż bucha. Uśmiechem dzielę się moją postawą wiary.&lt;br /&gt;Często też uśmiech jest wynikiem dystansu do mojej nieidealnej osoby. No tak.. znowu wada do naprawienia :) W końcu uśmiecham się z powołania do bycia lepszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postawę łagodnego i wyrozumiałego uśmiechania się do ludzi znajduje w Chrystusie. To jest nienachalna i naturalna forma pokazywania i dzielenia się pasją życia. Ta siła pewności i dystansu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twój uśmiech pokazuje tyle dobrego w Tobie! Masz zatem piękny uśmiech!&lt;br /&gt;Zachęcam do częstszego uśmiechania się, drogie Panie i wspaniali Panowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Bóg w nas ! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-2157678546543802543?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/2157678546543802543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2157678546543802543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/2157678546543802543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/blog-post.html' title=':)'/><author><name>Ivah</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00851819529529292440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='22' src='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sg3Klfg3Q5I/AAAAAAAABmA/8WkpXpz9OXE/S220/palcem+po+wodzie_asmo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sv6hGzv-m6I/AAAAAAAAB6o/YrE7uarouv4/s72-c/Zrzut+ekranu+2009-11-14+(godz.+13.16.41).png.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-3605149968226820977</id><published>2009-11-12T19:52:00.004+01:00</published><updated>2009-11-14T12:52:21.418+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego warto czytać Biblię? cz. I</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sv6Z4uBGBZI/AAAAAAAAB6g/NeajFIdGfy4/s1600-h/Zrzut+ekranu+2009-11-14+(godz.+12.47.32).png.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sv6Z4uBGBZI/AAAAAAAAB6g/NeajFIdGfy4/s200/Zrzut+ekranu+2009-11-14+(godz.+12.47.32).png.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403925802595517842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Może rozpatrzmy na początek argumenty przeciw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biblia napisana jest archaicznym językiem tzn. popularne tłumaczenia posługują się słowami, które nie występują ani w bardziej oficjalnej, ani w potocznej polszczyznie. Działa to podobnie jak pójście do świątyni, żeby modlić się do Boga tzn. odizolowuje sprawy związane z religijnością od normalnej codzienności. Co gorsza, utarło się wiele schematów językowych, które dodatkowo tworzą oddzielny, religijny wymiar rzeczywistości. Kto dziś mówi do swojej dziewczyny/żony miłuję Cie, zamiast po prostu kocham? Rozumiem, że niektórzy uważają, iż słowa Biblii są w ten sposób bardziej dostojne, lepiej pasują do zrytualizowanych chrześcijańskich nabożeństw, a mnie się wydaje że wręcz zrytualizowanych form myślenia. Jaką korzyść przynosi ten rytuał nam lub Bogu? Napisałem powyżej w jaki sposób szkodzi, ale jeśli ktoś jest przeciwnego zdania, to zapraszam do polemiki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna sprawa, że Biblia została napisana faktycznie przeszło 2 tys. lat temu w zupełnie różnej niż współczesna rzeczywistości społecznej, i faktycznie może być ciężko przebić się przez sposób w jaki mówi o świecie czy przedstawia myśli autorów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny argument - są przecież księża, czy też pastorzy, którzy kończyli szkoły teologiczne i oni nam wyłożą na kazaniu wszystko to, co potrzebujemy wiedzieć, ja nie czuje się kompetentny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz pytanie quizowe: wiecie czego dotyczy najdłuższy Psalm Dawida? Tytuł nie pozostawia wątpliwości - Psalm 119 &lt;i&gt;Pieśń uwielbienia dla słowa Bożego&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Polecam jako lekturę poglądową ;)&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedzią na archaiczny język przekładu tysiąclatki czy popularnej w środowisku protestanckim brytyjki, jest po prostu nowy przekład Ewangelicznego Instytutu Biblijnego, w którym znajdziecie w dużej mierze współczesny polski język. Można się z nim zapoznać na stronce: &lt;a href="http://ebiblia.roteh.pl/index.php?dl=nt_lit"&gt;ebiblia&lt;/a&gt;&amp;nbsp; jest tam link do sklepu oraz więcej informacji. Z mojej strony przekład ten jest jak najbardziej godny polecenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z różnicami kulturowymi sprawa nie jest już taka prosta. Na szczęście nie jest ona bardzo odległa od współczesnej, właściwie to Biblia w dużym stopniu stworzyła naszą dzisiejszą kulturę, więc nie jest to bariera niedopokonania. Kiedy otworzysz Nowy Testament na pierwszej księdze, tj. Ewangelii Mateusza i zaczniesz czytać pierwszy rozdział, to rzeczywiście możesz się ździebko zniechęcić. Trafisz bowiem na całkiem niezrozumiałą dla nas genealogię Jezusa, można ją swobodnie pominąć. Chociaż czytałem kiedyś o człowieku z którejś kaukaskiej krainy, do niego właśnie ten element Biblii przemówił i sprowokował do zgłębiania jej przesłania, ale wątpię by coś takiego funkcjonowało również w odniesieniu do Polaków. Ja bym zachęcał do niezrażania się jeśli któreś miejsce Biblii jest dla nas niezrozumiałe, warto czytać dalej, bo wg zasady koła hermeneutycznego Schleiermachera (fundament egzegezy, a w konsekwencji każdej filologicznej interpretacji) szczegół wyjaśnia całość, a całość wyjaśnia szczegół. Mówiąc po ludzku, kiedy przeczytasz rozdział, księgę czy też całość Biblii, to łatwiej będzie Ci zrozumieć również poszczególne wersety, które wyrwane z kontekstu wydają się niejasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze jest korzystać z pomocy różnych nauczycieli, z naciskiem na "różnych" :) To bardzo ubogaca. Jednak jeśli oprzesz się tylko na zdaniu innych, jeśli nie masz żadnej podstawy by rozsądzić czy ktoś gada z sensem czy zupełnie zboczył we własne "filozofie", cóż moim zdaniem to bardzo ryzykowna postawa. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś Ci wciśnie za przeproszeniem religijny kit, a skutki tego potrafią być straszne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle w tej części, w której skupiłem się na podstawowych problemach związanych z czytaniem Biblii. W następnej, spróbuje opowiedzieć trochę o moim doświadczenie z duchową warstwą Bożego Słowa. Braterskie całusy i zachęcam do dawania znaków życia. :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-3605149968226820977?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/3605149968226820977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/dlaczego-warto-czytac-biblie-cz-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3605149968226820977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3605149968226820977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/dlaczego-warto-czytac-biblie-cz-i.html' title='Dlaczego warto czytać Biblię? cz. I'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sv6Z4uBGBZI/AAAAAAAAB6g/NeajFIdGfy4/s72-c/Zrzut+ekranu+2009-11-14+(godz.+12.47.32).png.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-5562614686451575219</id><published>2009-11-11T18:02:00.004+01:00</published><updated>2009-11-11T20:52:35.873+01:00</updated><title type='text'>Dla naszej wolności</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/SvsV96ikxwI/AAAAAAAAB6Y/AKfc5IqEsSI/s1600-h/Zrzut+ekranu+2009-11-11+(godz.+20.22.29).png.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 169px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/SvsV96ikxwI/AAAAAAAAB6Y/AKfc5IqEsSI/s200/Zrzut+ekranu+2009-11-11+(godz.+20.22.29).png.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402936331391518466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską"... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;za każdym razem jak to słucham mam wielkie ciarki i mocne odniesienie siebie wobec ludzi, którzy złączeni są ze mną w wolności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla naszej wolności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się złożyło, że dzisiaj wylądowałam w kościele na mszy jako sztandarowa. Niesamowitym było dla mnie poczuciem stanie z młodymi harcerzami i starszymi dziadkami, którzy walczyli na wojnie. Widać w nich było ludzi dobrej woli. Myślałam, super! To jest świetna cecha, dla której powinien istnieć kościół - łączyć ludzi w poczuciu wspólnej Miłości do narodu, czyli pasji tworzenia dla innych. Gdy jednak msza się rozpoczęła klimat we mnie zburzył ksiądz biskup i jego kazanie. Patos ekonomii w przełożeniu na gospodarkę... no ja nie wiem gdzie zgubił ducha wolności o którym tak, co chwilę wspominał. Pomijał ludzi. Zapomniał o Duchu. Chodzi o to, że te formy, te postawy i maski są nieżywe. Nie tylko nudzą ale nic nie wnoszą. Po co mówić o suchych słowach jak patriotyzm, bohaterstwo, wolność, wiara.. bez czucia tego. Bo historia wyzwolenia i ludzi sama w sobie jest piękna i narodowa i nie zmieni tego nawet fakt ubierania tego w interesowność, gadanie byle gadać. Odczułam mocno brak życia w tych ceremoniach.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Te myśli otworzyły mi wspomnienie o starszej katoliczce, która siedząc w zakurzonych kartkach dużo wiedziała o historii KK, o komentatorach, a przede wszystkim o dogmatach. W swoim poczuciu wierności tym dogmatom wytworzyło się coś martwego i mnie osobiście przerażającego. Oto fragment jej listu do mnie, z którym pewnie zgodzi się wielu katolików:&lt;br /&gt;" W obronie wiary-(dogmaty to zasady wiary) chrześcijanie przede wszystkim oddawali i oddają życie. Zabijali też. Ale czy w obronie swojej najukochańszej Osoby - nie trzeba nieraz zabic. Pomyśl: ktoś chce zamordować Twoja Mamę. Możesz ja uratować, naciskajać na spust...? Tak, tylko chrześcijanie zabijali w obronie wiary. Żydzi zabijali i zabijają wyłącznie dla interesu i grzechu."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę podważać kultury katolickiej, tworzonej przez wieki, ale dla mnie charakter  jaki przybiera osoba przez wierność przede wszystkim dogmatom jest straszny i niezgodny z moim sercem, które ja chcę oddawać w wolności Bogu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co to znaczy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie wkłada się właśnie w głowę mocna refleksja o wolności. Bóg daje mi wolność, zabiera prawo i dogmaty. W konfrontacji do nadawczyni listu świadectwem wolności będzie dla mnie świadectwo Jezusa, i Jego przesłanie które odbieram jako prawo do wolności w Prawdzie dla każdego kto zechce. &lt;br /&gt;Ci wszyscy ludzie z którymi dzisiaj stałam... na prawdę chciałabym z nimi zjednoczyć się w wolności również Ducha Świętego, nie tylko praw obywatelskich. Mamy wspólną historię i świat w którym żyjemy. Wspólne problemy i szczęścia.&lt;br /&gt;Bóg daje łaskę poznania, zrozumienia i wiary. Potrzebna jest według mnie otwartość umysłu i duszy na prawdę oraz zaufanie przede wszystkim Bogu. Jeśli czuję Jego obecność we mnie i w moim życiu to doświadczam łaski wolności bez zmuszania się do przyjmowania nie tylko dogmatów, ale również przykazań tworzonych przez KK. Uwalnia mnie to z przekonania, że posiadłam jedyną Prawdę, bo wiem że pochodzi ona tylko od Boga. Jestem wtedy przez życie w Duchu tego świadoma.&lt;br /&gt;Ojciec czujnie działa dla naszej wolności duchowej, umysłowej i fizycznej również. Czuję jak rozwija mnie w Miłości i zrozumieniu wolności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój Ojcze i Mistrzu, jesteś siłą w której rozwijają się skrzydła wolności, proszę pomóż nam jednoczyć się w Tobie w coraz silniejszych więzach Miłości i tolerancji we wspólnej dobrej woli. Daj nam wolność w świadomości. Amen.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-5562614686451575219?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/5562614686451575219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/dla-naszej-wolnosci.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5562614686451575219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/5562614686451575219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/dla-naszej-wolnosci.html' title='Dla naszej wolności'/><author><name>Ivah</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00851819529529292440</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='22' src='http://4.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/Sg3Klfg3Q5I/AAAAAAAABmA/8WkpXpz9OXE/S220/palcem+po+wodzie_asmo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_vc4_ScGM788/SvsV96ikxwI/AAAAAAAAB6Y/AKfc5IqEsSI/s72-c/Zrzut+ekranu+2009-11-11+(godz.+20.22.29).png.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-3125543923271795943</id><published>2009-11-11T15:22:00.005+01:00</published><updated>2009-11-12T11:06:48.323+01:00</updated><title type='text'>między katolikiem a protestantem</title><content type='html'>Dziękuje Bogu, że mam okazje żyć akurat w tym dziejowym momencie w historii mojego kraju. Zacząłem bardzo 11 listopadowo :) Ale nie chce rozwijać rozważań na tematy historyczno-społeczne. Choć niewątpliwie nie są one odseparowane wyraźną linią od kwestii duchowych. Widać to choćby po tym, jak wraz z podnoszeniem się naszego kraju po latach niewoli, rozwojowi ulega również przestrzeń duchowa. Sam jestem owocem tego procesu, bo spotkałem Boga dzięki ruchom odnowy Kościoła Katolickiego, które są wśród młodej generacji dość aktywne. Może nie w każdej parafii, ale na pewno w każdej okolicy znajduje się wspólnota, gdzie ludzie szukają osobistej relacji z Bogiem. Ruch Światło-Życie, Odnowa w Duchu św. czy Neokatechumenat są tu tylko najpopularniejszymi przykładami tego zjawiska. Ciekawe by było zbadać jak wielu ludzi się przez nie przewinęło i jaki wpływ miało to na ich życie. Ha! zadanie dla socjologów religii. Ja mogę co najwyżej bazować na moim subiektywnym doświadczeniu i obserwacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, co mogę powiedzieć o środowisku protestanckim w Polsce? Niby również skorzystało na zmianie systemu politycznego, więcej wolności, kluczowa ze względu na stadium rozwoju możliwość kontaktu z zagranicą. Ale bumu w żadnym razie nie widać, raczej kiełkowanie różnych form. Atmosfera otoczenia nie jest zła, chyba jednak brakuje protestantom determinacji do rozwoju, przeważa postawa zamykania się we własnym, małym światku, oblężonej twierdzy, brak miłości ukierunkowanej na zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co można zrobić, by zdynamizować rozwój pogłębionej duchowości w Polsce?&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W wypadku wspólnot katolickich problemem wydaje się opór hierarchii, która nie do końca przychylnie patrzy na rozwój "protestanckiej", indywidualistycznej religijności wśród katolików, prywatnego czytania Biblii, szukania osobistej relacji z Bogiem. Poza tym sama chęć utrzymania się tych wspólnot w ramach teologii Kościoła Katolickiego prowadzi do postawy kompromisowej wobec Prawdy zawartej w Biblii i dotykającego serc ludzkich objawienia Ducha św.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z protestantami jest ten problem, że zasadniczo mieli oni mały wpływ na kształtowanie naszej kultury przez bardzo intensywne ostatnie 300 lat. Z tego powodu protestantyzm importowany z zewnątrz napotyka na ogromną barierę mentalną. Mówiąc hasłowo: my nie byliśmy, nie jesteśmy i pewnie nie będziemy zachodnim społeczeństwem mieszczańskim (bo to już historia) i obce nam jest część promowanych tam wartości jak: dyscyplina, posłuszeństwo, pracowitość, oszczędność, porządek itp. Natomiast na Zachodzie zostały one ugruntowane przez Reformację właśnie i z nią się zrosły. Problem niby nieduchowy, ale myślę że odgrywa poważną rolę, efektem bowiem jest inna koncepcja człowieka, świata i również Boga. Spróbuje to tylko krótko zasygnalizować: w szeroko pojętym protestantyzmie Bóg jest najwyższym autorytetem, któremu należy się przede wszystkim posłuszeństwo itd., natomiast dla Polaków z zasady sceptycznych wobec wszelkiej władzy taki obraz jest mało zachęcający.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj właśnie widzę miejsce dla odradzania się duchowości nawiązującej do tradycji ariańskiej. Nie powstała ona w oderwaniu od Reformacji, a wręcz przeciwnie była jej owocem, ale zawiera wiele elementów typowo słowiańskiej mentalności takich jak niechęć do władzy (arianie przez jakiś czas nie chcieli sprawować urzędów państwowych itp.), do intelektualnych systemów na rzecz praktyki życia, pacyfizm, daleko posunięta tolerancja wobec innych. Wydaje mi się, że był to taki zaczyn słowiańskiej reformy chrześcijaństwa. Odnowy, która jest również dzisiaj palącą potrzebą, bo Kościół Katolicki to skompromitowana instytucja, ciągle próbująca nadążyć za rozwojem ludzkości, by nie zniknąć z powierzchni ziemi. Ale w żaden sposób nie angażuje się w tworzenie przyszłości, jako że sama jest feudalną strukturą rodem ze średniowiecza, raczej tęskni ciągle do tego okresu swojej potęgi i wpływów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem wraz z rozwojem intelektualno-kulturowym społeczeństwa polskiego, katolicyzm będzie tracił coraz więcej ze swojego rządu dusz i powstanie luka na płaszczyźnie duchowej. Od ludzi wierzących zależy czy uda się stworzyć taką formę chrześcijaństwa, która tą pustkę wypełni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj widać już zręby nowego poprzemysłowego, postmieszczańskiego społeczeństwa informacyjnego. Nie mam pojęcia jak będzie ono wyglądać, ale osobiście witam je jako owoc ludzkiej kreatywności pełen nadziei. Chciałbym też dołożyć wszelkich starań, by ten nowy okres w dziejach naszego kraju, wyróżniał się odrodzeniem autentycznej wiary opartej o Dobrą Nowiną, która w swym wymiarze duchowym, mimo upływu 2 tys. lat, nie straciła nic ze swojej wyzwoleńczej mocy. Jakie konkretnie widzę możliwości, by cel ten osiągnąć, mam nadzieję że rozwinę ten temat wyczerpująco w kolejnych postach. Po to powstał ten blog ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuje Ci Jezu za Twoją ofiarę, dzięki której umożliwiasz nam doświadczania miłości Boga, w sposób osobisty i bezpośredni, w głębi naszego serca. Dziękuje Ci Boże, że przenikasz mnie swoim Duchem, dzięki któremu mogę poznać skrawek Twoich myśli i uczuć. Prowadź mnie, bądź przy mnie, koryguj, bym nie zgubił ścieżki życia. Ty jesteś wspaniałym i troskliwym Ojcem, który zawsze potrafi mnie zachwycić czymś nowym. Daj się poznać tym, którzy Cie szukają i tym którzy tego świadomie nie robią. Rozpal w nas ogień i pragnienie Twojej miłości. Amen!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-3125543923271795943?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/3125543923271795943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/miedzy-katolikiem-protestantem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3125543923271795943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/3125543923271795943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/miedzy-katolikiem-protestantem.html' title='między katolikiem a protestantem'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-8667675828062125118</id><published>2009-11-06T07:13:00.003+01:00</published><updated>2009-11-12T10:05:15.840+01:00</updated><title type='text'>uniwersalista Paweł</title><content type='html'>22) Paweł stanął więc na środku Areopagu i powiedział: Ateńczycy! Widzę, że w swej religijności jesteście bardzo przezorni. 23) Przechodząć bowiem i przyglądając się waszym świętościom, znalazłem również ołtarz z napisem: Nieznanemu Bogu. To zatem, co wy czcicie, a czego nie znacie, ja wam głoszę. 24) Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych rękami. 25) Nie służy mu się też za pomocą rąk, jak gdyby czegoś potrzebował. Przeciwnie, to właśnie On daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. 26) Z jednego też wyprowadził każdy naród ludzki, by zamieszkiwał oblicze całej ziemi, a wszystkim tym narodom ustalił czas i granice zamieszkania, 27) aby szukały Boga, czy Go może nie wyczują albo nie odnajdą, chociaż nie jest On daleki od nikogo z nas. 28) W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to niektórzy z waszych poetów wyrazili: Bo z Jego rodu jesteśmy. 29) Jako pochodzący z rodu Bożego nie powinniśmy zatem sądzić, że Boski byt przypomina złoto, srebro, kamień, wytwór sztuki lub myśli ludzkiej. 30) Pominąwszy więc czasy niewiedzy, Bóg wzywa teraz wszędzie wszystkich ludzi, aby się opamiętali. 31) W związku z tym wyznaczył też dzień, w którym sprawiedliwie osądzi zamieszkały świat. Sędzią będzie Człowiek, którego On ustanowił, a dowód na to przedstawił wszystkim, gdy Go wzbudził z martwych.&lt;br /&gt;Dz 17, 24-31 (tłum. Liga Biblijna)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fragment ten, to mowa apostoła Pawła do ateńczyków, co zresztą łatwo zauważyć po 1. zdaniu :) Przypomina mi trochę początek listu do rzymian, gdzie Paweł również zwraca się do ludzi, którzy nie są Żydami. Dzisiaj chrześcijaństwo już tylko luźno kojarzy nam się z judaizmem, ale dobrze jest pamiętać że wszyscy uczniowie Jezusa byli na początku stronnictwem w ramach religii żydowskiej, którzy wierzyli że Jezus jest Mesjaszem zapowiedzianym przez Stary Testament. Rozprzestrzeniająć Dobrą Nowinę, czynili to najpierw wśród swoich braci, a używali do tego właśnie proroctw Tory. Dobrym przykładem są Żydzi z Berei którzy: &lt;i&gt;Przyjęli oni Słowo z całą otwartością i codziennie badali Pisma, sprawdzając, czy rzeczywiście tak się rzeczy mają&lt;/i&gt;. (Dz 17, 11b)&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dopiero wizja, którą otrzymał Piotr, a w wyniku której poszedł do poganina, setnika Korneliusza i podzielił się z nim Dobrą Nowiną, oraz działalność Pawła, zwanego dzisiaj apostołem pogan, pozwoliła otworzyć się 1. Kościołowi na ludzi z innych tradycji i kultur. Budziło to na początku sporo kontrowersji i wcale nie było dla nich mentalnie łatwe.&lt;br /&gt;Wracając do cytatu, który umieściłem na początku posta, jest on o tyle ciekawy że pokazuje jak Paweł próbował nawiązać kontakt z ludźmi z obcej mu kultury, znaleźć punkt styczny i przekazać im Dobrą Nowinę o zbawieniu dzięki ofierze Jezusa. W jaki sposób to czyni? Najpierw pokazuje, że Bóg o którym chce im opowiedzieć, nie jest tylko Bogiem Żydów, ale wszystkich ludów, więc w domyśle również ateńczyków. Mówi trochę o Jego naturze, że nie mieszka w świątyniach, nie jest zależny od ludzi choć jesteśmy do niego podobni, że jest twórcą świata oraz tym który daje życie, oraz last but not least że nie jest figurką ze złotą czy kamienia. W końcu przechodzi do osoby Jezusa, którego przedstawia nie jako zapowiedzianego przez żydowskich proroków Mesjasza, bo co to za argument dla Greków? ale jako człowieka posłanego przez Boga, o czym miało świadczyć Jego zmartwychwstanie. Fakt faktem, że ten argument okazał się również chybiony, bo panowie racjonalni filozofowie wyśmiali prawdę o zmartwychwstaniu, co można przeczytać w kolejnych wersetach, których nie zamieściłem. Z drugiej strony problemem był raczej nie błąd Pawła, a stan serca tych ludzi, zapewne nadętych w swej intelektualnej mądrości, bo jednak część z nich była w stanie przyjąć to, o czym mówił Paweł i poszła za nim.&lt;br /&gt;Ciekawe jest w tym wszystkim to, że Paweł dopuszcza możliwość znalezienia Boga przez ludzi, którzy nie są Żydami. Zacytuje tu jeszcze list do Rzymian rozdział 1. &lt;i&gt;19) Gdyż to, że On istnieje, jest dla nich oczywiste. Bóg sam im wskazał ślady swojej obecności. 20) Jego niewidzialna istota, to jest wieczna moc i boskość, od stworzenia świata przemawia w Jego dziełach, wyraźnych przecież i widocznych - tak, że nie mają wymówki. 21) Poznali zatem Boga. (...)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rzeczywiście, jeśli sięgnąć do źródeł innych religii, można znaleźć wiele zaskakujących podobieństw do objawienia, które my otrzymaliśmy. Nie twierdzę tu że każde spojrzenie jest równie dobre, bo widać po owocach, które ludy szczerze szukały Boga, a które zboczyły gdzieś w magię, upodlenie jednostki, niepohamowaną agresję. Ale uważam, że nie warto z góry oceniać wszystkich spoza kręgów naszej wiary, jako sługi demonów itp., bo jak pisze Paweł, Bóg nie jest daleko od żadnego człowieka i każdy może Go wyczuć i znaleźć. Dlatego warto słuchać innych, bo może odkryli coś czego nam brakuje i co mogłoby nas ubogacić. Warto też opowiedzieć im jak my doświadczamy Boga. A rozstrzygnięcie kto i jak będzie zbawiony pozostawić Jemu, który zawsze przekraczał i będzie przekraczać nasze zrozumienie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-8667675828062125118?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/8667675828062125118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/uniwersalista-pawe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8667675828062125118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8667675828062125118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/uniwersalista-pawe.html' title='uniwersalista Paweł'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-8823065695928926558</id><published>2009-11-05T07:59:00.004+01:00</published><updated>2009-11-07T18:20:28.042+01:00</updated><title type='text'>tytułem wstępu</title><content type='html'>Jako że Ivah uderzyła w poważne nuty po moim dość humorystycznym wstępie czuje się zobowiązany napisać coś równie głębokiego. Ojej już mi się nie udaje, ciągle wkrada się nieodłączna ironia. Stop!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego arianizm i why neo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Arianizm kojarzy się w Polsce zapewne głównie z odrzuceniem dogmatu o trójcy i pacyfizmem - sławnymi drewnianymi szabelkami. I w sumie słusznie. Jednak co to ma wspólnego z rzeczywistością dzisiaj?&lt;br /&gt;Pacyfistą nie jestem, choć naturalnie popieram pokojowe rozwiązywanie konfliktów, to jednak uważam że człowiek ma prawo bronić siebie i swojej rodziny. Granice tej obrony i zastosowanie słów Jezusa na temat "nadstawiania drugiego policzka" to temat na oddzielny post.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie ważne jest to, że pacyfizm braci polskich w czasach, kiedy nie był on tak modnym pojęciem jak dzisiaj, a wręcz przeciwnie, był on powodem oskarżania braci o kolaborację z wrogiem w trudnym okresie dla Rzeczypospolitej, a więc ten pacyfizm był efektem traktowania poważnie nakazów moralnych Biblii przez braci. Nie bali się oni wprowadzać ich w życie, mimo że narażali się w ten sposób na gniew otoczenia, to jednak postanowili bardziej słuchać Boga niż ludzi. Taka bezkompromisowa postawa, nie ukierunkowana na osobiste korzyści, na wygodę, na mówienie pięknych sloganów i robienie czegoś zupełnie innego, jest inspirująca również dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o odrzucenie wiary w trójce, to jest ono dla mnie tylko pewnym symbolem, co prawda budzącym wiele kontrowersji w środowisku chrześcijańskim, na odrzucenie wiary w niespójne z Biblią doktryny na rzecz wiary Bogu. Podoba mi się on jako przykład oczyszczania chrześcijaństwa ze zbędnych teologicznych konstrukcji, które prowadzą jedynie do zamętu w głowie i rozmycia tego co jest sensem Ewangelii. Poza tym że są przyczyną niezrozumienia z wyznawcami innych religii wywodzących się z Biblii, jak judaizm czy islam, oni uważają chrześcijan za politeistów! Ja wierze na podstawie Biblii i tego co daje mi odczuć Duch św. na modlitwie, że Jezus jest podobnie zjednoczony z Ojcem, jak są zjednoczeni członkowie jednej rodziny. Ich myśli, wola przenikają się, doświadczają głębokiej wspólnoty, ale nikt przecież nie powie że Jaś to Małgosia a Małgosia to Jaś? Po co tworzyć takie konstrukty i budować na tym tożsamość wiary chrześcijańskiej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle z grubsza o znakach rozpoznawczych arianizmu, na pewno z czasem temat pogłębimy. Ale też nie chodzi o to by zanudzać kogolwiek swoimi osobistymi teologicznymi fascynacjami. Wiara to bardzo konkretna sprawa, dotykająca samej istoty człowieka i my tu chcemy się zajmować tym, co uważamy właśnie za najważniejsze dla nas, czym rzeczywiście żyjemy. (mam nadzieje Ivah nie obrazisz się za tą l. mnogą?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przechodząc do drugiej części pytania, dlaczego neo?, bo uważamy że nie ma co się oszukiwać że odgrzany kotlet to ten sam kotlet :D &amp;nbsp;Mówiąc poważnie, świat wokół nas i w nas ciągle się zmienia, Kościoł Jezusa jest teraz w nowym miejscu, powstały nowe ruchy, nowe spojrzenia, nowe problemy. Nas interesuje aktualna rzeczywistość, chcemy czerpać inspiracje z tradycji, w tym wypadku ariańskiej, ale nie stać się jej zakładnikami. Podobnie jak kiedyś arianie byli taką awangardą przemian w Kościele, jego odnowy, my tu nieskromnie z Ivah chcemy być tym samym dla Kościoła dzisiaj. Nie po to by się lansować na lepiej wiedzących, ale by pełniej realizować to co Bóg chce, wziąść to co ma dla nas przygotowane.&lt;br /&gt;A nowe wino potrzebuje nowych bukłaków ;) Bóg nie jest Bogiem trupów, ale życia które wymaga ciągłego przelewania w nowe formy. Nawet jeśli duchowe prawdy się nie zmieniają, to jednak zastosowanie ich w codzienności, które już jak najbardziej podlega zmianom, wymaga stałej czujności i pokory do odrzucenia schematów, które niosą już tylko śmierć. Duchu Św. prowadź nas w tym i pomóż przyjąć prawdę o nas samych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-8823065695928926558?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/8823065695928926558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/tytuem-wstepu.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8823065695928926558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/8823065695928926558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/tytuem-wstepu.html' title='tytułem wstępu'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8255581158323518049.post-7113533343540626600</id><published>2009-11-04T18:19:00.000+01:00</published><updated>2009-11-04T18:21:16.759+01:00</updated><title type='text'>butelka się rozpękła o burtę</title><content type='html'>Pora zacząć pisaninę. Odrobina tremy + podekscytowanie czymś nowym. Ha! ciekawe co nam z tego wyjdzie. A więc. Drogie Panie! Drodzy Panowie! Niniejszym ogłaszam otwarcie powyższego bloga. Pisać tu będziemy wraz z Ivah o wielce poruszających kwestiach, sprawach najwyższej rangi, a mianowicie dotyczących naszego stosunku do kochanego Ojca, i wszystkiego co się z tym wiąże. A tak, warto zaglądać, warto też wyrazić swoją opinię, lub choćby spróbować. I love u all!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8255581158323518049-7113533343540626600?l=neoarianie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://neoarianie.blogspot.com/feeds/7113533343540626600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/butelka-sie-rozpeka-o-burte.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7113533343540626600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8255581158323518049/posts/default/7113533343540626600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://neoarianie.blogspot.com/2009/11/butelka-sie-rozpeka-o-burte.html' title='butelka się rozpękła o burtę'/><author><name>klasyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17562946302100941453</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_6xi6e3LuKck/Sg7sUj0Cb-I/AAAAAAAAAEA/LiB7RNDGmTo/S220/Bild.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
